czwartek, 29 kwiecień 2010 18:21

W brzuchu potwora

Napisał

Mówi się czasem, że żyjemy obecnie w świecie ukształtowanym przez drugą wojnę światową. Istotnie - tak zapewne jest w kwestiach geopolitycznych. Jednak poza sferą relacji międzypaństwowych, konfliktów międzynarodowych i wytyczania granic istnieje jeszcze obszar kultury i obyczajów, kształtowany w dużej mierze innymi czynnikami. Wydaje się, że w tej dziedzinie świat nasz ukształtowały lata sześćdziesiąte, nazywane częstokroć "szalonymi" - czy to z sentymentalną aprobatą, czy z głęboką pogardą.

To, co stało się udziałem świata Zachodu w tamtym czasie, jest do pewnego stopnia pozbawione precedensu. Owszem, wcześniejsze epoki znały zjawisko buntowniczych ruchów artystycznych i filozoficznych (romantyzm, dekadentyzm, futuryzm, surrealizm) lub quasi-religijnych (gnostycyzm, sekty protestanckie), kreujących swoje odrębne sposoby funkcjonowania w świecie ? nigdy jednak zjawiska te nie przybrały charakteru tak masowego, nigdy też nie przejawiały się na takich płaszczyznach. Lata 60. po raz pierwszy przyniosły rozkwit zjawiska subkultury młodzieżowej, po raz pierwszy też nośnikiem buntu tak bardzo stała się muzyka ? chodzi oczywiście o inwazję rock and rolla. Był to czas różnorodności i skrajności, czas tryumfu rozmaitych ideologii i filozofii w przeważającej mierze płytkich, niespójnych, efemerycznych. Jednocześnie jednak elementy tego buntu przetrwały do naszych czasów w tak wielu miejscach, że sami nieraz nie zdajemy sobie z tego sprawy. Rock and roll i wszelkie jego pochodne, długowłosi mężczyźni, wystawienie na publiczny widok wszystkich aspektów seksualności, moda na new age, okultyzm i postmodernizm, popularne seanse psychoterapeutyczne ? to jest pokłosie lat 60.

 Moim celem nie jest w tym momencie ocena tego okresu i tego, co się wówczas wydarzyło. Po pierwsze: jest to, wbrew pozorom i panującym mitom, zagadnienie złożone (choćby biorąc pod uwagę, że obok środowisk skrajnie lewicowych wyrastały także i skrajnie prawicowe lub takie, które w ogóle trudno zaszufladkować). Po drugie: tak po prostu się stało, czas ten miał jakiś swój sens i swoje miejsce w wyższym porządku rzeczy. Być może, samo pojawienie się destrukcyjnych ruchów świadczy o tym, że ze społeczeństwem jest coś nie tak, wbrew głoszonej tu i ówdzie naiwnej tezie, jakoby do czasów Presleya i Beatlesów świat Zachodu był uporządkowany i bogobojny, a potem pojawili się ?ci parszywi hipisi?, którzy ?zniszczyli wszystko bez żadnego powodu?.

Mniejsza jednak o to, sięgnijmy lepiej do źródeł: do reportażu Krzysztofa Kąkolewskiego pt. ?W brzuchu potwora?. Tekst ten pochodzi z roku 1970, a więc opisuje Amerykę (ściślej Kalifornię, która była centrum kontrkultury) w okresie, gdy ruch hipisowski (i towarzyszące mu ruchy komunistyczne, pogańskie etc.) był już dojrzały, a może wręcz ? bliski fazie rozkładu.
?W brzuchu potwora? wydano jako część książki ?Jak umierają nieśmiertelni?, poświęconej sprawie Charlesa Mansona, a ściślej: roli Polaka Wojtka Frykowskiego w całej tej makabrycznej historii. Jednak ?W brzuchu...? wiąże się z motywem przewodnim książki w sposób pośredni, jest to jakby przerywnik, naszkicowanie tła wydarzeń. To opis pobytu autora w Kalifornii, w środowisku młodocianych buntowników z kilku sekt, stowarzyszeń czy po prostu luźnych, koleżeńskich grupek. Jest to świat na swój sposób intrygujący, nawet jeśli wzbudzi w nas odrazę lub skwitujemy go uśmieszkiem politowania. Świat nawiedzonych, brodatych proroków, rozdających ulotki z absurdalnymi napisami, świat rock and rolla, awangardowego teatru, konkursów pieśni antyamerykańskiej, Czarnych Panter, komun hipisowskich i komunistycznych bojówek, organizowanych przez studentów z klasy średniej. Uniwersum niewątpliwie barwne, nawet jeśli to tylko tandetna pstrokacizna ? albowiem autor (chcąc nie chcąc, a może umyślnie) obnaża także płytkość tego morza ideologii i natchnionych wizji. Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, gdy czytamy o eksperymentalnej komunie studenckiej, urządzonej w domu, zakupionym za pieniądze bogatych rodziców. Czytamy: ? Czyj jest dom? ? Oficjalnie jest własnością pewnej osoby prywatnej. W rzeczywistości złożyli się na niego rodzice prawie wszystkich członków komuny (...) ? Buntujecie się przeciw rodzicom za ich pieniądze? ? Choć część ich pieniędzy znajdzie właściwe zastosowanie. Większość naszych rodziców zarabia za dużo i chce zarabiać jeszcze bardziej za dużo.
Poraża także dziwaczność, ale i naiwna dalekosiężność projektów politycznych zrewoltowanej młodzieży: Jak zakwalifikujesz ruch rewolucyjnego, niezależnego od mężczyzn orgazmu u kobiet? Wyrastają jeszcze bardziej ekstremistyczne poglądy: USA trzeba rozwiązać, część stanów wydzielić według klas: Murzynom i kolorowym, część młodzieży. W Nowym Meksyku, w pewnym okręgu, w głosowaniu już doszło do przejęcia władzy przez młodzież, szeryfem został hippie.
To wszystko mogłoby się wydawać cokolwiek poczciwe, gdyby nie fakt, że często mamy do czynienia ze zdeterminowanymi fanatykami, którzy ? jak pokazują przykłady Clintona, Cohn-Bendita czy J. Fischera ? zamierzone cele po okresie młodzieżowego buntu postanowili realizować w garniturach i zaciszu gabinetów. Teraz jednak jesteśmy w roku 1970, raptem rok po Woodstock, trzy lata od ?summer of love?, rozmawiamy z Markiem, członkiem komuny: Przestudiowaliśmy wszystko. Ostatnio życiorys Kim Ir Sena. (...) Mao, Tito, Castro, Lenin, Guevara ? giganty: ci, którzy przeprowadzili zwycięską rewolucję. Jeszcze bardziej szczególnie brzmią wcześniejsze słowa: U nas jest kolektyw. Możesz raczej mnie nazwać komisarzem politycznym. Naszym ideałem jest Rosja w latach 1917-1921, czyli do NEP-u. Rodzi się pytanie: kim dziś jest ów Mark, co porabia? Czy może nie przygotowuje projektów ustaw i petycji jako jeden z czołowych polityków Partii Demokratycznej? Czy nie czyta wiadomości w jednej z głównych sieci TV? Któż to wiedzieć może...

 

(?)
Adam T. Witczak

 
Wyświetlony 3875 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.