opcjanaprawo

opcjanaprawo

piątek, 24 marzec 2017 00:20

Od Redakcji

Przyszło nam żyć w ciekawych czasach.
Globalno-liberalny,gmach, chwieje się właśnie w posadach. Ale czemu tu się dziwić? Monumentalne plany, i ich kolektywistyczne realizacje przejawiają wszak nadzwyczajną skłonność do defektów i awarii. Empirycznie doświadczyliśmy tego przecież jeszcze w epoce komunizmu. Zawalenie projektu grozi najczęściej w momencie, gdy budowniczy ulegają nieumiarkowaniu i pożądliwości. Zaćmiewają one wtedy rozum, co może stać się szansą dla oponentów. Tak dzieje się i teraz. Ową kroplą dopełniającą zawartość naczyń połączonych, jest fala uchodźców, którzy pojawili się nagle w wyniku inspirowanych przez Zachód arabskich rewolucji. Bumerang wyrzucony w Azję i Afrykę powrócił i wywołał poczucie zagrożenia w Europie i Ameryce. Demokracja, zawłaszczona dotąd przez liberałów, obraca się właśnie przeciwko nim. W myśl zasady„ jak, trwoga to do Boga” coraz częściej, różnej narodowości elektoraty wybierają zdroworozsądkowych konserwatystów, obiecujących światu stabilność i bezpieczeństwo, do którego jedyną drogą jest odrzucenie kagańca lewicowej poprawności. Małym prekursorem tego co nadchodzi stał się premier niewielkiego europejskiego kraiku – Viktor Orbán. Obecnie rosną notowania polityków konserwatywnych w takich krajach jak Austria, Francja, Holandia. Zwiększają się siły takich partii, jak Alternative für Deutschland w Niemczech. Z oczywistych przyczyn odcięcie od absurdalnej etyki zachodniej deklaruje Rosja. Turcja zmieniła sojusze. Wielka Brytania występuje z Unii. Wraz z wyborem na stanowisko prezydenta najpotężniejszego mocarstwa na Ziemi – deklarującego swój konserwatyzm i antysystemowość – Donalda Trumpa – szala ta jeszcze wyraźnie się przechyla.

sobota, 10 grudzień 2016 10:29

Od Redakcji

Wielu Polaków postrzega tzw. Zachód prawie w samych superlatywach, jak raz utracony i potem odzyskany, mityczny ląd. Powodem tej idealizacji jest prawdopodobnie długotrwała niewola i wynikająca z niej izolacja naszego kraju. Różne polskie, także katolickie, środowiska zupełnie tracą orientację, co do destrukcyjnych przemian, które nastąpiły w bliskiej nam dawniej cywilizacji, a ta od dawna cierpi na deficyt przypisywanych jej atrybutów kulturowych.

Od 28 listopada do 1 grudnia, na zaproszenie wydawnictwa Wektory, przebywał w Polsce autor kultowej książki Wojna o pieniądz – Song Hongbing.

Siła Wojny o pieniądz, której w Polsce właśnie ukazała się trzecia część, polega na jej prostocie, rzetelności i braku politycznej poprawności. Autor nie boi się trudnych pytań, a tym bardziej nie unika odważnych odpowiedzi. Skąd się biorą kryzysy finansowe? Kto kontroluje emisję waluty? Kto zyskuje na inflacji? Komu zależy na drukowaniu papierowego pieniądza bez pokrycia w złocie? Kto pragnie uzależniać ludzi od kredytów? Do kogo należy amerykańska Rezerwa Federalna? Po co stworzono Międzynarodowy Fundusz Walutowy? A przede wszystkim: w jaki sposób prowadzona jest globalna wojna o pieniądz? W najnowszej wydanej w naszym kraju części Wojny o Pieniądz Song Honbinga interesują kulisy wielkiej polityki. W książce ukazuje on, w jaki sposób w ciągu XX wieku dolar stał się najsilniejszą walutą świata, wypierając najpierw funta, a następnie degradując nawet złoto. Oprócz przeszłości, autora interesuje jednak przede wszystkim przyszłość. Żyjemy w epoce kresu dominacji dolara. Stany Zjednoczone są schyłkowym mocarstwem, którego siła, również militarna, oparta jest na gigantycznym zadłużeniu. Co nas czeka, kiedy mocarstwo to upadnie? Jak potoczą się losy świata?

