poniedziałek, 05 kwiecień 2010 21:05

Polska wielkoduszność i warszawskie genius loci

Napisane przez

Wieszanie należy do wyjątkowo ciekawej odmiany książek historycznych, których istotą jest ?zabawa? w literackie odtwarzanie dawnych wydarzeń. Często materiałem do takich rekonstrukcji są zaledwie strzępki źródeł. Okazuje się jednak, że posiłkując się wiedzą o realiach epoki, napisać można opowieść pasjonującą i rzetelnie oddającą fakty. Część spośród nich stanowić musi logiczny domysł, lecz to, co najważniejsze ? ma wartość dokumentu.

 
J.M. Rymkiewicz czasem z dokładnością do kilku metrów wskazuje miejsca historycznych zdarzeń. Dzięki temu dla znających choć odrobinę topografię stolicy jej stare zakątki zyskać mogą nowe nacechowanie. W wyobraźni kamienice ustępują miejsca wcześniejszym kuźniom, budowlom szachulcowym, pełnym gwaru targowym placom. Odcinki Miodowej, czy Krakowskiego Przedmieścia, wyznaczane dziś autobusowymi przystankami i przejściami dla pieszych, wypełniają się kolorowymi szeregami piechurów i bateriami armat. Dopiero na tle tej barwnej scenerii autor rozwija swoje rozważania nad biegiem dziejów i płynącymi z niego wnioskami.
 
Prawda o człowieku czy ludzkiej zbiorowości najpełniej objawia się w momentach dramatycznych, poddających weryfikacji deklarowane przekonania i wartości. Wieszanie dotyczy czasów, gdy we Francji doszli do głosu rzeźnicy, zwani dziś nad Sekwaną bohaterami rewolucji, a w Polsce trwały zmagania o ocalenie państwowego bytu. Tam w imię poprawy społecznego porządku wysłano na śmierć setki tysięcy. U nas zdecydowanej większości zbrodniarzy i zdrajców nie spadł włos z głowy. Powieszenie grupki targowiczan jest tu wyjątkiem potwierdzającym regułę.
 
Jeśli istnieje coś takiego, jak cechy narodowe, to w naszym przypadku jedną z naczelnych jest wielkoduszność. Ten godny najwyższej czci walor permanentnie przyjmuje jednak formy dla Polski samobójcze. Nasz zwyczaj to darowanie krzywd pokonanym wrogom, ani myślącym o jakiejkolwiek ekspiacji, lecz od razu sposobiącym się do zadania śmiertelnego ciosu. Rezygnacja z zadośćuczynienia od utuczonych zbrodniarzy, podczas gdy samemu jest się w nędzy. Z tak szlachetnej tradycji może i powinniśmy być dumni, choć nie raz przychodziło nam za jej praktykowanie bardzo słono płacić. Także dziś, w polityce zagranicznej i wewnętrznej, ponosimy koszty wielkoduszności, wzbudzającej w obdarowanych nią jedynie butę i kpinę.
 
J.M. Rymkiewicz Wieszanie, Sic!, Warszawa 2008
Wyświetlony 2469 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.