wtorek, 06 kwiecień 2010 10:25

Proces inżyniera Doboszyńskiego

Napisane przez

18 czerwca 1949 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się głośny, pokazowy proces polityka endeckiego Adama Doboszyńskiego. Postawiono mu fałszywe i absurdalne zarzuty agenturalnej działalności na rzecz służb specjalnych III Rzeszy (przed wojną) oraz Anglii i USA (w czasie i zaraz po wojnie). Oczywiście, samo "śledztwo", jak i proces były z prawnego punktu widzenia (i  nawet z punktu widzenia elementarnej logiki) farsą, a raczej tragifarsą. Wyrok śmierci zapadł 11 lipca. Został on skwapliwie wykonany 29 sierpnia. Jaką satysfakcję wywołało to u ubeków, niech świadczy fragment wspomnień bp. Czesława Kaczmarka z okresu, gdy sam przebywał on w czerwonych kazamatach. Mianowicie przesłuchujący go funkcjonariusz "zachęcał" go do składania idących po linii UB zeznań, grożąc, że inaczej będzie rychło ksiądz biskup popychał chmurki razem z Doboszyńskim.

 

Wśród najciężej torturowanych, a potem zamordowanych ofiar powojennej komunistycznej bezpieki byli trzej wybitni liderzy polityczni ? każdy z innej opcji ? którzy postanowili aktywnie walczyć z totalitarnym systemem w kraju, a nie na emigracji: piłsudczyk płk Wacław Lipiński (1896-1949), ks. Zygmunt Kaczyński (1894-1953) z chadeckiego Stronnictwa Pracy oraz narodowiec inż. Adam Doboszyński (1904-1949). Ludzie ci wykazali niesamowitą odwagę, jako zdeklarowani antykomuniści decydując się albo na powrót po wojnie z Londynu do kraju (Kaczyński, Doboszyński), albo z Polski w ogóle nie wyjeżdżając (Lipiński). W przeciwieństwie do większości pozostałych ?niezłomnych?, którzy woleli pozostawać w Londynie, zaznali oni ostatecznie katowania na zimnym betonie Mokotowa czy Wronek...
 
Inżynier Doboszyński był politykiem znanym jeszcze grubo przed II wojną światową. Krakowianin, syn adwokata i ziemianina, w wojnie bolszewickiej 1920 r. uczestniczył jako 16-letni ochotnik. Potem podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, rychło wszak przeniósł się do Wyższej Szkoły Technicznej (późniejszej Politechniki) w Gdańsku, którą ukończył w 1925 r., uzyskując dyplom inżyniera budownictwa. Na terenie Wolnego Miasta Gdańska działał w polskich organizacjach studenckich. Potem przez dwa lata studiował w paryskiej Szkole Nauk Politycznych. Jako dwudziesto-, trzydziestolatek nie był oczywiście działaczem ?pierwszego garnituru?, nawet w skali Stronnictwa Narodowego (gdzie przystąpił formalnie w 1931 r.).
 
Mimo młodego wieku opublikował kilka ciekawych książek (m.in. Słowo ciężarne w 1928 r., Szlakiem Malthusa czy Gospodarka narodowa w 1934 r.) i pracował sumiennie w lokalnych strukturach partyjnych w Małopolsce. Stał się postacią głośną i kontrowersyjną nie tylko z powodu swych koncepcji teoretycznych (sprzeciwiał się m.in. liberalizmowi gospodarczemu oraz rządom ?sanacji?), lecz przede wszystkim po mającym wszelkie znamiona incydentu antysemickiego tzw. najeździe na Myślenice w czerwcu 1936 r. Zaatakował bowiem na czele wiernych mu ludzi władze tego powiatowego miasteczka (miał zamiar pojmać i wychłostać tutejszego starostę) oraz rozbroił posterunek lokalnej policji. Władze sanacyjne wsadziły go za ten ?antypaństwowy? wybryk do więzienia, ostatecznie został jednak przez sąd w Krakowie uniewinniony. Dopiero Sąd Apelacyjny we Lwowie (luty 1938 r.) skazał go na 3,5 roku więzienia, z czego odsiedział tylko rok.
 
W ciągu kilku ostatnich miesięcy przed II wojną światową 35-letni Adam Doboszyński stał się jednym z liderów Stronnictwa Narodowego, kandydując nawet na stanowisko wiceprezesa partii. Rywalizację tę wszak przegrał, nie ciesząc się poparciem ?namaszczonego? przez samego starego Dmowskiego prezesa SN, dr. Tadeusza Bieleckiego (1901-1982). Wzywał społeczeństwo do twardej obrony przeciwko III Rzeszy. W kampanii wrześniowej walczył ochotniczo (władze nie przyjęły go do regularnej armii, jako karanego) w randze porucznika. Pod Lwowem trafił do niewoli niemieckiej, skąd uciekł na Węgry i przez Włochy dostał się do Francji. Od 1940 r. przebywał w Wielkiej Brytanii.
 
Na emigracji w Londynie stał się A. Doboszyński ? obok piłsudczyka Stanisława Cata Mackiewicza (którego poglądy częściowo podzielał) ? najgłośniejszym publicystycznym przeciwnikiem polityki gen. Sikorskiego, a potem St. Mikołajczyka. Jak wiemy, na londyńskim bruku nastąpiło w latach 1941-45 zbliżenie stanowisk piłsudczyków i endeków, głównie na tle ich negatywnego stosunku do komunizmu i Rosji Sowieckiej, a potem także do PSL. Doboszyński stanowczo sprzeciwiał się tzw. linii Curzona i ustępstwom wobec Stalina. Dlatego sikorszczycy, a potem mikołajczykowcy chętnie poddaliby go surowym represjom (okresowo, od kwietnia 1941 do stycznia 1942 r. był internowany na wyspie Bute). Na szczęście, z większej opresji ratowali go gen. Sosnkowski czy biskup polowy WP Józef Gawlina. Z powodu intryg wrogich mu Polaków Brytyjczycy często nie chcieli dać papieru na publicystyczne publikacje Doboszyńskiego (w periodykach ?Jestem Polakiem? oraz ?Walka?).
 
Gdy idzie o jego wizje powojennej Polski, to był zwolennikiem szerokiej federacji środkowoeuropejskiej pod batutą Polski, zdolnej do oparcia się po wojnie tak Niemcom, jak i Rosji. Widzimy tedy, że Doboszyński był nie tylko wrogiem ZSRS, lecz i III Rzeszy. Sceptycznie odnosił się też do polityki zagranicznej Anglii. Z uwagi na to oskarżenia bezpieki podczas procesu z lata 1949 r. o jego związki z Niemcami czy Anglią były kompletnie wyssane z palca... Ponadto należy zaznaczyć, że Doboszyński (podobnie jak Cat czy Sosnkowski) opowiadali się przeciwko jakimkolwiek powstaniom zbrojnym w Polsce, w tym powstaniu warszawskiemu. Chodziło im o oszczędzanie krwi polskiej i nieuleganie prowokacjom obcym.
 
(...)
Wyświetlony 4323 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.