Przyjazd Song Honbinga do Polski odbył się pod hasłem: “Wojna walut a światowy kryzys. Przyczyny, następstwa co dalej”. W ciągu trzech dni, chiński gość wystąpił w Warszawie i Wrocławiu.

W stolicy 29 listopada, w Sejmie RP – w sali kolumnowej, odbyła się konferencja, której organizacji podjął się poseł Jacek Wilk. Udział w niej wzięli prof. Paweł Bożyk, oraz poseł Janusz Szewczak, znany również między innymi, jako główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK.

30 listopada w Akademii Koźmińskiego przy ul. Jagiellońskiej 57/59, o godzinie 16.00 odbył się wykład otwarty Song Honbinga, a jego moderowania podjął się były minister finansów Grzegorz Kołodko.

Czwartek 1 grudnia autor Wojny o Pieniądz zagościł na Uniwersytecie Wrocławskiem. Współorganizatorem tego wykładu jest Instytut Konfucjusza w Uniwersytecie Wrocławskim.

Po południu nasz ekspert wystąpił na wrocławskim Uniwersytecie Ekonomicznym.

 

 

Na początku lat dziewięćdziesiątych panowało przekonanie, że jedynym lekarstwem na chorobę socjalizmu w gospodarce jest pełna prywatyzacja i pozbycie się własności państwowej. Dziś jednak możemy mieć wątpliwości, czy owa prywatyzacyjna kuracja okazała się skuteczna i czy pacjent nie zmarł w trakcie leczenia. Dlatego informacje o tym, jak prywatyzowano polski przemysł, handel i sektor usług, są dziś bezcenne: kto kupował, za ile, co robił z kupionym dobrem, jakie Polska miała z tego korzyści, a jakie straty. Zapraszamy do obejrenia wywiadu z autorem Czarnej Księgi Prywatyzacji.

sobota, 20 sierpień 2016 14:52

Od Redakcji

Kwestia stosunków polsko-rosyjskich to temat, którego w Polsce obecnie poruszać się nie powinno, na pewno nie należy wysuwać w tej kwestii żadnych wątpliwości. Aksjomaty dotyczące tego wątku zostały raz ustalone. Każda, nawet najbardziej nieśmiała próba dyskusji szybko przestaje przypominać klasyczną wymianę argumentów, kończy się emocjami i wzajemnym oskarżaniem o zdradę oraz agenturalność. Brak miejsca na zdrową debatę musi jednak budzić niepokój w każdym konserwatywnym środowisku, któremu obce są pozamerytoryczne metody prowadzenia politycznego dyskursu.

Obecna sytuacja intelektualnej gorączki w powyższym przedmiocie, co zrozumiałe, wynika z napiętej sytuacji tzw. wyższego rzędu, czyli eskalującego konfliktu interesów głównych światowych potęg, w którym to Polska stanowi tylko jedną z mniejszych lub większych (w zależności jak nam się to akurat wydaje) figur na światowej szachownicy. Sankcje Zachodu wobec Moskwy czy amerykańska polityka konfrontacji pośredniej są, jak się okazuje, doskonałym paliwem do płonącego już od dawna płomienia polskich złych doświadczeń i wynikających z nich sztywnych stereotypów. Prawdziwego politycznego realistę powinna jednak najbardziej interesować przyszłość, a niektóre z apriorycznych założeń wynikających z historii wydają się przesłaniać zastany kształt rzeczywistości. Może to warunkować podejmowanie złych decyzji.

