środa, 17 marzec 2010 09:56

Etyka zabijania

Napisane przez

Grecja dała nam mądrość. Rzym prawo oraz chrześcijaństwo. A co w wianie wnosi światu Unia Europejska? Prócz upadku wartości i zgorszenia, które powszedniej tak bardzo, że wielu ludzi już gorszyć przestaje?

 

 

Od sześciu lat praktykowana jest w Belgii nie tylko eutanazja wobec osób pełnoletnich, lecz także w odniesieniu do niemowląt i dzieci poniżej pierwszego roku życia. W tym drugim wypadku szacuje się, że w skali miesiąca dochodzi tam do kilkudziesięciu tego rodzaju zabójstw, uzasadnianych ?miłosierdziem? czy ?litością?. Jakby tego okrucieństwa było mało (według danych nieoficjalnych, ponad połowa dzieci umierających w tym kraju w wieku poniżej dwunastu miesięcy, umiera z powodu ?eutanazji?), belgijscy eurokraci domagają się, by procedury zezwalające na te morderstwa rozszerzyć na inne grupy wiekowe. W trosce o to, by dzieci i młodzież również, a jakże: ?dysponowały prawem do eutanazji?.
 
W marcu 2005 roku zagłodzono na śmierć Terri Schiavo. Przed rokiem holenderski sąd najwyższy dopuścił eutanazję osób cierpiących na depresję. Ostatnio sąd w Mediolanie zgodził się, by 37-letniej Włoszce, która w wyniku wypadku od szesnastu lat pozostawała w śpiączce, nie mogąc samodzielnie jeść ani pić, odłączyć urządzenie, dzięki któremu jest karmiona i nawadniana.
 
O czym niedawno przypominałem, podawanie ciężko chorym jedzenia oraz picia najwyraźniej przestało być uznawane za standardową procedurę ratującą życie. Coraz częściej tego rodzaju zabiegi sytuuje się w kategoriach ?nadzwyczajnych środków medycznych?, po czym pokrętnie tłumaczy, że skoro służą one jedynie ?przedłużaniu agonii?, nie ma potrzeby ich stosowania. Jeśli wspomniana Włoszka umrze z pragnienia, będzie to oznaczało, że faktycznie zaczynamy traktować ludzi chorych gorzej niż rośliny doniczkowe ? wszak te ostatnie są przynajmniej podlewane.
 
Co warto zauważać, doszliśmy do takiego etapu ?postępu?, na którym emeryci boją się szpitali ? i nie są to bynajmniej obawy bezpodstawne. Skoro koszty opieki i zabiegów przy ratowaniu życia stały się realnym zagrożeniem dla systemów emerytalnych, przecież coś trzeba z tym zrobić. I robi się, stąd, na przykład, Holendrzy w podeszłym wieku szukają domów opieki poza krajem ojczystym, by uniknąć procedury tak zwanego humanitarnego usypiania, kiedy to delikwentowi podaje się środki przeciwbólowe, a następnie przestaje odżywiać i nawadniać. Jak przekonują ?specjaliści? (bo ludzi zajmujących się tym procederem trudno nazwać lekarzami), człowiek umierający w ten sposób nie cierpi. Nic a nic. Rotterdamski chirurg K. Gunning utrzymuje, że w Holandii dochodzi nawet do kilkunastu tysięcy wypadków takich ?niedobrowolnych eutanazji? w skali roku. Ponoć blisko połowa pensjonariuszy holenderskich domów opieki w ten sposób rozstaje się z życiem. Holenderskie prawo nie uznaje zaś tych praktyk za eutanazję, lecz za... formę opieki paliatywnej!
 
(?)
Wyświetlony 3446 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.