czwartek, 11 marzec 2010 18:08

Bez pomocy miecza

Napisane przez

Koran zaczyna pełnić w Europie rolę klucza służącego opisowi rzeczywistości. To niebezpieczna tendencja: Wielka Brytania oficjalnie zalegalizowała równoległy system wymiaru sprawiedliwości.
Przed sądami kierującymi się islamskim prawem wyznaniowym stawać będą obywatele Zjednoczonego Królestwa, wyznający tę religię. Jak podał brytyjski  Sunday Times członków sądów powoływać będzie funkcjonujący w Wielkiej Brytanii Muzułmański Trybunał Arbitrażowy, natomiast sądowe orzeczenia, oparte o islamskie prawo wyznaniowe, czyli szariat, będą uznawane przez angielskie i szkockie sądy powszechne (na razie w sprawach cywilnych). Odtąd muzułmanie muszą tylko określić, który sąd powinien mieć moc rozstrzygającą w ich sprawie  islamski czy brytyjski, nie wiedzieć czemu nadal zwany powszechnym. Muszą też z góry zgodzić się na uznanie ich właściwości w konkretnej sprawie.

 

Koran czy Nowy Testament?
 
W tym miejscu należy przypomnieć, że w Zjednoczonym Królestwie sądy szariackie ferują wyroki już od sierpnia ubiegłego roku. Istnieją w Londynie, Birmingham, Bradford i Manchester. Wkrótce rozpoczną działalność dwa kolejne, w Glasgow oraz Edynburgu. Każdego miesiąca w skali całego kraju wydają około dziesięciu rozstrzygnięć w sprawach związanych z kwestiami rozwodowymi, spadkowymi oraz dotyczącymi konfliktów sąsiedzkich między muzułmanami.
 
Ponad sześćdziesiąt procent zintegrowanych ze swoją nową ojczyzną muzułmanów brytyjskich od dawna domagało się wprowadzenia w Wielkiej Brytanii sądów religijnych, żądając uznania ich pragnienia życia według szariatu za prawo obowiązujące nie tylko w krajach arabskich, lecz powszechnie. No i doczekali się, potwierdzając, że oczekiwanie, iż muzułmańscy imigranci wywodzący się z obcej kultury potrafią przyjąć kulturę, reguły i wartości kraju osiedlenia choćby w drugim czy trzecim pokoleniu, to przejaw pustego chciejstwa, zaś: Wiara, że islam przyjmie standardy zachodniej cywilizacji, przypomina wiarę niewinnej panienki, że ciąża sama przejdzie (Marcin Wolski).
 
W obliczu podobnych ?normalizacji? jak ta brytyjska niepokój może omijać tylko tych, którzy nie rozumieją, że podbój nie zawsze dokonuje się za pomocą miecza. Niestety: powoli dopuszczamy oto, by na terenie Europy wykładnią stawał się nie Nowy Testament, lecz Koran. W miejsce zdecydowanego potępienia podobnych zachowań, mamy na Zachodzie do czynienia z wszechogarniającym pacyfizmem, który Oriana Fallaci określiła jako: Pragnienie do życia w pokoju, jako pomysł na ukrycie własnego strachu przed koniecznością podjęcia walki w obronie podstawowych wartości.
 
Ot, Europejczycy nie chcą pamiętać, że kto nie szanuje własnej kultury, tego nikt szanować nie będzie. Bułgarski publicysta Ivan Krastev słusznie zauważa: Im mniej religijna staje się Europa, tym silniejszy staje się totalitarny świat islamu, który pielęgnuje swą agresywną wiarę.
 
Lizaki z marihuaną
 
Ale zostawmy Wielką Brytanię i legislacyjne udręki Wyspiarzy, wróćmy na Stary Kontynent. Bardzo podobało mi się zdanie, które przy okazji papieskiej wizyty w Paryżu wypowiedział Nicolas Sarkozy. To zdanie zaiste fenomenalne, mimo że wypowiadając je, prezydent Francji wyartykułował, żeby zacytować klasyka, ?oczywistą oczywistość?. Tę mianowicie, że próba zrozumienia świata przy jednoczesnym ignorowaniu jego dziedzictwa religijnego nie może być skuteczna. Że byłaby wręcz szaleństwem.
 
(?)
Wyświetlony 3001 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.