Wraz z ogromnymi napięciami, które wywołują gwałtowne zmiany i zaostrzenie relacji na scenie globalnej, sprawa naszej polityki zagranicznej staje się być może jeszcze bardziej priorytetowa i paląca niż kiedykolwiek w dziejach, a właściwa orientacja staje się kwestią nadzwyczajną. Dlatego w tym numerze, pozostawiając wolność współpracującym z nami autorom, nie bojąc się różnych, często przeciwstawnych opinii, staramy się omówić takie kwestie, jak kurs i doktryna polityczna ministerstw Spraw Zagranicznych i Obrony Narodowej czy ogólniej – Państwa Polskiego. Interesowały nas skutki naszego zamknięcia, lub ewentualnego otwarcia się na wschodniego sąsiada, zwłaszcza w kontekście gospodarczym, ale także w obliczu zagrożeń politycznych oraz wojny ideologicznej wytaczanej nam przez Zachód. Nie pominęliśmy kwestii zmiany biegunów politycznych, a w tym takich współczesnych konkretnych faktów, jak deklarowany zwrot w doktrynie amerykańskiej po ewentualnej wygranej ubiegającego się o fotel prezydencki w USA Donalda Trumpa; kwestia Brexitu czy zagrożenie wojną. Pozostawiliśmy trochę miejsca na ciągle słabo omówione niektóre aspekty historyczne.

Mamy nadzieję, że głos naszych szacownych publicystów, zwłaszcza tych prezentujących alternatywną wizję, wleje przysłowiową łyżkę dziegciu do beczki słodkiego samozadowolenia i wywoła konieczne rewizje, które przyczynią się choćby w minimalnym stopniu do poprawienia i uelastycznienia strategii zagranicznej naszego państwa, co może się tylko przysłużyć dobrze pojętemu interesowi narodowemu.

niedziela, 17 lipiec 2016 10:28

Komunikat ze spotkania mediów niezależnych

Poniżej publikujemy pełną treść komunikatu wydanego z okazji spotkania mediów narodowych i konserwatywnych, do jakiego doszło 9 lipca we Wrocławiu:

niedziela, 29 maj 2016 00:03

Od Redakcji

Obiecywano, że długotrwałe reformy po wyjściu naszego kraju z komunizmu, powiązane z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej doprowadzą nasz kraj do stanu stabilnie rozwijającej się gospodarki. Założenia polityki neoliberalnej i związane z nią idee nieskrępowanej globalizacji otworzyły szeroko nasze granice na działania zewnętrzne, nie zabezpieczając tzw. interesu narodowego, którego pojęcie traktowano w ostatnich latach jako przeżytek.

Proces prywatyzacji polskich przedsiębiorstw zakończył się ekonomicznym podbojem przez zachodnie koncerny. Drobna i średnia przedsiębiorczość, która jako jedyna przetrwała zbójecką prywatyzację, duszona jest ustawicznie przez własne państwo, narzucające jej surowe opłaty i traktujące ją w nierówny sposób w stosunku do wielkich zagranicznych konkurentów. Chybione i nienormalnie drogie inwestycje państwowe, uwarunkowane wymogami i obwarowaniami unijnymi, nieuczciwość w szafowaniu pieniędzmi, wpędziły nasz kraj w spiralę zadłużenia zagranicznego.

Wszystkie te wymienione czynniki w powiązaniu z kryzysem w Unii, stały się bezpośrednim powodem powrotu do władzy Prawa i Sprawiedliwości. Wybór tej partii, noszącej miano prawicowej i euro-realistycznej jest wyrazem nadziei polskich wyborców na zmianę. Czy jednak PiS sprosta temu wyzwaniu? Wydaje się, że partia Jarosława Kaczyńskiego już na początku swoich rządów zderzyła się z ustrojową ścianą, siecią powiązań oraz własną niemocą i brakiem pomysłów na gospodarkę.

