czwartek, 29 kwiecień 2010 18:44

Kurs na 2011

Napisane przez

Minione wybory dawno znikły za horyzontem - partie obierają już kurs na kolejną kadencję. Które zatoną po drodze, a które zdołają dopłynąć do celu? Z jakiej pozycji staną do wyborczej potyczki w 2011 roku?

Platforma Obywatelska
Wszystkie drogi prowadzą w dół
W tryumfie PO kryje się zalążek upadku. Platforma stanęła wszak na szczycie, a ze szczytu, jak wiadomo, drogi wiodą tylko w dół. Od pierwszych miesięcy rządów zależeć będzie, czy Platforma obierze wiodącą łagodnie ku dołowi ścieżkę asekuranckich rządów, czy skoczy w przepaść ku głębokim reformom ? nie zważając na społeczny sprzeciw, a w nadziei na rehabilitację w podręcznikach historii. W którąkolwiek stronę Tusk skieruje Platformę, czeka ją jednak sondażowe słabnięcie. Gra nie toczy się o zwycięstwo w kolejnych wyborach (takie jest poza zasięgiem), ale o to, by wyborczą batalię roku 2011 w ogóle przetrwać.
Już dziś PO jest w sytuacji niegodnej pozazdroszczenia. Jest jedyną partią odwołującą się do retoryki liberalnej, a tym samym ugrupowaniem, które stoi w opozycji do pozostałych ugrupowań nowego Sejmu. Co więcej, stoi też w opozycji do politycznej kultury społeczeństwa, w której ? po kilkudziesięciu latach komunizmu ? gospodarcza wolność, cnoty obywatelskie i duch republikanizmu ciągle nie stanowią atrakcyjnej oferty. Pierwsze ciosy w socjalne status quo, jeśli Platforma w ogóle się na nie poważy, ściągną na rząd gromy. Zaatakuje i prosocjalne PiS, i lewicowy LiD, a niewykluczone, że zbuntuje się też agrarny koalicjant ? PSL. Jeśli zaś Platforma porzuci plany przebudowy państwa i uwolnienia gospodarki ? zamiast sejmowych sojuszników, utraci spod nóg grunt społecznego poparcia i wiarygodność, budowaną przecież na obietnicach zmian.
W trakcie wyborów, w ferworze walki o najwyższą stawkę, PO na własne życzenie zabrnęła na manowce obietnic nie do spełnienia. Na jednym oddechu obiecała obniżkę podatków i radykalne podwyżki w budżetówce, głębokie reformy i konserwację III RP, socjalne przywileje i zaciskanie budżetowego pasa. Zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko ? to niewykonalne. I już pierwsze miesiące rządów obnażą tę bolesną prawdę.

 

Prawo i Sprawiedliwość
Rękaw pełen asów
Porażka PiS-u w tych wyborach jest kwestią względną. Choć wskutek procentowej porażki Jarosław Kaczyński utracił ster władzy, to jednak zdołał nominalnie powiększyć grono swoich wyborców, a zwycięstwo Platformy stanowi potwierdzenie wszystkich jego teorii. Oto obrońcy starego układu zjednoczyli siły, by przywrócić status quo ante. Medialna nagonka i wynik październikowych wyborów to idealne zwieńczenie ?spiskowej? teorii PiS-u. Tak jak ?nocna zmiana? stała się żywym dowodem, że Olszewski miał rację, tak niedziela 21 października będzie symbolem odrodzenia hydry III RP.
Zupełnie abstrahując od merytorycznej słuszności (bądź nie) wizji Jarosława Kaczyńskiego ? ta porażka może stać się wiatrem w żagle dla jego partii. Od dziś każde potknięcie Platformy, każda wpadka, fałszywy krok i afera, będą świadczyć na rzecz tezy, że PiS miał rację. Dla Kaczyńskich rządy Platformy mogą się wręcz okazać błogosławionym czasem spokoju. Wszak przejście do opozycji to zejście z celownika niechętnych PiS-owi mediów. Poza tym, Prawo i Sprawiedliwość, partia antysystemowa i antyestablishmentowa, będzie doskonale czuć się w roli krytyka władzy. Znaczące zaś zasoby sejmowych mandatów i wsparcie Pałacu Prezydenckiego z jego prawem veta otwierają przed PiS szerokie perspektywy. Kaczyńscy nie raz udowadniali, że są świetnymi strategami i trudno sobie wyobrazić, by zdołali przegrać rozdanie, w którym mają cały wachlarz najsilniejszych kart.

 

Lewica, Demokraci i PSL
Niezatapialny spadek po PRL-u
Za LiD-em i PSL-em stoi potęga daleko pewniejsza niż kapryśne słupki sondażowego poparcia. SLD ? główny składnik lewicowego przekładańca ? i PSL to partie niezatapialne. Mają swój wierny elektorat i solidne materialne zaplecze, wzmacniane dodatkowo przez okresy rządów i współrządzenia. Postkomuniści niejednokrotnie lądowali już pod kreską wyborczych sondaży, nie raz byli celem zmasowanej kanonady mediów, a jednak zawsze wychodzili z wyborczego starcia obronną ręką. Podobnie PSL ? potrafi na całe lata zniknąć z prasowych czołówek, nie wykazywać w sondażach nawet śladu życia, by potem raźno z martwych powstać i żwawo przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy.
Żywotność tych partii woła o ostrożność w wieszczeniu im katastrofy. Nekrologami lewicy i ludowców można by zapełnić opasłe tomiszcza. Prawda jest zaś taka, że LiD i PSL nie zatoną dopóty, dopóki żyje i jest w stanie dojść do urny ostatni wyborca, który z rozrzewnieniem wspomina Gierka i małą stabilizację. Wśród meandrów medialnej demokracji LiD i PSL długo jeszcze będą pokazywać, jak ważne są finansowe fundamenty, solidne historyczne korzenie i wierny elektorat.

 

(?)
Krzysztof Pochmara
Wyświetlony 4433 razy

Najnowsze od Krzysztof Pochmara

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.