poniedziałek, 05 kwiecień 2010 21:14

13 punktów Leona XIII

Napisane przez

Przypadający na lata 1878-1903 pontyfikat Leona XIII często uważany jest za przełomowy, gdyż miało się wtedy dokonać otwarcie Kościoła katolickiego na nowoczesność, a zwłaszcza na społeczne i polityczne przemiany, które ona przynosi. Myliłby się jednak ktoś, kto owo „otwarcie” rozumiałby jako bezkrytyczne przyjęcie jakichś nowości, a porzucenie starych zasad, na których Kościół przez wieki opierał się w swoim nauczaniu. Wielkość pontyfikatu Leona XIII polegała właśnie na tym, że papież ten potrafił odnieść niezmienne zasady katolickiej nauki społecznej do wielu aktualnych, często wręcz palących problemów współczesnego mu świata, nie ograniczając się przy tym – jak jego bezpośredni poprzednicy – do napiętnowania błędów, lecz oferując zarazem pewne pozytywne wskazania. Encykliki Leona XIII pokazują nam, jak może wyglądać odważna, budująca konfrontacja Kościoła ze światem. Jednocześnie lektura tych dokumentów uświadamia nam, jak bardzo współczesny świat oddalił się od Kościoła i jego tradycyjnego nauczania. Jeśli więc nawet ktoś nie podziela wyrażonych w tych encyklikach poglądów, to zaznajomienie się z nimi pozwoli mu świeżym okiem spojrzeć na szereg rozpowszechnionych dzisiaj liberalno-demokratycznych oczywistości. W niniejszym artykule będę chciał przypomnieć najważniejsze wątki nauczania społecznego Leona XIII, zbierając je w trzynastu kluczowych punktach 1.

 

1.      Człowiek jest istotą społeczną i polityczną.
 
Wyraźnie nawiązując do dziedzictwa europejskiej filozofii klasycznej (arystotelesowsko-tomistycznej), Leon XIII w swych encyklikach stwierdza, że człowiek z natury, z konieczności żyje w społeczności, ponieważ tylko w ten sposób jest w stanie w pełni zaspokoić swoje potrzeby, rozwinąć swoje zdolności, zrealizować swoje możliwości, osiągnąć właściwą sobie doskonałość. Jedną z takich niezbędnych dla pełnego rozwoju człowieka społeczności jest państwo. Leon XIII odrzuca natomiast pogląd, że człowiek może istnieć czy rozwijać się jako całkowicie niezależna, samowystarczalna jednostka (atomistyczny indywidualizm). Błędem jest także twierdzenie, które głosi, że każda społeczność (w tym ? państwo) jest tworem powstałym w wyniku umowy czy kontraktu między zasadniczo niezależnymi, samowystarczalnymi jednostkami (kontraktualizm).
 
2.      Żadna ludzka społeczność nie może istnieć bez władzy.
 
Powyższa teza oznacza, że w każdej społeczności muszą istnieć relacje rządzenia (kierowania) i posłuszeństwa (bycia kierowanym): sama konieczność wymaga, aby ktoś stał na czele każdego zrzeszenia i współżycia ludzi ze sobą, inaczej społeczność, pozbawiona głowy, która nią kieruje, rozpadłaby się i nie osiągnęłaby celu, dla którego powstała i ukonstytuowała się (DI, s. 6). Zródłem (Stwórcą) zarówno ludzkiego uspołecznienia, jak i władzy (w tym ? władzy państwowej) jest Bóg: różne rodzaje władzy [polityczna, kapłańska, ojcowska] mają między sobą przedziwne podobieństwo: gdziekolwiek istnieje jakiś pierwiastek panowania i władzy, u tego samego źródła, w Bogu, jedynym Twórcy i Panu świata, należy szukać jego początku (DI, s. 10); co się tyczy władzy politycznej, to Kościół słusznie naucza, że źródło swe ma ona w Bogu (DI, s. 8).
 