Podstawowe pytanie, czy nieliczni specjaliści od ekonomii w PiS potrafią nie tylko zaobserwować symptomy choroby, ale również postawić właściwą diagnozę; i co ważniejsze – znaleźć sposób żmudnej kuracji, a także wytrzymać jej reżim. Niepokoi w tym kontekście fakt, że jak dotąd rządzące ugrupowanie zainteresowane było głównie polityką historyczną, a cały swój model geopolityczny opierało na przesłankach sprzed kilkudziesięciu lat. Nowemu Ministrowi Rozwoju – Mateuszowi Morawieckiemu trudno zarzucić brak dobrych intencji. Boryka się on jednak nie tylko gigantycznym rozmiarem opisanych problemów, kłodami rzucanymi pod nogi przez neoliberałów, labiryntem ustrojowych pułapek; ale również z niemocą płynącą z dogmatyki partii. Przesłanką świadczącą o pobożnej życzeniowości sposobu myślenia Ministra Rozwoju może być choćby plan finansowania koniecznej reindustrializacji kraju z kredytów udzielonych Polsce przez Bank Światowy oraz europejskie instytucje. Warunki takich kredytów, stojących w sprzeczności z globalizacyjną polityką tych podmiotów, nie mogą być dla Polski zbyt korzystne, co jest istotnym problemem, biorąc pod uwagę obecne przytłaczające nas zobowiązania.

Odnosimy wrażenie, że jak dotąd w tak poważnej i palącej sytuacji wyraźnie brak rzeczowych dyskusji na ten temat. Media nieprzychylne rządowi, podobnie jak i sprzyjające, zajęte są rozjątrzaniem drugorzędnych problemów aż do awantury, w czym nietrudno domyślić się namacalnego wpływu obcych wywiadów. Opcja na prawo podejmuje próbę nawiązania konstruktywnej dyskusji. Czy istnieją w Polsce komentatorzy i eksperci, którzy potrafią podpowiedzieć rządowi co robić? Czy rząd zechce ich wysłuchać?

Chiny chcą swoją walutę zrobić walutą światową, ale nia mają na razie żadnych saznas. Chiny są krajem słabym w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi... Zawieranie układu TIIP to błąd, Europa po takim układzie w ogóle nie będzie miała już nic do powiedzenia w świecie... - Profesor Paweł Bożyk – doradca ekonomiczny Edwarda Gierka – o neoliberalizmie, planie Balcerowicza, zadłużeniu, dzikiej prywatyzacji.

czwartek, 14 kwiecień 2016 19:20

Spotkanie z szefową PEGIDA - Tatjaną Festerling

Prawie sto lat temu znany i ceniony pisarz katolicki Hilaire Belloc napisał, że nadchodzące starcie, które będzie miało miejsce po Rewolucji Francuskiej na terenie Europy to będzie starcie między wojującym islamem a chrześcijaństwem. Otóż okazuje się nawet Belloc nie miał racji ponieważ dzisiaj jestesmy świadkami starcia, owszem ale nie islamu z chrześcijaństwem tylko islamu z chrześcijaństwem w daleko zaawansowanej fazie agonalnej. Terenem tego starcia są kraje Zachodniej Europy.

czwartek, 14 kwiecień 2016 19:13

Spotkanie z szefową PEGIDA - Tatjaną Festerling

Prawie sto lat temu znany i ceniony pisarz katolicki Hilaire Belloc napisał, że nadchodzące starcie, które będzie miało miejsce po Rewolucji Francuskiej na terenie Europy to będzie starcie między wojującym islamem a chrześcijaństwem. Otóż okazuje się nawet Belloc nie miał racji ponieważ dzisiaj jestesmy świadkami starcia, owszem ale nie islamu z chrześcijaństwem tylko islamu z chrześcijaństwem w daleko zaawansowanej fazie agonalnej. Terenem tego starcia są kraje Zachodniej Europy.

startPoprzedni artykuł123Następny artykułkoniec
Strona 1 z 3

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.