Nr 6/78, czerwiec 2008

Nr 6/78, czerwiec 2008

 

Kategorie:


wtorek, 06 kwiecień 2010 10:46

Od Redakcji

Napisane przez
Gruzja obchodziła w maju 90. rocznicę odzyskania niepodległości.
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:43

Brońmy Mysonę

Napisał
Postawmy na chwilę polityków i zajmijmy się sportem, który w podobnym stopniu, a może nawet większym, jest skorumpowany. Arkadiusz Mysona, piłkarz ŁKS Łódź, wygłupił się, wkładając po meczu podaną mu przez kibica koszulkę z napisem "Śmierć żydzewskiej k...". Momentalnie został ukarany przez klub grzywną w wysokości 30 tys. zł i półroczną dyskwalifikacją. Kara dyskwalifikacji została zawieszona na rok. Z kolei Komisja Ligi Ekstraklasy SA zawiesiła go, a ŁKS ukarał półroczną dyskwalifikacją. Mało tego, łódzka prokuratura wszczęła dochodzenie za rzekome nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz znieważania z powodu przynależności narodowej. W ten sposób znaleźli kozła ofiarnego i rozpętali burzę medialną. Lepiej na takie kary finansowe skazywano by kiboli demolujących stadiony, sklepy i samochody czy raniących przypadkowych przechodniów. Takie zachowania są chyba bardziej szkodliwe niż niewinny napis na koszulce. Czy szanowna prokuratura ma inne zdanie na ten temat? Dlaczego…
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:41

Święte krowy demokracji

Napisane przez
Wydawać by się mogło, że w demokracji praktycznie każda grupa społeczna jest kontrolowana i prześwietlana. W środkach masowego przekazu co chwilę z różnorakich powodów recenzowani będą politycy, prawnicy, lekarze, profesorowie, policjanci... I każdy, kto w danych okolicznościach podpadnie pod mikrofon lub pióro. Przy tej okazji warto dostrzec, że jakimś dziwnym trafem uchowała się pewna grupa społeczna, która nigdy nie doczekała się poważniejszej analizy. Są to... sami dziennikarze.
W kwietniowym numerze branżowego miesięcznika "Press" pojawił się artykuł "Mój kumpel jest premierem". Artykuł o tyle jest znamienny, że już oficjalnie daje czytelnikom do zrozumienia, że dziennikarze opowiedzieli się po jednej linii sporu politycznego, sprzedając się jedynej słusznej partii. Gdy w 2005 roku do władzy doszedł PIS, środowisko żurnalistów było tak bardzo przerażone "zagrożeniem demokracji",  że musiało straszyć opinię publiczną nową odmianą reżimu generała Franco - czyli kaczyzmem. Wtedy można było zadać sobie pytanie: czy ci ludzie naprawdę wierzą, że Kaczyńscy są totalitarystami, czy tylko w myśl określenia Lenina są "pożytecznymi idiotami"?
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:33

Widziałem uśmiechniętego Dorna

Napisane przez
W pięknym Dniu 3 Maja, w wieczornym magazynie politycznym TVN24, obejrzałem i wysłuchałem podniosłej rozmowy Najwybitniejszych Polaków omawiających, a jakże, sprawę nowej Konstytucji RP. W dyskusji wystąpili przedstawiciele wszystkich, uznawanych dzisiaj za cywilizowane, stron teatru politycznego: z lewa siedział Marszałek Borowski, z prawa Marszałek Dorn, a po środku, naturalnie, najwybitniejszy intelektualista Centrum, doktor nauk politycznych, rektor, poseł Jarosław Gowin.
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:30

Między Arystotelesem a Moniką Olejnik

Napisane przez
- ci, którzy obmyślają doskonałe prawodawstwo, mają na oku cnotliwość, względnie przewrotność obywateli. Widoczne więc z tego, że państwo, które naprawdę zasługuje na tę nazwę i nie jest nim tylko z istnienia, musi się troszczyć o cnotę. Inaczej bowiem wspólnota państwowa staje się układem sprzymierzeńców, który od innych układów, zawieranych z odległymi sprzymierzeńcami, różni się jedynie co do miejsca, a prawo staje się umową oraz (...) rękojmią wzajemnej sprawiedliwości bez możności natomiast urabiania dobrych i sprawiedliwych obywateli (Polityka, 1280b).Tako rzecze Arystoteles. Okazuje się, że wprost przeciwny pogląd na tę kwestię ma Monika Olejnik, która powiada: Państwo nie powinno wyznaczać obywatelom, co jest moralne, a co nie. Państwo nie może decydować o tym, czy mamy zawierać związki małżeńskie, czy nie (Niech politycy nie zaglądają do naszych sypialni, "Gazeta Wyborcza", 25 IV 2008).
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:28

Oświadczenie Stowarzyszenia Solidarność Walcząca

Napisane przez
14 maja 2008 r.   Decyzja warszawskiego sądu okręgowego o przerwaniu procesu sprawców wprowadzenia stanu wojennego i zwrocie akt do IPN budzi nasze oburzenie.
Nie ujmując należnej chwały konspiratorom doby PRL, stwierdzić wypada, że na polu walki z cenzurą niewiele mieli oni pomysłów całkiem oryginalnych: kilka pokoleń wcześniej wypracowane zostały bardzo dobre metody. Sławni "taternicy", przemycający nielegalną literaturę, mieli swoich licznych dziewiętnastowiecznych poprzedników, nielegalni drukarze z CDN-u czy NOW-ej także, podobnie jak literaci przemycający to i owo pomiędzy wierszami.
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:25

Proces inżyniera Doboszyńskiego

Napisane przez
18 czerwca 1949 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się głośny, pokazowy proces polityka endeckiego Adama Doboszyńskiego. Postawiono mu fałszywe i absurdalne zarzuty agenturalnej działalności na rzecz służb specjalnych III Rzeszy (przed wojną) oraz Anglii i USA (w czasie i zaraz po wojnie). Oczywiście, samo "śledztwo", jak i proces były z prawnego punktu widzenia (i  nawet z punktu widzenia elementarnej logiki) farsą, a raczej tragifarsą. Wyrok śmierci zapadł 11 lipca. Został on skwapliwie wykonany 29 sierpnia. Jaką satysfakcję wywołało to u ubeków, niech świadczy fragment wspomnień bp. Czesława Kaczmarka z okresu, gdy sam przebywał on w czerwonych kazamatach. Mianowicie przesłuchujący go funkcjonariusz "zachęcał" go do składania idących po linii UB zeznań, grożąc, że inaczej będzie rychło ksiądz biskup popychał chmurki razem z Doboszyńskim.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.