Adrian Nikiel

Adrian Nikiel

poniedziałek, 09 maj 2016 11:34

Koszulki tradycjonalistyczne

Warto mieć świadomość, że żyjemy na ogromnym cmentarzu. Spacerując po Wrocławiu, przechadzamy się po dawnych mogiłach, a wielu wrocławian wręcz mieszka na grobach, gdyż w miejscach, w których znajdują się szczątki dawnych mieszkańców, stworzono parki i osiedla.

Stosunek do miejsc pochówku jest miarą cywilizacji – częścią rewolucji jest zwykle niszczenie grobów. Legitymiści są ludźmi Tradycji: Tradycja i legitymizm to właściwie synonimy. W hołdzie tym, po których istnieniu tak skutecznie zatarte zostały ślady, stworzyliśmy w ramach marki „Rojalista” (często mówi się przecież o „rojalizmie cmentarnym”…) koszulki tradycjonalistyczne.

Dla ludzi, którzy wiedzą, że Tradycja to wieczność i teraźniejszość, a nie przeszłość.

Cena koszulki: 49 zł. Do ceny koszulki należy doliczyć koszty przesyłki.

Cennik przesyłek:

List polecony ekonomiczny – 9,30 zł

List polecony priorytetowy – 10,10 zł

Paczka ekonomiczna – 14,80 zł

Paczka priorytetowa – 15,80 zł

Przesyłka pobraniowa Paczka24 – 18,30 zł

Przesyłka pobraniowa Paczka48 – 21,30 zł

W przypadku większej ilości zamawianych koszulek ceny przesyłki będą uzależnione od wielkości zamówienia.

Zamówienia: http://www.legitymizm.org/t-shirt/

„Lena”, Wybrzeże Pasteura 15a/20, 50-367 Wrocław

Płatność przelewem: Bank Zachodni WBK, nr konta 43 1090 2473 0000 0001 1316 9296

Przy przelewie proszę podać własny adres, ilość zamawianych koszulek oraz wybraną formę przesyłki. Na życzenie kupującego wystawiamy faktury VAT (należy wtedy podać numer NIP oraz dane adresowe firmy/osoby zamawiającej).

Organizacja Monarchistów Polskich i Portal Legitymistyczny

zapraszają na spotkanie z panem drem Romanem Stelmachem

pt.

Dokumenty królewskie zachowane w zbiorach Archiwum Państwowego we Wrocławiu

Wykład odbędzie się 24 marca 2016 r., godz. 17.00.

Centrum Edukacji Historycznej Konspira, plac Solny 11 (w przejściu do ul. Karola Szajnochy) we Wrocławiu.

Wydarzenie na Facebooku

poniedziałek, 21 październik 2013 22:35

Między książką a makulaturą

To będzie zapewne najkrótsza recenzja w mojej karierze publicysty. Dzieło pana Alana Ridinga z grubsza trzyma się – mam nadzieję, ale to muszą ocenić historycy, specjaliści zajmujący się tą epoką – podstawowych faktów, które powinni znać czytelnicy zainteresowani tematem kultury francuskiej pod okupacją hitlerowską w latach 1940-1944. Skrajnie tendencyjna interpretacja tragicznych losów Francji sprawia jednak, że jest to pozbawiony większej wartości i de facto prokomunistyczny stek bzdur.

piątek, 12 kwiecień 2013 00:37

Bez złudzeń

Wydaje się, że celem naszej polityki zagranicznej jest uzyskanie w stosunkach z Ameryką statusu zbliżonego do pozycji Izraela czy Korei Południowej albo Tajwanu (str. 46).

W tym samym czasie, kiedy na łamach „Gazety Wyborczej” obrażani są ludzie pragnący zachować pamięć o polskich Kresach 1), trudno jest krytykować publikacje, które mają popularyzować wiedzę o eksterminacji zamieszkałych tam rodaków oraz o innych, przemilczanych lub zafałszowanych aspektach II wojny światowej. Takich książek i artykułów nigdy nie będzie zbyt dużo. Wspólnota narodowa odcięta od swoich historycznych i kulturowych korzeni prędzej czy później przestanie być częścią narodu. Niestety, bywają jednak wydawnictwa wprawdzie szlachetne w swoich założeniach, lecz nie do końca udane. Od autorów kojarzonych z prawicą należy natomiast „wymagać więcej”, nie godząc się, aby sam temat był usprawiedliwieniem dla ewidentnych słabości i błędów dostrzeżonych w pracy.

piątek, 30 listopad 2012 01:15

Nienawiść

Ja nie mogę wybaczyć swoim rodzicom tego, że nie urodziłam się Żydówką.
(głos pewnej studentki)

Nie ukrywam, że „czytam lewicowe blogi dla beki”. Walka z aberracjami wymaga czasami spojrzenia w otchłań. Podążając labiryntem linków, można odkryć blogi, w których ojkofobia osiągnęła takie natężenie, że ich autorzy – gdyby byli konsekwentni w swojej nienawiści i autodestrukcji – już dawno powinni popełnić samobójstwo, aby własnym przykładem zaświadczyć, jak należy skutecznie rozwiązać „kwestię polską”.

sobota, 06 październik 2012 13:18

Między marszami i kuchnią nordycką

7 października i 11 listopada ulicami Warszawy przejdą marsze niepodległościowe. Z góry można założyć, że będzie im towarzyszyła propaganda mediów „brudnego nurtu”, której założenia streścić można w słowach: oto polscy faszyści, gorsi od hitlerowców, sieją brunatny terror w stolicy. Chciałbym się mylić, ale ten stały fragment gry ćwiczony jest od dwóch dekad, gdy tylko ktoś ośmiela się twierdzić, że woli Polskę niepodległą.

