czwartek, 29 kwiecień 2010 18:43

Koniec czerwonego Olsztyna?

Napisane przez

Na olsztyńskim rynku pojawił się miesięcznik polityczno-społeczny "Debata", którego mam przyjemność i zaszczyt być publicystą i felietonistą. Wydawcą pisma jest były działacz Solidarności Bogdan Bachmura. Redakcję pisma tworzą dziennikarze związani z Olsztynem, wykładowcy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i historycy olsztyńskiego oddziału IPN. Dzisiaj panuje zgoda, iż źródłem dawnych zagrożeń była brutalna i prostacka, niszcząca wszystko w imię postępu, komunistyczna ideologia. Zgody na temat źródeł barbarzyństwa, upadku duchowości człowieka, zaniku autorytetów, pamięci historycznej i dobrych obyczajów nie ma. Nic nas nie zwalnia od ciągłej debaty na ten temat - pisze Bachmura.

 

Szczególnie istotną misją ?Debaty? jest odkłamywanie rzeczywistości. Olsztyn jest miastem, gdzie do tej pory media nie zajmowały się specjalnie lustracją ani aferami biznesowo-politycznymi. Jak przypuszczam, wynika to z układu, jaki panuje na olsztyńskich salonach. Z uwagi na to, że pismo jest zupełnie niezależne, jest szansa, że wpływy salonu nie przeszkodzą w dalszym oczyszczaniu olsztyńskiego życia publicznego.
Już drugi numer ?Debaty? odbił się szerokim echem na Warmii i Mazurach. Paweł Piotr Warot, historyk IPN w swoim tekście ujawnił, że ostatni rektor Akademii Rolniczo-Technicznej (teraz UWM) profesor Stefan Smoczyński był przez 27 lat agentem SB pod pseudonimem ?Czerski?. Już w 1959 roku, jeszcze jako kontakt poufny, Smoczyński otrzymał wynagrodzenie za swoją ?służbę?. (...) Do końca roku, będąc już zarejestrowanym agentem komunistycznych organów bezpieczeństwa, TW ?czerski? pobrał w sumie 850 zł. (...) Łącznie, przez całą dekadę lat sześćdziesiątych, uzyskał tytułem współpracy niebagatelną sumę przeszło 6.000 zł ? pisze Warot. Rektor UWM profesor Ryszard Górecki powiedział mi (do ?Gazety Polskiej?), że publikacja w ?Debacie? wpłynęła na decyzję o podjęciu uchwały (już 30 listopada), by naukowcy współpracujący w czasach PRL z SB nie mogli pełnić ważnych funkcji na uniwersytecie, a ich imionami nie nazywać uczelnianych gmachów i audytoriów. Jest to więc niewątpliwy sukces pisma, które już w drugim numerze przyczyniło się do jakiejś zmiany rzeczywistości w stolicy Warmii i Mazur. Olsztyńskie media zareagowały na publikację IPN-u dosyć dziwnie. Co ciekawe, michnikowszczyzna w swoim biuletynie, czyli GW (a właściwie dodatku olsztyńskim), zamieściła rzetelny artykuł o decyzji rektora Góreckiego i udziale w niej nowego pisma. Natomiast ?Gazeta Olsztyńska? zignorowała fakt, że to ?Debata? spowodowała rewolucję na UWM (nawet nie wymieniając nazwy pisma w tekście) i zasugerowała, że jedynym powodem lustracji było zwrócenie się mieszkańców jednego z osiedli o wskazanie, którzy z profesorów mogliby być patronami ich ulic. Następnie GO opublikowała w wydaniu papierowym wypowiedzi z forum internetowego, z których 90% było przeciwko lustracji (typu: że to temat zastępczy i bzdura). Gdy jednak wszedłem na forum, okazało się, że zacytowane wypowiedzi były marginalne! Okazuje się, że olsztyniacy jak najbardziej domagają się lustracji na UWM.

 

Czerwona kraina jezior
Profesor Górecki powiedział mi że publikacja nim wstrząsnęła, mimo że zdawał sobie sprawę, iż UWM zawsze było postrzegane jako ?miejsce czerwone? (jak sam się wyraził), ale nie sądził, że skala zjawiska jest tak wielka. W publikacji wymieniono 40 pseudonimów TW, które już zostały przez IPN rozszyfrowane. Czystki na uczelni jednak nie będzie: Pod tymi pseudonimami kryje się wielu pracowników, nadal pełniących różne, często bardzo ważne funkcje na uczelni. Myślę jednak, że nie powinno się ich zwalniać z pracy. Uchwała ma wymiar moralnego osądzenia. Nie można gloryfikować intensywnie współpracujących agentów i nazywać ich nazwiskami ulic. Każdemu człowiekowi należy dać możliwość rehabilitacji. (...) Jednak wykładowcy kryjący się pod tymi pseudonimami powinni poczuć się winni i publicznie wszystkich przeprosić. W moim przekonaniu nie powinni też pełnić na uczelni ważnych funkcji i reprezentować jej na zewnątrz ? powiedział prof. Górecki. Mnie osobiście bardzo interesuje lustracja poszczególnych wydziałów UWM-u zarówno jako dziennikarza, jak i absolwenta wydziału Teologii na tym Uniwersytecie i cieszy mnie, że delegatura IPN w Olsztynie pracuje intensywnie w ramach projektu naukowego ?SB wobec środowisk naukowych, twórczych i dziennikarzy? nad publikacjami o agenturze w środowiskach naukowych Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Akademii Rolniczo-Technicznej i Wyższego Seminarium Duchownego ?Hosianum?. Od 1999 roku te trzy ośrodki tworzą Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Szczególnie interesujące jest dla mnie, jaki procent duchowieństwa z wydziału Teologii kolaborowało z reżimem komunistycznym. Na moim wydziale wykłada bardzo wielu wybitnych księży i świeckich naukowców, którzy wpłynęli na obraną przeze mnie drogę życiową i chciałbym wiedzieć, czy to strach przed teczkami, czy czysty przypadek spowodował, że:
? w niejasnych okolicznościach zwolniono z funkcji redaktora naczelnego ?Posłańca Warmińskiego? ks. Rosłana tuż po publikacji przez niego fragmentów książki ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego;
? nie można w katolickich księgarniach w Olsztynie kupić książki ks. Zaleskiego;
? na spotkaniu z ks. Zaleskim (notabene na Wydziale Humanistycznym, a nie na Teologii) pojawiło się tylko dwóch wybitnych księży profesorów, którzy na dodatek nie wykładają na Teologii.

 

(?)
Łukasz Adamski

 
Wyświetlony 4236 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.