poniedziałek, 17 maj 2010 18:19

Za, a nawet przeciw

Napisane przez

Temat kary śmierci powraca w Polsce z regularnością wahadła zegara: ilekroć wskazówki zbliżają się do politycznej godziny prawdy - wyborów - ktoś sobie nagle o niej przypomina.

Konsekwentnie z żądaniem przywrócenia kary śmierci występuje Unia Polityki Realnej. Jest to jednak głos na tyle słaby, że władze nie biorą go pod uwagę. Natomiast co pewien czas robi się o karze głównej głośniej ? a to wtedy, gdy któraś z partii parlamentarnych chce poprawić swoje notowania. Tak było, kiedy pod koniec minionej kadencji temat poruszyli parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Rzecz jasna, w ówczesnym układzie sił w Sejmie ich wniosek nie miał szans na przejście. Ale wyborcy usłyszeli to, co usłyszeć chcieli ? i może po trosze dzięki tamtej inicjatywie dzisiaj bracia Kaczyńscy są u władzy. Skoro jednak do władzy się dostali, ci niedawni twardziele, chcący oddać katu topór, zapomnieli o swoich poglądach w tej sprawie. Tak to jest, nie od dziś wiadomo, że władza demoralizuje?
Minęło jednak trochę czasu ? i temat powrócił. W przededniu wyborów samorządowych podpisy w sprawie rozpisania referendum, w którym naród mógłby opowiedzieć się za przywróceniem kary głównej, zaczęli zbierać w całym kraju działacze Ligi Polskich Rodzin. Potrzeba im było pół miliona, szło niezbyt szybko, więc do wyborów nie zdążyli; a po wyborach zapomnieli. Dobrze jednak, że zbierali, bo dzięki temu znów można było na temat kary śmierci posłuchać ciekawych rzeczy.
Oto polskiego prezydenta (nie wiedzieć dlaczego właśnie jego) raczył obsztorcować sam Przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, pan Rene van den Linden, który napisał w liście do Lecha Kaczyńskiego, że dyskusja [podkr. PTW] o karze śmierci byłaby bezpośrednim atakiem na nasze wspólne wartości oparte na szacunku dla godności ludzkiej osoby. Fakt, że Kaczyński ze wspomnianym wnioskiem nie miał nic wspólnego, uszedł uwagi pana van den Lindena. Podobnie jak fakt, że takie pisanie o samej tylko dyskusji jest bezpośrednim atakiem na inne wspólne wartości oparte na szacunku dla godności ludzkiej osoby, a mianowicie na wolność słowa. To jednak nikogo już chyba nie zaskakuje ? wszak wolność słowa polega na tym, że wolno mówić to, co wolno.
Rzeczy nie mniej ciekawych, choć mniej nagłośnionych, można było dowiedzieć się w kraju. Oto w Opolu tamtejsi wszechpolacy, zaangażowani w zbieranie podpisów, tłumaczyli przechodniom m.in., że Kościół rzymskokatolicki nie jest przeciwko karze śmierci. Dla ludzi ?siedzących w temacie? nie jest to żadne novum (wiadomo o tych rzeszach świętych, z Akwinatą na czele, o papieżach, którzy nigdy nie wystąpili mocą swego urzędu przeciwko karze śmierci, etc.), szerokie masy ludowe wszelako bywają tym zaskoczone; jakże to? Przecież piąte przykazanie brzmi nie zabijaj (a komuż chce się w Piśmie Świętym przeczytać, kilka akapitów poniżej Dekalogu, fragment przykazujący stosowanie kary śmierci?). Słusznie czynią więc wszechpolacy, że od czasu do czasu naród z niewiedzy wyciągają. Kiedy jednak rewelacje narodowców posłyszeli dziennikarze ?Gazety Wyborczej?, zaczęło się.
Na stronach internetowych ?Gazety?? znalazłem tekst traktujący o sprawie. Młodzi aktywiści Ligi Polskich Rodzin (?) tłumaczą, że Kościół nie jest przeciwnikiem jej wykonywania, od czego zdecydowanie odcinają się duchowni. Na potwierdzenie ? wypowiedź księdza Joachima Kobieni, kanclerza Kurii Diecezji Opolskiej: Stanowisko Kościoła w tej sprawie jednoznacznie wyraził Jan Paweł II, który zdecydowanie sprzeciwiał się takiej karze. Możliwość przemiany jest podstawowym prawem, jakie daje Ewangelia, a kara śmierci taką możliwość zamyka.

 

(?)
Piotr Tadeusz Waszkiewicz
Wyświetlony 4544 razy
Więcej w tej kategorii: « Siłacze? Narkotyki w oświacie »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.