sobota, 02 październik 2010 15:38

Zwierzęca antykoncepcja

Napisała

Naukowcy z Berlina planują ograniczyć populację dzików, serwując im wraz z jedzeniem pigułki antykoncepcyjne. Aby przy okazji nie ograniczyć populacji innych zwierząt, automaty wydawające pigułki mają być wyposażone w wagę i urządzenie rozpoznające kształt właściwego zwierzęcia.

 

Za dużo zwierzaków
Dzików jest po prostu za dużo, bo rozmnażają się dwa razy w roku, a locha potrafi wydać na świat od sześciu do ośmiu młodych. Loch musi być sporo, bo według berlińskich naukowców nawet ostre odstrzeliwanie zwierząt nie przyniosłoby pożądanych rezultatów. A stawka jest duża, bowiem stado berlińskich dzików może w trakcie jednej nocy spowodować szkody na 100 tys. euro. Przewracają kosze na śmieci, przeorują parki i boiska, niszczą samochody. Katarina Jewgenow z berlińskiego instytutu zajmującego się badaniami nad zwierzętami, w tym dzikimi (Institut für Zoo- und Wildtierforschung) przyznała, że instytucja będzie się starała o uzyskanie funduszy rządowych na pokrycie operacji.
Nie tylko dzików jest akurat w Berlinie za dużo. Populacja dzikich zwierząt musi być często ograniczana w ogrodach zoologicznych, gdzie brak przestrzeni nie pozwala na powiększanie stad w w naturalny sposób. Tak więc fakt, że dziki mają łykać pigułki nie jest akurat aż tak wyjątkowy.

Antykoncepcja zwierząt
Pigułki antykoncepcyjne aplikuje się np. szympansom w zoo. Podaje się im progestyny w postaci doustnych pigułek albo implantów podskórnych. Hormony te, szczególnie stosowane przez długi czas, powodują u zwierząt różnego typu raki, nadwagę i cukrzycę. Jednak trzeba powiedzieć, że antykoncepcja doustna nie jest aż tak częsta. Zapewne najszerzej stosowane są metody chirurgiczne: przerwanie nasieniowodu, wycięcie jajników czy kastracja. Liczne inne metody są w fazach testowania. Wydaje się, że metodą najbardziej zaakceptowaną przez obrońców praw zwierząt są pigułki, bo to forma nieinwazyjna, bezbolesna i chyba najbardziej, jak to powiedzieć, ludzka. Ale czy na pewno?

Zwierzaki testują
No... nie, bo prawda dotycząca zwierzęcej antykoncepcji jest bardziej złożona. Zwierzęta są nie tylko jej beneficjentami ? jak powiedzieliby ludzie lewicy promujący antykoncepcję ? ale także królikami doświadczalnymi. Nie jest to wcale dziwne, ale pewnie zdziwiłoby niejednego obrońcę praw zwierząt będącego zarazem zwolennikiem powszechnej, darmowej antykoncepcji (nasi Zieloni?). Praktycznie wszystkie, a już na pewno większość tabletek antykoncepcyjnych jest uprzednio testowana na zwierzętach. Podobnie jest także z hormonalnymi implantami, wkładkami domacicznymi czy zastrzykami wczesnoporonnymi. Oczywiście, z testowaniem prezerwatyw na ludziach nie ma większego problemu, bo chętni walą drzwiami i oknami, ale co do innych antykoncepcyjnych bajerów tak wielu chętnych wśród ludzi się nie znajdzie.

Zwierzaki tworzą antykoncepcję
Zwierzęca użyteczność w dziedzinie antykoncepcji nie dotyczy tylko fazy doświadczalnej, ale również produkcyjnej. Tabletki antykoncepcyjne zawierają laktozę, występującą w mleku ssaków, szeroko zresztą stosowaną w przemyśle farmaceutycznym i spożywczym. Wosk pszczeli jest także stosowany w tym przemyśle farmaceutycznym. Kazeina, główny składnik białkowy mleka, jest kolejną substancją odzwierzęcą używaną za to w fazie produkcji prezerwatyw. Używają ją do produkcji swoich prezerwatyw firmy Durex i Mates.

Prezerwatywy zanieczyszczają środowisko!
"Jesteśmy za powszechną i nowoczesną edukacją seksualną oraz za powszechną, finansowaną przez państwo dostępnością środków antykoncepcyjnych" ? napisali na swojej stronie internetowej polscy Zieloni. Niestety, chyba mało wiedzą na temat produkcji prezerwatyw i tego, że stanowią one poważne zanieczyszczenie środowiska (można to wyczytać na stronach ekologicznych!). Osoby zainteresowane przede wszystkim stanem naszej natury muszą sobie kiedyś zdać sprawę ze sprzeczności głoszonych przez siebie haseł. Dla przykładu: w 1996 r. w ciągu trzech godzin, podczas akcji oczyszczania , na plaży Florydy znaleziono 900 prezerwatyw (fu! Kto to zbierał?). Według brytyjskiej Agencji Ochrony Środowiska, od 61 do 100 milionów prezerwatyw trafia rocznie do rzek, jezior itp.
(?)
Natalia Dueholm
Matthew Dueholm
Wyświetlony 5194 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.