czwartek, 29 kwiecień 2010 19:53

Karta Praw Podstawowych Unii EuropejskiejW ostatnim czasie w Polsce nasiliła się dyskusja dotycząca przyjęcia przez nasz kraj Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Napisane przez

 ostatnim czasie w Polsce nasiliła się dyskusja dotycząca przyjęcia przez nasz kraj Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zwolennicy podpisania Traktatu Reformującego widzą w nim kolejny krok do faktycznego, pełnego zjednoczenia narodów Europy. Ich zdaniem, Karta Praw Podstawowych stanie się zbiorem wspólnych wartości łączących wszystkich Europejczyków. Przeciwnicy traktatu widzą w nim wyzbycie się przez Polskę suwerenności oraz wynikające z tego problemy związane z interpretacją nowego prawa, a prowadzące, między innymi, do realizacji roszczeń niemieckich względem Polaków zamieszkałych na terenach utraconych przez Niemcy po II wojnie światowej, legalizacji związków homoseksualnych oraz rezygnacji z ochrony życia nienarodzonych (i tak w naszym kraju niewystarczającej).
Sądzę, że warto Karcie Praw Podstawowych poświęcić chwilę refleksji i zabrać głos wobec narastających wokół niej kontrowersji. Przede wszystkim należałoby na wstępie odrzucić argumenty niektórych zwolenników Karty: że nie mamy się czego obawiać, bo przyjęcie jej nic w Polsce nie zmieni, a nasze prawo pozostanie niezależne od prawa unijnego; gdyby tak było ? po co w ogóle podpisywać ten dokument? Może jest tak w istocie, ale w takim razie smutny daje to obraz polityki europejskiej jako zajmującej się tworzeniem i przyjmowaniem praw, które niczemu nie służą. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że przyjęcie Karty jednak coś zmieni; jej twórcy bez wątpienia starają się wprowadzić jakiś nowy porządek. Trudno ocenić, na ile jest to możliwe, jednakże takie są ich założenia.
Zjednoczenie ideowe, określające uniwersalny system wartości, ma ostatecznie prowadzić do jedności we wszystkich innych dziedzinach. Nie sposób dokładnie przewidzieć, jakie będą konsekwencje prawne nowego dokumentu w poszczególnych przypadkach; trudno więc stwierdzić, na ile uzasadnione są obawy jego przeciwników. Większość zastrzeżeń dotyczy jednak spraw partykularnych: pretensji niemieckich, propagandy homoseksualnej, czy po prostu problemów prawnych.
Należy jednak zadać pytanie, czym jest Karta Praw Podstawowych w ogóle. Odsuńmy na chwilę wątpliwości dotyczące ewentualnych skutków jej ratyfikacji (nawet tak poważnych jak utrata suwerenności), a zastanówmy się, jaka jest jej idea? Wielu zdaje się mówić: Karta Praw Podstawowych to wspaniała idea, ale niektóre zapisy mogą być niebezpieczne; powinno się raczej powiedzieć: być może poszczególne zapisy nie są aż tak niebezpieczne, ale Karta Praw Podstawowych jest zła właśnie jako idea.
Do takiego wniosku doszedłem nie przez słuchanie argumentów jej przeciwników, ale przez refleksję nad słowami jej żarliwych wyznawców: że oto powstaje uniwersalny system wartości obowiązujący wszystkich ludzi, do którego wszyscy będą mogli się odwołać.
Przecież taki system już istnieje! Jak możemy mieć pewność co do wartości, że są uniwersalne, skoro sami je sobie określamy i sami możemy je w każdej chwili zmienić? Jedyny prawdziwy i uniwersalny system wartości jest objawiony przez Boga; można go nie uznawać, co nie znaczy, że go nie ma. Równie dobrze możemy nie uznawać prawa grawitacji, ale nie przestanie nas ono dotyczyć. Zresztą jeśli możemy nie uznawać prawa Bożego, objawionego i obowiązującego przez tysiące lat, to o ileż bardziej możemy nie uznawać przepisów podlegających zmianom, które sami ustalamy?

 

(?)
Filip Maria Muszyński
Wyświetlony 3497 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.