Zasadniczym błędem sprzeciwiającym się omawianemu tu wątkowi nauczania Leona XIII jest twierdzenie, że możliwa jest ludzka społeczność, w której wszelka władza byłaby wyeliminowana (anarchizm).
 
3.           Kościół i państwo są dwiema różnymi społecznościami, którymi kierują dwie różne władze (Kościołem ? władza duchowna, państwem ? władza świecka).
 
Powyższe rozróżnienie wynika ze zrozumienia, że różne (choć ściśle ze sobą związane) są cele, ze względu na które istnieją Kościół i państwo: państwo dba o dobro wspólne, które pomaga jego członkom w wymiarze doczesnym dążyć do doskonałości; Kościół służy dobru wiecznemu, nadprzyrodzonemu każdego człowieka.
 
Rozróżnienie Kościoła i państwa oznacza, że społeczności te powinny zachowywać należną im autonomię. W szczególności państwo nie powinno ingerować w wewnętrzne sprawy Kościoła, w jego nauczanie czy organizację (np. w nominacje na urzędy kościelne). Kościół, ze swej strony, nie wiąże się z żadnym określonym ustrojem państwowym i nie uważa, ażeby do niego należało rozstrzygać, jaka forma rządu jest najodpowiedniejszą do kierowania sprawami doczesnymi narodów chrześcijańskich, i dlatego nie potępia żadnej formy rządu, byle zasady wiary i obyczajów nie ponosiły szwanku (SC, s. 22). Papież przestrzega też przed koniunkturalnym angażowaniem autorytetu Kościoła w jakieś doraźne spory polityczne: wciągać Kościół do walki stronnictw albo chcieć go uczynić swoim sprzymierzeńcem przeciwko tym, których się chce zwyciężyć, to czynić by mogli tylko ludzie, którzy by chcieli zuchwale nadużywać religii świętej (SC, s. 22-23).
 
Błędem sprzeciwiającym się postulowanemu tu rozróżnieniu Kościoła i państwa jest przede wszystkim każda próba podporządkowania Kościoła państwu.
 
4.      Kościół i państwo powinny ze sobą współpracować.
 
Rozróżnienie Kościoła i państwa bynajmniej nie oznacza ich zupełnego rozdziału, separacji. Nie oznacza też wykluczenia Kościoła i religii ze sfery publicznej. Wręcz przeciwnie, ponieważ cele, ze względu na które istnieją Kościół i państwo, nierozerwalnie się ze sobą wiążą, więc obie te społeczności powinny ze sobą ściśle współpracować i wspierać się wzajemnie. Zwłaszcza państwo potrzebuje wsparcia ze strony Kościoła i na współpracy z Kościołem szczególnie korzysta. Nie można bowiem efektywnie dążyć do doskonałości w wymiarze doczesnym, zapominając o najwyższym, nadprzyrodzonym dobru i ostatecznym celu człowieka: moralność w państwie bez religii ostać się nie może (ID, s. 21). Inne pożytki, jakie dzięki Kościołowi osiąga państwo, to np. jedność i zgoda wśród obywateli, ich lojalność, zaangażowanie, gotowość do wyrzeczeń, czy trwałość rodziny opartej na sakramentalnym, nierozerwalnym małżeństwie.
 
W tej perspektywie kardynalnym błędem jest domaganie się rozdziału państwa od Kościoła i próba budowania państwa jedynie w oparciu o ludzki autorytet i jakąś czysto racjonalistyczną, laicką etykę.
 
5.      Działania władzy państwowej (w szczególności ? prawo stanowione przez władzę państwową) powinny być zgodne z prawem naturalnym i z prawem Bożym objawionym.
 
