czwartek, 29 kwiecień 2010 19:57

Zwodnicze referendum rumuńskie

Napisane przez

5 listopada w Rumunii równolegle z wyborami do Parlamentu Europejskiego odbyło się referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Oto co zanotowali nasi specjalni wysłannicy: Nazar Bojko i Jerzy Przystawa.

Pierwszy raz widziałem polityków wzywających obywateli do bojkotu udziału w głosowaniu. Do tej pory zawsze tłumaczyli nam, że udział w głosowaniu powszechnym jest świętym obowiązkiem obywatela ? tak TrĂŁian BĂŁsescu podsumował, ok. godziny 22 czasu rumuńskiego, 25 listopada 2007, wyniki zakończonego przed chwilą głosowania w referendum narodowym, w którym Rumuni odpowiadali na pytanie: ?Czy jesteś za tym, żeby w najbliższych wyborach parlamentarnych każdego posła i senatora wybierano w okręgu jednomandatowym, w dwóch turach?.

Pytanie postawione prosto i jasno, odpowiedź też była prosta: ?Da? lub ?Nu? ? tak, lub nie. I 89,1% głosujących odpowiedziało na pytanie swego prezydenta ?DA?. Jedynie 10,2% było przeciw. Według danych, jakie do tej pory napłynęły do Biroul Electoral Central ? Centralnego Biura Wyborczego ? do referendum stanęło ok. 34% uprawnionych do głosowania, co oznacza, że ?DA? powiedziało 30% całej populacji wyborców, a więc ok. 5,5 miliona. Gdyby do referendum poszło o 20% więcej i wszyscy oni głosowali ?Nu?, to referendum byłoby wygrane. Jednakże nie poszli ? referendum jest nieważne, co będzie teraz z ordynacją wyborczą ? tego nikt nie wie. Klasa polityczna triumfuje: wymanewrowali swego prezydenta, zmanipulowali opinię publiczną, zbojkotowali referendum, zatrzymali Rumunów w domach. Miotła, którą prezentowany jest tu i tam BĂŁsescu, nie wymiecie klasy próżniaczej. ?Hai la curaĂženie!? ? ?Chodźmy posprzątać!? ? woła Prezydent z nielicznych bilbordów. Tym razem jeszcze nie posprząta.
Jeszcze nie wiemy, co zrobi. Może, jak zapowiadał miesiąc temu, powtórzy referendum. Może wynegocjuje odpowiednią zmianę ze swoimi przeciwnikami. 30% Rumunów opowiedziało się za nim. To bardzo dużo. Gdybyśmy chcieli porównać to do warunków polskich, to zwycięstwo PO w ostatnich wyborach, przy frekwencji ok. 54% i poparciu 35% daje mniej niż 20% wszystkich wyborców. Prezydent w swoim wystąpieniu zwraca uwagę na tę osobliwość konstytucyjną: kiedy partie polityczne odwoływały go z urzędu, na wiosnę tego roku, wtedy kworum nie było wymagane ? teraz, kiedy chodzi o ważną ustawę dla społeczeństwa, konieczne jest 50%. Drugim jego atutem jest i fakt, że partia, która go poparła, Partitul Democrat ? Partia Demokratyczna, w wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała największe poparcie, 29,1%. O 7% więcej od następnej, Partitul Social Democrat (odpowiednik naszego SLD). Jego atuty są więc niebanalne, nie jest bez szans, może coś ?wynegocjuje??
Ale pewnie nie wynegocjuje. Jego przeciwnicy wykazali przebiegłość i spryt. I wykorzystali wszystkie środki, jakie posiada rząd i administracja rządowa, cała rozwinięta struktura politycznego i administracyjnego zaplecza klasy rządzącej. Mamy status akredytowanych obserwatorów, chodzimy po Bukareszcie, razem z naszym rumuńskim Cicerone ? Cornelem Calomfirescu ? odwiedzamy lokale wyborcze, rozmawiamy z członkami komisji, rozmawiamy z ludźmi na ulicy. I z tymi, którzy podążają do lokali wyborczych, i z tymi, którzy nie chcą o niczym wiedzieć i słyszeć.
Przede wszystkim uderza nas brak jakiejkolwiek kampanii referendalnej na ulicach , informujących o referendum, żadnych apeli, posterów. Kilka bilbordów ze zdjęciem BĂŁsescu i hasłem ?Hai la curaĂženie! Da pentru uninominal? ? ?Chodźmy posprzątać! Tak za okręgami jednomandatowymi?. Szukamy lokali wyborczych. Oznakowanie miejsc do głosowania przedziwne. Fotografujemy tabliczki niedbale wetknięte za drut na korpusie jakiejś latarni, fotografujemy przekręcone do góry nogami znaki. Głosowanie referendalne odbywa się w innych lokalach, niż głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prezydent domagał się, żeby te same komisje obsługiwały oba głosowania. Wytłumaczono mu, że to jest niemożliwe, że PRAWO tego zabrania. Muszą być różne komisje. Nie tylko na szczeblu lokalnym, ale i na szczeblu centralnym. W siedzibie Centralnej Komisji Wyborczej informacje dla prasy podawane są osobno, o różnych godzinach, nie wolno zapytać o jedno i drugie. Są różne ?centralne komisje?. Wszystko osobno. Nota bene, z Polski obecny jest tylko korespondent ?Opcji na Prawo? (JP), z Ukrainy ? lwowskiej gazety lokalnej (NB). Inaczej z innych krajów: jest i Reuters, i AFP, są Niemcy, są Austriacy, są Hiszpanie, Węgrzy, są agencje chińskie (Xinhua), są Rosjanie, Czesi. Nie ma obserwatorów OBWE, która to organizacja nie wykazała zainteresowania wydarzeniami w Rumunii.
Komisje do PE ulokowane są w widocznych miejscach, w obszernych, łatwo dostępnych pomieszczeniach. Komisje referendalne w jakichś klitkach, w których niejednokrotnie z trudem się mieszczą i trzeba ich szukać. W jednym z gmachów musieliśmy przejść kilkaset metrów krętymi korytarzami, aby dojść do siedziby komisji. Ich członkowie dzielą się z nami uwagami: frekwencja referendalna jest wyraźnie niższa od parlamentarnej. Po północy udziela nam wywiadu przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Niculae MĂŁnigutju. Na pytanie, dlaczego były różne komisje wyborcze, inna dla głosowania w sprawie referendum, a inna dla wyborów do PE, odpowiada, że jest urzędnikiem państwowym, to jest sprawa polityczna i musi się uchylić od odpowiedzi. Na pytanie, dlaczego komisje BĂŁsescu ?parlamentarne? były wyraźnie uprzywilejowane, tłumaczy nam, że komisje do spraw wyborów do PE były wyłonione wcześniej, a referendum ogłoszone później, więc był poważny problem ze znalezieniem odpowiednich lokalizacji. Trudno się z nim nie zgodzić. Ale fakt pozostaje faktem: wygląda na to, że zrobiono wszystko, aby zniechęcić wyborców do głosowania w sprawie referendum.
(?)
Nazar Bojko i Jerzy Przystawa
Wyświetlony 3933 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.