środa, 17 marzec 2010 14:42

Czy polskie społeczeństwo jest społeczeństwem obywatelskim?

Napisane przez

Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Zanim jednak podejmiemy taką próbę, odpowiedzmy sobie na pytanie, jakie warunki spełniać musi społeczeństwo obywatelskie.

Na pewno charakteryzować się musi dobrą organizacją i współpracą między jego członkami, samodzielnością, aktywnością, zdolnością do zrzeszania się i dążeniem do postawionych sobie celów bez zewnętrznej ingerencji władz.
Dlaczego warto zabiegać o takie społeczeństwo? Jakie zalety można w nim dostrzec?

 

Samodzielność ? społeczeństwo potrafi sprawnie funkcjonować w sposób niewymagający ingerencji władz.
 
Zdolność do obrony ? w razie zagrożeń samodzielnie podejmie stosowne kroki. Na przykład zorganizuje się do walki z żywiołem.
 
Umiejętność pokonywania problemów ? samodzielnie rozwiąże trapiące je problemy. Istnieją liczne fundacje, prowadzące różnoraką działalność ? pomagające niedożywionym, ubogim, samotnym, zakupujące nowoczesny sprzęt medyczny itp. Rozwiązaniem tych problemów nieudolnie próbuje zajmować się państwo, które zmusza nas do opłacania jego działań, a i tak w wielu sprawach jest bezsilne, więc fundacje przejmują jego rolę. Normalne państwo nie zajmuje się tym, czym potrafi zająć się samodzielne społeczeństwo. Władze powinny powierzyć swe zbyt liczne obowiązki w ręce dobrowolnych stowarzyszeń i fundacji, które będą wykonywać swą rolę solidnie, a ludzie widząc to, będą je jeszcze chętniej wspierali. W ten sposób nikogo do niczego nie zmuszamy, a osiągnięte efekty są znacznie lepsze od tych osiąganych przez państwo.Władze powinny ingerować dopiero wtedy, kiedy społeczeństwo jest bezradne wobec danego problemu. Jeśli jest inaczej ? władza poprzez niepotrzebną interwencję sama tworzy problem, z którym następnie próbuje bezskutecznie walczyć.
 
* Wydajność i samodzielność gospodarcza ? obywatele tworzą własne, dobrze prosperujące firmy, co przynosi rozwój gospodarczy i intelektualny ? nie liczymy na państwo, nie żądamy pomocy innych, bo możemy i potrafimy poradzić sobie sami.
 
Spełnienie ? skuteczne, sensowne działanie daje satysfakcję poszczególnym członkom społeczeństwa, a ono samo funkcjonuje harmonijnie.
 
Jeśli chodzi o zrzeszanie się w formie stowarzyszeń, skupiających ludzi o podobnych zainteresowaniach lub problemach i fundacji, zbierających fundusze na dane cele ? nasze społeczeństwo zajmuje dość mocną pozycję. Tych organizacji w Polsce istnieje dość wiele, a większość Polaków wspiera lub przynależy choć do jednej z nich. Pewną ich słabością jest wprzęgnięcie w system państwa, pewna formalizacja i rytualizacja działań.
 
Jeszcze jedną formą zrzeszania się i zarazem wyjątkiem spośród nich, są związki zawodowe. Zazwyczaj ich roszczeniowy i lewicowy charakter nie pozwala na zaliczenie ich do organizacji sprzyjających rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego (więcej w akapicie Samodzielność gospodarcza).
 
         Powszechne wybory ? jedna z cech demokracji. W powojennej Polsce, pierwszy raz rozpisano je na początku lat 90. Już od tamtego czasu nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem, co obrazuje frekwencja, zwykle wahająca się w okolicach 50%. Aż połowa z nas zdaje się sądzić, że ich głos nikogo nie obchodzi, nic nie zmieni, lub uznaje, iż taki sposób wybierania władzy nie ma sensu.
 
Głosujący Polacy, uwzględniając ich motywację, dzielą się na liczne grupy, których nie będziemy szczegółowo charakteryzować, ze względu na ich liczebność. Uogólniając ? zainteresowanie wyborami wśród Polaków jest na dość niskim poziomie. Ich wybory często nie są w pełni świadome i nie opierają się na znajomości systemu, w którym uczestniczą. W dodatku z różnych przyczyn wyborcy niezbyt jasno dostrzegają związek swoich decyzji ze stanem spraw publicznych.
 
