poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:14

Małpie miny premiera

Napisane przez

Dawno, dawno temu, gdy Adam Michnik nie wstydził się brata, Wojciechowi Jaruzelskiemu nie śnił okrągły stół, a Czesław Kiszczak nie testował charakteru Michała Boniego, Polska uznawana był za kopalnię specyficznej kategorii dowcipów, zwanych politycznymi.

Dziś, w czasach ?człowieków honoru", okazji do żartów również nie brak, lecz dowcip Polakom najwyraźniej skwaśniał. Dlaczego tak uważam? Niech rzecz objaśni poniższa anegdotka.

Oto zwiedzający Warszawę Czesi spotkali w okolicach ulicy Wiejskiej dwóch znanych posłów Platformy Obywatelskiej, po czym poprosili, by ci rozstrzygnęli trapiącą ich wątpliwość.
? Dlaczego nie skierowaliście Traktatu Reformującego do polskiego Trybunału Konstytucyjnego, by sędziowie zbadali jego zgodność z waszym porządkiem prawnym, tak jak postąpił niedawno nasz senat? ? zapytali Polaków.
? To nie było konieczne, ponieważ w tej sprawie Donald Tusk porozumiał się z Lechem Kaczyńskim w Juracie ? odparli indagowani.
? To wasz parlament nie obraduje już w Warszawie? ? dopytywali dalej Czesi.
? Ależ nie, sejm i senat nadal obradują w Warszawie. Tylko decyzje często zapadają gdzie indziej ? usłyszeli.

Można inaczej

?Decyzje zapadają gdzie indziej". Czyż nie jest to wystarczająco kwaśna konstatacja? A przecież można było postąpić inaczej.

Nasi południowi sąsiedzi zwrócili się o zbadanie zgodności z konstytucją Republiki sześciu rozdziałów Traktatu Reformującego. Czechom chodzi, między innymi, o kwestie przeniesienia uprawnień zarezerwowanych dla państwa na szczebel europejski, o zmianę procedury podejmowania decyzji w Radzie Unii z jednomyślnego na większościowy, a także o zakres obowiązywania w Republice Czeskiej unijnej Karty Praw Podstawowych. Jednocześnie, do czasu wydania orzeczenia przez trybunał, tamtejszy senat wstrzymał procedurę ratyfikacyjną. Polska, po podpisaniu Traktatu przez Prezydenta Rzeczypospolitej, zobowiąże się do przestrzegania dyrektyw Komisji Europejskiej oraz ustaw przyjętych w Parlamencie Europejskim, niejako ?w ciemno".

Tymczasem premier Rzeczypospolitej, kontempluje słupkową popularność, prezentując medialną wrażliwość na codzienne bolączki Polaków. W istocie jednak skazuje Polskę na gospodarczą stagnację wewnątrz oraz klęskę w wymiarze międzynarodowym.

Celofan z pustosłowia

Przed miesiącem, w odświętnym sztafażu, Donald Tusk pojawił się w telewizyjnym okienku. Najwidoczniej zapragnął przypomnieć o sobie Polakom. I przypomniał. Chciał zrobić wrażenie. I zrobił. Zarazem nic ważnego nie miał Polakom do powiedzenia ? zatem nic ważnego nie powiedział. Co ciekawe, sprytnie wzuł na tę okoliczność buty obstalowane przez Prawo i Sprawiedliwość, perorując o społecznej solidarności.

Tak właśnie wygląda taktyka obozu rządzącego: nieustannie pokazywać narodowi wielkie NIC, akuratnie opakowane w celofan z pustosłowia. Brawa dla ?polityki miłości". Brawa dla premiera. To był zajmujący spektakl. Starannie obmyślona forma ? i do diabła z treścią.

Przy tej okazji szefa Platformy Obywatelskiej warto jednak zapytać: co stało się z wyborczymi deklaracjami? Gdzie te szuflady, zapełnione projektami ustaw, mających unieść Polaków ku cudowi drugiej Irlandii? Czemu nie widać szans na rozwiązanie trapiących Polskę problemów?

Reformę służby zdrowia ograniczono do pomysłów prywatyzacyjnych, otwierając kolejną już korupcyjną puszkę Pandory. Postępuje paraliż wymiaru sprawiedliwości. Korporacjonizm ma się coraz lepiej. Daleko nam do naprawy finansów publicznych. W dalszym ciągu symbolami chorej, oligarchiczno-przestępczej struktury państwa pozostają afera ?Żelazo", sprawa FOZZ, upadek Romana Kluski, ?deal" Rywina oraz kompromitacja polityków lewicy w sprawie Krzysztofa Olewnika.

(...)

Wyświetlony 3073 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.