sobota, 01 maj 2010 12:31

Delingpole - bezlitosny bat na lewicę z satyrycznym zacięciem

Napisane przez

Książek zajmujących się tematycznie miażdżeniem lewicowych idiotyzmów (tautologia, bo jaki lewicowy produkt nie jest bzdurą?) można przy pewnej dozie dociekliwości znaleźć na światowym rynku całkiem sporo, poczynając od "Roku 1984" Orwella.

Podobnie na rynku polskim, chociażby kierując się brzmieniem tytułów ?Młot na lewicę? Wojciecha Cejrowskiego. Notabene, przy takiej kulturowo-intelektualnej hegemonii, w jakiej przyszło nam żyć, tego typu pozycji nigdy za wiele! Nigdy zbyt dużo merytorycznego oręża w walce z hordami ?pożytecznych idiotów? oraz ich zakamuflowanymi dowódcami. Do pierwszej linii frontu dołączył ostatnio raczej mało znany, jak mi się wydaje, brytyjski dziennikarz ?The Times?a? James Delingpole. Napisał on nie tak dawno, bo jeszcze w obecnym roku, książkę o wielce symbolicznym tytule How to be right (?Jak być prawicowym? albo ?Jak mieć rację? ? zależnie od kontekstu). Fragmenty tekstów z niej najpierw można było znaleźć w czasopiśmie ?Headline Review?. Sam podtytuł publikacji rozwiewa wszelkie wątpliwości: Podstawowy przewodnik, jak zesłać lewicujących liberałów na śmietnik historii. Książka jak dotąd nie zdążyła ukazać się w Polsce, ja sam natomiast trafiłem na nią zupełnie przypadkowo w niewielkiej księgarni w trakcie wakacyjnego pobytu w Wielkiej Brytanii. O ile przeciętny prawicowy czytelnik wczytujący się pasjami w odkłamującą rzeczywistość twórczość Waldemara Łysiaka, Rafała Ziemkiewicza albo Stanisława Michalkiewicza czy zachodnich: Patryka Buchanana, Raymonda Arona, Alaina Bensacona czy Finkielkrauta zostaje wprowadzony w stan olśnienia i śmiertelnie poważnej zadumy, o tyle lektura dzieła Delingpole?a skłoni go do refleksji, dodatkowo bawiąc do łez! Polecam książkę wszystkim, niezależnie od preferencji politycznych, którzy celują w zręcznej syntezie wartościowej, błyskotliwej publicystyki oraz solidnej dawki specyficznego, ironicznego poczucia humoru.