Powyższa zasada chroni wszelką władzę (a przede wszystkim poddanych jej obywateli) przed popadnięciem w niesprawiedliwą tyranię, do której nieuchronnie prowadzi kierowanie się jakimiś czysto ludzkimi, subiektywnymi względami (np. samowolą władcy czy nie mniej kapryśną i despotyczną ?wolą ludu?). Urząd Nauczycielski Kościoła, nieomylnie interpretujący i wykładający podstawowe zasady prawa moralnego (naturalnego i objawionego) i w świetle tych zasad oceniający działania władzy państwowej, okazuje się więc być stróżem wolności i sprawiedliwości.
 
Błędem jest tu każda doktryna odrywająca i uniezależniająca prawo państwowe od obiektywnego, niezmiennego i uniwersalnego prawa moralnego (np. pozytywizm prawniczy).
 
6.      Wierni Kościoła katolickiego winni są prawowitej władzy państwowej posłuszeństwo.
 
Nakaz posłuszeństwa wobec prawowitej władzy wiąże się z rozpoznaniem, że ostatecznym źródłem i przyczyną władzy jest sam Bóg: w tej perspektywie widocznym jest, że majestat ziemski należy uszanować, zwierzchności świeckiej stale i wiernie ulegać, buntów żadnych nie wzniecać, porządku państwowego święcie przestrzegać (ID, s. 14). Posłuszeństwo to nie wynika ze strachu, lecz z dobrej woli i miłości (DI, s. 19).
 
Jeśli chodzi o odmowę posłuszeństwa, to jeden jest tylko powód uwalniający ludzi od posłuszeństwa, mianowicie, gdyby żądano od nich czegoś przeciwnego prawu naturalnemu albo Bożemu, tam bowiem, gdzie zachodzi pogwałcenie prawa natury lub woli Bożej, zarówno sam rozkaz, jak wykonanie go byłoby zbrodnią. [...] jeśli bowiem wola panujących jest w sprzeczności z wolą i prawami Boga, to oni sami władzy swej granice przekraczają i sprawiedliwość odwracają. Władza ich traci wówczas swą podstawę, albowiem gdzie nie ma sprawiedliwości, nie może być władzy (DI, s. 12-13).
 
Bierny opór (niewykonywanie poleceń), ewentualnie obrona konieczna w przypadku bezpośredniej, fizycznej napaści, są jedynymi dopuszczalnymi formami przeciwstawiania się niesprawiedliwej władzy. Niedopuszczalne jest podejmowanie aktów przemocy w celu obalenia niesprawiedliwej władzy: jeśli [...] zdarza się czasem, że władza publiczna jest sprawowana [przez rządzących] nierozważnie i bez umiaru, nauka Kościoła katolickiego nie pozwala powstawać samemu przeciw nim, by nie powodowało to jeszcze większego zakłócenia porządku, a społeczeństwo nie odniosło jeszcze większej szkody (QAM, s. 11).
 
Błędem w tym zakresie są wszystkie ideologie anarchizujące, czyli osłabiające albo wręcz odrzucające autorytet prawowitej władzy państwowej, jak i ideologie rewolucyjne, czyli nawołujące do czynnej, zbrojnej walki z niesprawiedliwą władzą. Błędne są też ideologie absolutyzujące władzę państwową i nakazujące bezwzględne wobec niej posłuszeństwo nawet wtedy, gdy przekracza ona swoje uprawnienia.
 
