środa, 17 marzec 2010 09:53

Ecclesia Militans czyli o walce, która wciąż trwa

Napisane przez

Kościół jest doprawdy niesamowitą instytucją; z jednej strony ludzie lekceważą jego prawa, podkreślając swoją całkowitą niezależność, z drugiej – za wszelką cenę chcą do niego należeć i obruszają się, kiedy nie udziela im sakramentów. Tak często zarzuca się Kościołowi, że hamuje działania artystyczne i naukowe, ale w rzeczywistości to właśnie dzięki jego działaniom rozwijała się nauka i sztuki piękne, to spośród ludzi Kościoła rekrutowali się liczni artyści, naukowcy i odkrywcy. Zarzuca się mu na przemian, to zbytnią ascezę, to znów rozpustę; to nadmierny mistycyzm, to znów nieokiełznany materializm; to niedostosowanie się do realiów, to znów zbytni pragmatyzm; a mimo tych wszystkich sprzeczności, krytykowanie Kościoła tak często uchodzi, samo w sobie, za owoc, dowód i motor postępu.

 

 

Czymże jest Kościół, skoro tak wielu ma wrogów? Wielu z nich odpowie, że instytucją, jak każda inna, która kiedyś rosła w potęgę, ale teraz, dzięki postępowi nauki traci swoją pozycję i wkrótce nadejdzie jej kres. Ale mimo tych wszystkich deklaracji, że to taka sama instytucja jak inne, że przedstawia tylko jeden z tysięcy sposobów rozumienia świata, to jednak właśnie Kościół katolicki skupia na sobie uwagę tak wielu wrogów i jest ciągłym przedmiotem pełnych nienawiści ataków. Towarzyszyły one Kościołowi od samego początku jego istnienia.
 
Ledwo przyszedł na świat Pan nasz Jezus Chrystus, a już król Herod postanowił Go zgładzić. Jego późniejsze nauczanie i działalność, spotykały się z tak wielkim niezrozumieniem i nieuzasadnioną wrogością. Tej nocy, kiedy ustanowił Eucharystię, został wydany, a następnego dnia zginął męczeńsko na Krzyżu. I to miał być koniec Kościoła. Apostołowie uciekli, Piotr się zaparł, pod Krzyżem została tylko Jego Matka, Jan, Jego uczeń i garstka osób. A jednak nie był to koniec Kościoła. Ci, którzy przedtem uciekli, okazali się odważni i szerząc naukę Chrystusa, mężnie oddawali dla Niego swoje życie. Szaweł, który prześladował chrześcijan, stał się wkrótce, jako Paweł, najgorliwszym misjonarzem Nowego Przymierza.
 
Religia, która miała upaść ? rozrosła się; ale prześladowania się nie skończyły. W Cesarstwie Rzymskim trwały przez blisko 250 lat, poczynając od panowania Nerona, a na Dioklecjanie kończąc. Edykt mediolański z 313 roku oznaczał koniec prześladowań, ale nie skończyły się ataki na Kościół, którego nauki podważane były przez licznych herezjarchów. Podobnie działo się już po upadku Cesarstwa. Walki z herezjami trwały przez całe Średniowiecze. Potem zaś nadeszły kolejne ruchy, których celem było zniszczenie Kościoła bądź podważenie jego autorytetu.
 
W XVI wieku rozpoczęła się reformacja, która przyniosła Kościołowi i wiernym wiele dotkliwych strat. Kościół jednak dzielnie przetrwał tę próbę. Wiek XVII był czasem licznych wojen religijnych oraz narastającego zagrożenia ze strony islamu, jednak dużo niebezpieczniejsze okazało się zagrożenie wewnętrzne: bezbożnictwo i libertynizm, rozwijające się w wieku XVIII pod hasłami ?oświecenia?. Zachłyśnięcie się tymi ideałami przez społeczeństwo chrześcijańskie wydało wkrótce gorzki owoc, jakim była rewolucja francuska, która za największego wroga obrała sobie właśnie Święty Kościół.
 
Zgubne idee rewolucji rozlały się za sprawą Napoleona po całej Europie. Wiek XIX był, niestety, dla Kościoła Powszechnego czasem niezwykle trudnym. Rozwijały się idee państwa laickiego, wielu naukowców, filozofów i polityków jawnie walczyło z wszelkimi przejawami religijności. W opozycji do Kościoła powstały zjednoczone Włochy, Bismarck po zjednoczeniu Niemiec wypowiedział Kościołowi wojnę, jaką był Kulturkampf.
 
Dwudziesty wiek okazał się być jeszcze gorszy. Wybuch rewolucji bolszewickiej oznaczał początek bezwzględnej walki z religią. Zatrute idee marksizmu rozlały się, niestety, po całym świecie, wydając krwawy plon w licznych krajach Europy, Azji, Afryki oraz Ameryki Łacińskiej. Triumf komunizmu wszędzie oznaczał okrutne prześladowania Kościoła katolickiego.
 
Mimo że historia ta została przedstawiona w dużym skrócie i pełna jest ogólników, jednak uświadamia, że od początku swojego istnienia Apostolski Kościół wciąż jest atakowany, zwalczany i gnębiony, a jednak nie ugina się i niezmiennie głosi Prawdę. Walka z Kościołem trwa ? trwa cały czas, również dziś, czego dowodem są pogromy chrześcijan w Indiach.
 
Ale nie tylko Indie są terenem zmagań, jest nim również nasza Ojczyzna i cała Europa, tyle że u nas walka ta przyjmuje postać bardziej wyrafinowaną. Wrogowie Kościoła nauczyli się, że przemoc i eksterminacja prowadzą tylko do poszerzenia orszaku Męczenników, dlatego niejednokrotnie przyjmują postawę przyjaciół, prowadząc chytrą grę, mającą na celu osłabienie naszego zaufania do Kościoła i podważenie jego autorytetu. Dzieje się to na różnych płaszczyznach, czasem w zupełnych szczegółach.
 
(?)
Wyświetlony 2826 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.