Wydrukuj tę stronę
czwartek, 29 kwiecień 2010 19:55

Do jakiej Europy?

Napisane przez

Kiedy popularny "muzyk" Michał Wiśniewski promował w kampanii wyborczej 2005 roku Andrzeja Leppera i jego "Samoobronę", zadawał pytanie Dokąd idziesz, Polsko, dokąd idziesz kraju? Warto zadać sobie to pytanie teraz, kiedy ratyfikowany ma być "Traktat Reformujący" UE, który jest "wedle słów Valery-ego Giscarda ";Estaing" de facto niezmienioną Konstytucją Europejską. Jaka jest więc ta Europa, do której coraz szybciej idziemy?

W marcu tego roku, z okazji 50. rocznicy powstania Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, sporządzono ?Deklarację Berlińską?, która stwierdziła dobitnie: My, obywatele Unii Europejskiej, jesteśmy zjednoczeni ? ku naszej radości. Co jest takim powodem do radości? Ano ? to, że w Unii Europejskiej urzeczywistniamy nasze wspólne ideały: centralnym punktem odniesienia dla naszych wartości jest człowiek. Ja zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że nie tylko centralnym, ale wręcz jedynym punktem odniesienia dla nowej Europy jest człowiek (chyba że brać pod uwagę hiszpańskie ekscesy z równouprawnianiem małp). Między innymi dzięki temu ? kontynuuje ?Deklaracja Berlińska? ? razem żyjemy i działamy w Unii Europejskiej w sposób, który nie ma precedensu. Wypada się zgodzić z tym, że ten sposób życia nie ma precedensu ? co jednak bynajmniej nie przemawia na jego korzyść, o czym za chwilę.
Natomiast, jeśli chodzi o europejską jedność, to wydaje się, że nic nie straciły na aktualności słowa napisane przed stu pięćdziesięciu laty przez de Tocqueville?a: Sądzę, że dopuszczalne jest twierdzenie, iż w wieku czternastym społeczne, polityczne, administracyjne, prawne, gospodarcze i literackie instytucje w Europie były do siebie bardziej podobne niż, być może, za naszych dni, kiedy cywilizacja wydaje się tak skutecznie przecierać wszystkie szlaki i obniżać wszystkie bariery. Tyle tylko, że w czternastym wieku centralnym punktem odniesienia bynajmniej nie był człowiek ? a jedność Europy wypływała, w dużym stopniu, z jej religijności. Europa nowa ma być tworem całkowicie bezbożnym; ba! wręcz urągającym Bogu.
Obserwując ostatnie batalie prawne i obyczajowe w Europie, trudno nie odnieść wrażenia, że jej centralnym punktem odniesienia nie jest człowiek jakikolwiek ? najlepiej, żeby był nim dumny ?gej?. I tak na przykład w Wielkiej Brytanii podżeganie do nienawiści oraz przemocy wobec gejów i lesbijek ma się stać niebawem przestępstwem cięższym niż gwałt. To jednak jeszcze nie wszystko. Cóż bowiem jest podżeganiem do nienawiści? Na to pytanie zdaje się odpowiadać to zdanie (cytat za ?Rzeczpospolitą?): Dozwolona ma być wyłącznie ?konstruktywna krytyka? oraz ?łagodne dowcipy? na ich temat. Organizacje chrześcijańskie i muzułmańskie będą mogły krytykować homoseksualistów pod warunkiem, że ich krytyka będzie umiarkowana.
Równouprawnienie posuwa się jednak dalej. W jego imię w niektórych krajach UE już teraz właściciel hotelu nie może odmówić pederastom wynajęcia w nim sali w celu zorganizowania orgii. Podobnie czasopisma nie mogą odmówić zamieszczania np. ogłoszeń o ?paradach równości?. Do tragikomicznych sytuacji dochodziło, kiedy do publikacji tekstów promujących dewiacje zmuszano... gazety parafialne! Tak pojmowane równouprawnienie nie oznacza niczego innego, jak rugowanie katolików z życia publicznego i ekonomicznego ? trudno wszak wyobrazić sobie współudział osoby wierzącej w organizacji orgii czy też ?parady?...
Zresztą, nawet cytowanie starotestamentalnych fragmentów na temat sodomii może być karalne ? a w najlepszym wypadku określane mianem niebezpiecznego fundamentalizmu; zgodnie z duchem wyrażonym przez pewnego norweskiego pastora: To bardzo niedobrze, że niektórzy wolą starożytny tekst Biblii od współczesnego doświadczenia, które pokazuje, że dla gejów jest miejsce w Kościele.
Trafnie i odważnie stwierdził patriarcha Aleksy, że niektóre współczesne koncepcje praw człowieka są moralności przeciwne. Niewątpliwie mamy do czynienia z taką koncepcją w przypadku UE.
(?)
Piotr Tadeusz Waszkiewicz
Wyświetlony 3935 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.