W pewnych redakcjach czekają już zapewne „gotowce”, w których tylko kilka bieżących dopisków trzeba będzie wstawić w puste miejsca między słowami takimi jak: faszyzm, neofaszyzm, nazizm, neonazizm, rasizm etc.

Warto jednak sięgać również po czasopisma, które wyrażają zwykle poglądy dość dalekie wobec stanowiska, jakie zajmuje obóz konserwatywny w sprawach ważnych dla Polski. Oto w tygodniku „Polityka” (nr 40 [2877]/2012) przeczytać można bardzo interesującą rozmowę z szefem kuchni słynnej kopenhaskiej restauracji Noma, panem Renatem Redzepim, który dowiedział się od przeprowadzającej wywiad pani redaktor Kamilli Staszak, że jego wrogowie zarzucają mu dosłownie duński kulinarny faszyzm, gdyż w swojej pracy korzysta on wyłącznie z produktów lokalnych[1]. Później jest już tak, jak się spodziewamy: mistrz czuje się w obowiązku wyjaśnić, że ma pochodzenie duńsko-macedońskie, żonę o korzeniach żydowskich oraz przyjaciół z różnych stron świata. Jakby nie wiedział, że równie dobrze może pochodzić z Marsa, bo przecież nie chodzi o etniczne korzenie, tylko o niechęć do multikulturowej wirówki nonsensu, która ze wszystkiego, co piękne, potrafi zrobić wymiotliwą breję. Ta niechęć może być oczywiście „bezobjawowa” — ważne, że ktoś wskazał palcem i krzyknął: faszysta!

Jest w tym pewna pociecha, że uczestnicy zapowiadanych manifestacyj być może w jakiś magiczny sposób przestaną być dla mediów „brudnego nurtu” faszystami, jeśli po przemarszach pójdą się posilić do warszawskich lokali z kuchnią etniczną, najlepiej prowadzonych przez obcokrajowców…



[1] „Mój sposób na żurek”, str. 90-91.

niedziela, 02 wrzesień 2012 11:57

„Człowiek, zwierzę, bydlę”

Zabójcy bażantów to kolejna opowieść p. Jussiego Adler-Olsena o pracy kopenhaskiego Departamentu Q. Carl Mørck wrócił z zasłużonego urlopu po rozwiązaniu sprawy zaginionej parlamentarzystki – a w jego gabinecie czekały (podrzucone jakąś „niewidzialną ręką”) akta zbrodni z 1987 r. Zginęły dzieci policjanta. Co musiało wzbudzić zainteresowanie doświadczonego detektywa, to fakt, że osoba, która przyznała się do podwójnego morderstwa, już przed wieloma laty została skazana. Zbrodnię uznano za wyjaśnioną. Kto i dlaczego stwierdził zatem, że Mørck musi do niej wrócić po upływie dwóch dekad?

niedziela, 02 wrzesień 2012 11:55

Umieranie rozłożone na lata

Bez ryzyka popełnienia większego błędu stwierdzić można, że duńskie powieści kryminalne nie są jeszcze tak popularne w Polsce jak dzieła autorów z Norwegii i Szwecji. Dzięki przekładom znanej już naszym Czytelnikom pani dr Joanny Cymbrykiewicz w ubiegłym roku do rąk miłośników tego typu literatury trafiły powieści popularnego na Zachodzie pisarza, Jussiego Adler-Olsena – kolejna luka została wypełniona.

środa, 29 sierpień 2012 22:14

W pułapce frenetycznego umysłu

Kiedy lewacy nie zgadzają się z poglądami skrajnie prawicowymi, niezrozumienie tematu, a często także obelgi, insynuacje i kłamstwa pozostają zjawiskiem typowym, któremu nawet się nie dziwimy. Gdy dochodzi natomiast do polemik w ramach skrajnej prawicy, należałoby spodziewać się eleganckiej wymiany myśli w gronie szanujących się wzajemnie ludzi, wspólnego dociekania prawdy na wysokim poziomie merytorycznym. Niestety, nie zawsze rzeczywistość odpowiada temu ideałowi. Najnowszym przykładem polemiki niczym nieuzasadnionej i wewnętrznie sprzecznej jest fragment artykułu pana Marcina Cokota.

startPoprzedni artykuł12345678Następny artykułkoniec
Strona 1 z 8

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.