niedziela, 30 maj 2010 11:14

KTO SIEJE WIATR, ZBIERA BURZĘ czyli jak zostać antysemitą

Napisane przez

Nic nie lansuje antysemityzmu skuteczniej niż kalumnie, pomówienia, łgarstwa i stek antypolonizmów, lejące się z ust Żydów, obarczających Polaków odpowiedzialnością za Shoah. No, ale gra idzie o miliardy "zadośćuczynienia" i w tej grze Żydzi pozwolą sobie jeszcze na wiele niesprawiedliwości wobec narodu sprawiedliwych, bezczeszcząc pamięć dziesiątków tysięcy Polaków, których w czasie II wojny światowej wymordowali Niemcy - właśnie za pomoc oferowaną Żydom.

 

Przed kilkoma tygodniami Warszawę nawiedzili członkowie żydowskich organizacji zrzeszonych w powołanej przez Światowy Kongres Żydów w 1951 roku Konferencji Roszczeniowej (Claims Conference ? organizacja reprezentująca najważniejsze stowarzyszenia żydowskie z kilkudziesięciu krajów świata). Delegację przyjął premier Jarosław Kaczyński oraz marszałek Sejmu Marek Jurek, a z urzędnikami polskiego Ministerstwa Skarbu Państwa w ambasadzie USA (żydowskie roszczenia popiera Kongres Stanów Zjednoczonych) omawiano procedowaną aktualnie ustawę o odszkodowaniach za majątki znacjonalizowane przez władze komunistyczne w latach 1944-1962.

Ponieważ wniosków o zwrot mienia może być ponad 50 tysięcy, a wartość zgłoszonych roszczeń przekroczy prawdopodobnie 60 miliardów złotych, projekt ustawy (obecnie po pierwszym czytaniu) zakłada rekompensaty na poziomie piętnastu procent wartości utraconych dóbr, z tym zastrzeżeniem, że odszkodowania mieliby otrzymać dawni dysponenci majątków bądź ich spadkobiercy. Nie ma więc mowy o rekompensacie w sytuacji, gdy nie żyje nikt z potomków właścicieli ? co bardzo irytuje lidera Claims Conference Israela Singera i jego kolegów ze Światowego Kongresu Żydów. Podobnie nie satysfakcjonuje ich wysokość odszkodowań: organizacje żydowskie skłonne są zaakceptować rozwiązanie zakładające stuprocentową rekompensatę. To tak, jakby komuś ukradziono dom, a oddano okno lub drzwi. Nie da się mieszkać w oknie czy drzwiach ? stwierdził na konferencji prasowej Singer, krytykując założenia ustawy.
Tak na marginesie, rodzime organizacje byłych właścicieli zapowiedziały, że w kwestii odszkodowań będą wywierały nacisk na polskie władze wspólnie z organizacjami żydowskimi. Nie będzie podziału na roszczenia Polaków i Żydów. Będą tylko roszczenia obywateli polskich, bez względu na wyznanie, którym zabrano własność ? zapowiedział prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości, Mirosław Szypowski.

 

Kto następny?
Trzeba podkreślić, że polski rząd podjął dialog z Konferencją Roszczeń, chociaż wśród samych Żydów nie ma zgody, czy wspomniane organizacje mają prawo reprezentować interesy dawnych właścicieli bądź interesy ich spadkobierców. Wielu twierdzi bez ogródek ? na przykład Norman G. Finkelstein, światowej sławy historyk żydowskiego pochodzenia, syn polskich Żydów, ofiar Holocaustu ? że nie są to potomkowie właścicieli, tylko osoby kreujące się na ofiary (ewentualnie na spadkobierców ofiar), nie dysponujące rzeczywistym mandatem, a jedynie uzurpujące sobie prawo do odszkodowania za utratę nie swoich majątków. I że w imieniu ?międzynarodowych organizacji żydowskich? głos zabierają głównie wpływowi amerykańscy przedsiębiorcy żydowskiego pochodzenia. Tę opinię podtrzymuje Stanisław Michalkiewicz, dodając, że: Żydzi albo są obywatelami Izraela, albo obywatelami państw, w których mieszkają. Jeśli zatem mają do Polski jakiś interes, to ich reprezentantami powinny być zainteresowane państwa, a nie efemeryczne organizacje, które w dodatku nie bardzo wiadomo, kogo właściwie reprezentują.
W powyższym kontekście warto zaznaczyć, że organizacje żydowskie nie są jedynymi, które wysuwają wobec Polski żądania finansowe. W kolejce stoi Światowy Kongres Ukraińców oraz Powiernictwo Pruskie. Ci pierwsi domagają się odszkodowań za straty poniesione podczas powojennego przesiedlenia ludności ukraińskiej (przypomnijmy: przesiedlenia realizowanego w ramach retorsji za akcje terrorystyczne Ukraińskiej Powstańczej Armii wymierzone w ludność polską) oraz przeprosin za ?czystkę? dokonaną jakoby na ?Ukraińskim Terytorium Etnicznym? (jak określono południowo-wschodnie rejony II RP). Ci drudzy, czyli Powiernictwo Pruskie, złożyli do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu 22 pozwy przeciwko Polsce o zwrot majątków (rząd niemiecki zaś odmówił traktatowego uregulowania z Polską kwestii indywidualnych roszczeń).
Ale wróćmy do właściwego wątku.