Na szczególne wyróżnienie zasługuje część wyborców, która ma swoje konkretne idee (np. chęć wprowadzenia lepszego sposobu wybierania parlamentarzystów, czyli Jednomandatowych Okręgów Wyborczych), o które walczy i głosuje zgodnie z nimi, kierując się realnymi działaniami wybieranej partii. Jest to najcenniejsza kategoria wyborców, lecz, niestety, w dzisiejszej Polsce nieliczna.
 
Przestrzeganie ogólnie przyjętych norm ? cecha społeczeństwa obywatelskiego. Czy w dzisiejszej Polsce pewne działania przestępcze i łamanie prawa spotykają się z radykalną odpowiedzią obywateli? Czy ludzie reagują na zło lub krzywdę innych? Dzisiaj, idąc ulicą, bardzo łatwo natknąć się na ?efekty? działalności wandali. Tutaj graffiti na tramwaju, tam podpalony śmietnik, śmieci wywożone do lasu, za rogiem zbita szyba na przystanku? Czy nikt nie był świadkiem tych działań? To raczej mało prawdopodobne. Na pewno ktoś niedaleko przechodził, coś widział, lecz wolał szybko odejść, zachować to dla siebie i mieć spokój. Nikt nie pomyślał o tym, by poinformować policję lub straż miejską, bądź przegonić wandali ? jeśli ma odwagę. Nierzadko też słyszy się o sytuacjach, kiedy ktoś zostaje zaatakowany lub zaczepiany, wzywa pomocy, lecz widzi tylko smętne miny odwróconych ludzi, udających, że nic nie słyszą i nie widzą. Ale jeśli chodzi o nasze życzenia ? każdy chciałby czuć się bezpiecznie. Jednak członkowie naszego społeczeństwa nie zawsze prawidłowo działają w tym kierunku, za co winę częściowo ponosi państwo. Każdy praktycznie zetknął się z sytuacją, kiedy właściwa postawa przynosi osobie interweniującej jedynie kłopoty, a wymiar sprawiedliwości, służby odpowiadające za bezpieczeństwo ludzi, w ogóle nie spełniają zadań, do których zostały powołane lub spełniają je źle. Skoro ?strażnicy praworządności? sami mają kłopot z przestrzeganiem praworządności, demoralizują innych i podważają cały system.
 
Samodzielność gospodarcza ? tym właśnie powinien charakteryzować się idealny model społeczeństwa. Czy Polacy pod względem gospodarczym są samodzielni? Niestety, część społeczeństwa, zatrudniona w sektorze państwowym (choć nie tylko), wciąż ma stosunek roszczeniowy w stosunku do pracodawcy. Pracownicy zapisują się do związków zawodowych, które żądają wyższych płac, krótszego czasu pracy i lepszych warunków. Żądania i oczekiwania poniekąd naturalne. Czy jednak jest to właściwa droga? Nie! Aby więcej zarabiać, należałoby walczyć o niższe podatki (co umożliwia m.in. powszechna prywatyzacja, której z kolei nie wyobraża sobie większość Polaków), o mniejszą biurokrację, o wycofanie niektórych szkodliwych przepisów prawa pracy (np. płaca minimalna). Pamiętajmy także, że podwyżka płac dla sektora państwowego oznacza zwiększenie kosztów utrzymania państwa, czyli wyższe podatki, przez które wyżej opodatkowany sektor prywatny będzie produkował droższe dobra, a pensje w jego obrębie będą niższe. Niestety, wciąż większość z nas tego nie rozumie?
 
Optymistyczne jest to, że wśród Polaków istnieje niewielki, choć ostatnio rozrastający się odsetek ludzi inteligentnych i kreatywnych, którzy pomimo ciągłej walki z urzędami, biurokracją oraz podatkami, liczą na siebie i swoją pracę, tworzą własne firmy, czemu zawdzięczamy rozwój gospodarczy ? niestety, mocno hamowany przez władzę. W naszym kraju jest też coraz więcej ludzi wykształconych i zaradnych (choć nie zawsze idzie to ze sobą w parze), którzy potrafią poradzić sobie w każdej sytuacji, bez pomocy państwa i innych. Jednak biorąc pod uwagę całe społeczeństwo ? nie jest ono wystarczająco samodzielne gospodarczo. Model etatystyczny silnie oddziałuje na sposób myślenia wielu z nas.
 