7.          Wierni Kościoła katolickiego mogą uczestniczyć w sprawowaniu władzy państwowej.
 
Powyższemu zaleceniu można by w zasadzie nadać mocniejszą formę i powiedzieć, że wierni Kościoła katolickiego powinni uczestniczyć w sprawowaniu władzy państwowej, Leon XIII zastrzega jednak, że w pewnych miejscach [...] mogą ważne i słuszne zachodzić powody, dla których nie należałoby brać udziału w urzędach i sprawach publicznych. W zwykłych atoli warunkach usunąć się całkowicie od spraw publicznych byłoby tak samo złem, jak nie dbać wcale o dobro publiczne i nie chcieć się w niczym do niego przyczynić; tym bardziej że katolicy w zasadach swoich najlepszą znajdują pobudkę do prawego i wiernego spełniania tych obowiązków. [...] Mają więc oczywiście katolicy najsłuszniejsze przyczyny do uczestniczenia w sprawach publicznych (ID, s. 28). W nauczaniu papieskim wierni Kościoła katolickiego znajdują więc wyraźną i mocną zachętę do obywatelskiego zaangażowania, do aktywności w sferze publicznej. Nauczaniu temu przeciwstawiają się skrajnie eskapistyczne poglądy, które każą uznać władzę, państwo i wszystko, co się z nimi wiąże za tak bardzo skażone, że żaden katolik nigdy nie powinien się w nie angażować. Nauczaniu Kościoła sprzeciwiają się też liberalne postulaty zupełnej prywatyzacji religii, pozwalające katolikom na uczestniczenie w sprawach publicznych o tyle tylko, o ile swoją chrześcijańską wiarę i moralność pozostawią ?w domu?.
 
8.      Demokracja jako metoda wskazywania osób sprawujących władzę państwową jest jednym z dopuszczalnych rozwiązań ustrojowych.
 
Leon XIII pod pewnymi istotnymi warunkami gotów jest zaakceptować demokrację: nie ma powodu, aby Kościół nie uznawał zwierzchniej władzy jednego lub większej liczby ludzi, byle władza ta była sprawiedliwa i dążyła do dobra ogólnego. Dlatego z zastrzeżeniem co do praw nabytych, wolno ludowi taką sobie obrać formę rządu, jaka najwięcej odpowiada jego duchowi, zwyczajom i obyczajom (DI, s. 7). Jest to jednak akceptacja ograniczona, dotycząca demokracji pojmowanej bardzo wąsko, jako jeden z możliwych sposobów wskazywania osób, które mają sprawować władzę, papież nie akceptuje natomiast stanowiącej podstawę demokratycznej ideologii doktryny absolutnej suwerenności ludu, głoszącej, że wola ludu jest jedynym źródłem władzy i prawa w państwie. Papież odrzuca też inne elementy demokratycznej ideologii: idee nieograniczonej wolności religijnej, nieograniczonej wolności myśli i słowa czy egalitaryzmu, domagającego się zwłaszcza zniesienia nierówności ekonomicznych. Tę odrzuconą przez Leona XIII koncepcję demokracji można określić mianem ?demokracji totalnej?, w której państwo niczym innym nie jest, tylko tłumem, co sam sobie jest mistrzem i panem (ID, s. 18).
 
(...)
 
Przypis:
1 Spośród kilkudziesięciu encyklik, jakie ogłosił Leon XIII, w niniejszym artykule wykorzystuję tylko siedem, mających największe znaczenie, jeśli chodzi o nauczanie społeczne tego papieża. Są to encykliki: Quod apostolici muneris (O sekcie komunistów, socjalistów i nihilistów), 1878, wyd. pol. Warszawa 2002; Diuturnum illud (O władzy politycznej), 1881, wyd. pol. Warszawa 2001; Immortale Dei (O państwie chrześcijańskim), 1885, wyd. pol. Warszawa 2001; Libertas (O wolności człowieka), 1888, wyd. pol. Warszawa 2001; Sapientiae christianae (O obowiązkach chrześcijan jako obywateli), 1890, wyd. pol. Warszawa 2003; Rerum novarum (O kwestii robotniczej), 1891, wyd. pol. Wrocław 1996; Graves de communi (O demokracji chrześcijańskiej), 1901, wyd. pol. Warszawa 2003. Cytaty z tych encyklik będę dokumentował, podając w nawiasach, bezpośrednio po cytowanym tekście, skrót tytułu danej encykliki utworzony z pierwszych liter jej tytułu łacińskiego (odpowiednio: QAM, DI, ID, L, SC, RN, GDC) i numer strony polskiego wydania encykliki, na której znajduje się cytowany tekst.
Wyświetlony 6038 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.