Na odwrocie okładki niepoprawnej książki czytamy: Czy jesteś zmęczony byciem wiecznie politycznie poprawnym? Zbyt przestraszony żeby się odezwać w obawie przed nazwaniem faszystą? Skąd my to znamy?! Autor w lekki i dowcipny sposób, czyli nie popadając w jakże częsty na prawicy i odpychający wielu mesjański patos, opisuje, w jaki sposób nowoczesne społeczeństwo zostało wynaturzone, utraciło zdrowy rozsądek i pragmatyzm na rzecz lewicowo-liberalnych dogmatów. Książka ma charakter zbioru opisanych w alfabetycznej kolejności haseł, które dziennikarz uznał za konieczne do wyjaśnienia. Delingpole ukazuje się nam jako niezmordowany libertarianin, sympatyzujący z brytyjskimi torysami, aczkolwiek nie z kierunkiem zmian, w jakim podąża obecnie ta najstarsza angielska partia. Stąd pod literką ?C? obecny lider torysów David Cameron zostaje podsumowany następująco: Sympatyczny facet. Niestety, w książce o tytule ?Jak być prawicowym? nie ma dla niego miejsca. O swojej wydawczyni, najwyraźniej stojącej po drugiej stronie barykady, brytyjski dziennikarz pisze expressis verbis...po prostu chcę aby wiedziała, że pomimo iż ma mnie zapewne za złego, rasistowskiego i seksistowskiego bydlaka, uważam, że jest wspaniała.
Delingpole nie omija żadnych kontrowersyjnych współczesnych kwestii, pisząc o zgubnym etatyzmie w gospodarce, ostrzegając przed ideą Unii Europejskiej jako monolitycznego państwa i ekofaszyzmem, odkłamując historyczne manipulacje, punktując celnie absurdy przeróżnych -izmów: wegetarianizmu, feminizmu, multikulturalizmu oraz ogólnie politycznej poprawności. Przypomina, że wbrew nachalnej propagandzie lewaków narodowy socjalista Adolf Hitler był raczej ich ideowym koleżką, niż skrajnym prawicowcem. Szczególnie spodobała mi się krótka, acz treściwa charakterystyka Ronalda Reagana: Zakończył zimną wojnę, przetransformował amerykańską gospodarkę, przyniósł pokój, światową koniunkturę i stabilizację. Lewica ? która ciągle przedstawia go jako głupkowatego kowboja ? nigdy mu tego nie daruje. Tematyka społeczna, ekonomiczna, polityczna miesza się tu ze zjawiskami show-biznesu, popkultury, mediów et consortes.
Z pewnością jeżeli futrzaste, białe piękno jest pewnym kryterium, nie powinniśmy też jeść owiec ? taka uwaga przy haśle ?Młode foczki? w kontekście zabijania zbyt licznej populacji tych skądinąd ślicznych zwierząt w Kanadzie, rozbraja trafieniem w sedno problemu. Niezwykle smakowitym kąskiem jest też kpina ze współczesnej interpretacji praw człowieka: Jedzenie, dach nad głową i ciepło ? czy coś pominąłem? Ach tak, prawo do uprowadzenia samolotu pełnego przerażonych Afgańczyków, przylotu do Wielkiej Brytanii i życia tam niewątpliwie na koszt podatników ponieważ... no, cóż, Afganistan jest straszny, pełen ludzi, którzy porywają samoloty i inne rzeczy. Delingpole nie zapomina o globalnym ociepleniu i nierozsądnym kulcie ochrony środowiska naturalnego, komentując z przekąsem: Jeżeli jest jedna rzecz, o której wszyscy wiedzą odnośnie do globalnego ocieplenia, to że jedyną metodą obrony dla nas przed tą największą katastrofą w historii ludzkości jest podpisanie protokołu z Kioto. Naprawdę, piekielnie trudno wybrać najciekawsze z uwag autora przy takiej ilości rewelacyjnych spostrzeżeń. Przy niektórych pojęciach dziennikarz rezygnował z satyrycznego tonu, opisując dosadnie wyjątkowo poważne problemy, np. pedofilia ? najgorsza zbrodnia na świecie, jednocześnie inne przedstawiając jedynie za pomocą dowcipu, dajmy na to egzegeza słówka ?partner?: ? używane w kontekście małżeństwa albo stosunków seksualnych, a nie biznesu? Dobitny dowód na to, że osoba używająca tego terminu nie będzie specjalnym towarzyszem rozrywki w trakcie twojego obiadowego przyjęcia. Autor przewodnika, jako naoczny świadek europejskiego eksperymentu z wielokulturowością, opisuje równie wymownie, jak szczerze brytyjskie nastroje wobec imigracji: Wielka Brytania staje się zauważalnie coraz bardziej zatłoczona, to dzieje się od jakiegoś czasu i odtąd aż do niedawna byliśmy zobowiązani do zachowywania się tak, jak ktoś, kto puści bąka w windzie ? zachować niewzruszony wyraz twarzy i udawać, że nic się nie stało. W przypadku kilku terminów, takich jak anty-rasizm, środowisko, śmieci, recykling, Delingpole ogranicza się jedynie do ostentacyjnie lakonicznego komentarza: Temat przewodni we wszystkich państwowych szkołach podstawowych. Myliłby się jednak ktoś, kto zarzuciłby mu łopatologiczną negację wszystkiego, co sobie ubzdura, często można natrafić na rzeczową i szerszą analizę, rozkładająca na czynniki pierwsze wybrane karkołomne koncepcje. Warto zwrócić uwagę na opinię konserwatywnego dziennikarza ?The Spectactor? Daniela Hannana, przytoczoną w publikacji, podkreślającą coś głęboko niepokojącego i nienaturalnego w tym, jak bardzo język angielski został zawłaszczony przez kulturową lewicę dla osiągnięcia politycznych celów. Dochodzi do sytuacji w której poprzez wszechobecność zwrotu ?dyskryminacja? ...uniwersytet naciskający na najwyższe oceny własnych studentów nie może zupełnie otrząsnąć się z wrażenia, że robi coś głęboko nie w porządku.
(?)
Arkadiusz Gołka

Wyświetlony 4441 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.