         Elity ? jako nośnik wiedzy, kultury, tradycji i inteligencji. Czy w naszym kraju można dostrzec grupy szczególnie wyróżniające się, pod względem inteligencji, doświadczenia, przekazywanej nam wiedzy, kultury i tradycji? Na szczęście tak. To głównie na nich opiera się funkcjonowanie społeczeństwa, jako żywego organizmu. Właśnie dzięki nim Polska potrafiła przetrwać okres zaborów i na nowo się odbudować. Niestety, podczas II wojny światowej, elity ? jako podstawa społeczeństwa, celowo były masowo prześladowane i mordowane, dla zniszczenia jego struktury i tym samym zniszczenia narodu. Natomiast w powojennym PRL-u tych ocalałych spychano na margines, zastępując ich wspierającymi państwową propagandę ?uczonymi?, których efekt pracy ?naukowej? widać dziś ? mnóstwo ?dorosłych dzieci?, ludzi niezdolnych do racjonalnego myślenia lub ograniczających swą wiedzę i zainteresowania do wąskiej specjalności fachowej. Okres PRL-u był dużym ciosem dla naszego narodu. W jednym z wywiadów p. Ryszard Legutko ? filozof, określił nasz naród jako nowy, powstały po 1945 roku, kiedy to zaczęto wpajać ludziom, że bez opiekuńczego państwa nie są sobie w stanie poradzić, że to co było dawniej ? było złe, to, co jest teraz ? jest dobre. Między innymi przez to ? burzenie tożsamości narodowej ? jakość elit stale spada, ponieważ powoli wymierają ci lepiej wykształceni, przywiązani do tradycji, a na ich miejsce, przez zaburzoną sukcesję ? przychodzą wykreowane przez media ?gwiazdeczki?. Są to kompletnie nie nadający się do tego ludzie (brak wykształcenia, wartości, moralności itp.), którzy w swoim i innych mniemaniu, są autorytetami, będącymi w stanie wypowiedzieć się na każdy temat. Mamy dziś do czynienia z powszechną manipulacją, ?odmóżdżaniem? dzieci, które ustawowo zaczyna się coraz wcześniej, i medialnym ?praniem mózgów?. Poziom intelektualny ludzi jest coraz gorszy, a tempo jego wzrostu nie jest proporcjonalne do rozwoju naszej technologii i gospodarki. Wierzą oni w każdą bzdurę powtórzoną w telewizji, radiu bądź w gazecie. Łatwo i nieświadomie poddają się manipulacji, coraz mniej wiedzą, a jeśli już czegoś się dowiedzą, to raczej w wersji ?poprawnej politycznie?, której nie muszą zgłębiać rozumem, ponieważ spostrzeżenia i wnioski ? są już dla nich przygotowane i zawarte w samym przekazie. Aż chce się rzec: Kłamstwo tysiąc razy powtórzone, staje się prawdą, choć dzisiaj to powiedzenie się nieco zdezaktualizowało, bo wystarczy powtórzyć raz ? w wieczornym wydaniu ?Faktów?. Niestety, obecne warunki nie sprzyjają rozwojowi intelektualnemu oraz powstawaniu nowych, młodych grup inteligencji, których w społeczeństwie powoli zaczyna brakować, a są one do jego funkcjonowania niezbędne.
 
Uprzywilejowane finansowo profesje, związane z państwem. Czy w Polsce takie istnieją? Najczęściej jako uprzywilejowani zostają wskazani księża, górnicy, nauczyciele, lekarze i pielęgniarki, biurokracja centralna i samorządowa, sądownictwo. Dlaczego księża? Ponieważ Kościół jest zwolniony z podatku, a nawet jest wspomagany finansowo przez państwo (czyli nas). A jeśli chodzi o górnictwo, edukację i służbę zdrowia ? tymi dziedzinami w większości zajmuje się państwo, które ciągle pod presją strajkujących zmuszane jest do zwiększania płac, niestety, zazwyczaj bez związku z rachunkiem ekonomicznym i kosztem innych dziedzin lub płac innych. Szybko możemy dojść do wniosku, iż uprzywilejowani są ci, którzy pracują w sektorze państwowym lub mają z nim do czynienia. Czy taki podział na ludzi zwykłych i uprzywilejowanych dobrze wpływa na społeczeństwo? Z pewnością nie, ponieważ państwo i jego prawo wszystkich powinno traktować równo ? bez przywilejów i uległości wobec nich. Między innymi dlatego, że odbiera to gospodarce dynamikę, ogranicza kreatywność ludzi.
 
(?)

www.MarcinMalik.blog.onet.pl

Wyświetlony 7506 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.