 

Piach w oczy gojów
W kwietniu 1996 roku wspomniany Israel Singer, sekretarz Światowego Kongresu Żydów, zagroził, że jeśli Polska nie zrealizuje żądań finansowych społeczności żydowskiej w geście zadośćuczynienia żydowskim roszczeniom majątkowym, to będzie upokarzana na arenie międzynarodowej (19 kwietnia 1996 roku Agencja Reutersa donosiła z Buenos Aires: Israel Singer, General Secretary of the World Jewish Congress stated that: If Poland does not satisfy Jewish claims it will be publicly attacked and humiliated in the international forum).
I tak się stało. Żydzi usiłują utytłać w szambie kłamliwych pomówień swych niegdysiejszych dobroczyńców, powiadając im między wierszami: zapłaćcie albo będziemy pluć tak długo, aż zapłacicie.
Dla przykładu kilka próbek licznych antypolonizmów: W czasie II wojny światowej Polacy eksterminowali trzy miliony Żydów, jako projektodawcy i wykonawcy Endlosung; Oświęcim jest symbolem ludobójczego barbarzyństwa Polaków, którzy mordowali Żydów; Polacy robili to jako alianci nazistów; Armia Krajowa, na rozkaz polskiego rządu emigracyjnego, systematycznie mordowała Żydów; Polacy wymordowali więcej Żydów niż naziści; Po wojnie [Polacy] biegali za Żydami z kamieniami, marząc o tym, żeby jak najszybciej ich dobić; Ludobójstwo dokonane na Żydach Polacy usprawiedliwiają racjonalizując je, i w ten sposób całkowicie wyzbywają się poczucia winy.
Z tego rodzaju bredni świat czerpie wiedzę o polskim antysemityzmie. Słucha tych bzdur, zapamiętuje je ? i głupieje, w rezultacie akceptując przekonanie, że skoro Niemcy usytuowali obozy koncentracyjne nad Wisłą, znaczy to, że rząd polski wyraził zgodę na ich budowę, zatem w pełni uprawnione są twierdzenia o ?polskich obozach koncentracyjnych?, a co za tym idzie, każdy Polak na widok mordowanego Żyda pęka z satysfakcji, bo Polak to szuja, łajdak, łotr i w ogóle podła kanalia. Jak to ujmował Rafał Wojaczek: Piach w nasze oczy, cały Synaj piasku / By nie powiedział kto, że widzi jasno.
Podobne oszczerstwa rozpowszechnia się wszerz, wzdłuż i w poprzek ziemskiego globu, od kilkudziesięciu lat wmawiając światu, że naród polski jest narodem zbrodniarzy. Jednak po 1996 roku, po przytoczonej wyżej wypowiedzi sekretarza Światowego Kongresu Żydów, mamy do czynienia z wyraźną intensyfikacją zniesławień. I choć kłamstwo ma krótkie nogi, ma ich mnóstwo. Są zatem i tacy, którzy przekonują, że Mojżesza, wiodącego Naród Wybrany przez pustynię, z antysemickich proc ostrzeliwały zza wydm polskie dzieci.
W proces oczerniania Polaków znakomicie wpisuje się również ?twórczość? Jana Tomasza Grossa, to znaczy jego najnowsza, szeroko reklamowana książka pod tytułem ?Strach. Antysemityzm w Polsce po Auschwitz?. Przy czym główna teza Grossa: Polacy mordowali Żydów po wojnie z poczucia winy, ponieważ wraz z Niemcami zabijali Żydów w czasie wojny, w moich uszach zabrzmiała równie horrendalnie, jak brzmiałoby twierdzenie, że niektórzy z ocalałych Żydów oczerniają Polaków wyłącznie dlatego, by uniknąć odpowiedzi na pytanie, co uczynili, żeby ocaleć.
Nie zamierzam wdawać się w merytoryczną dyskusję na temat wspomnianej książki z tą tylko uwagą, że gdybym dokumentował żydowski terroryzm w Palestynie po II wojnie światowej, po czym w ramach wnioskowania pozwoliłbym sobie na wyrażenie opinii, że większość Żydów to bezlitośni mordercy, postąpiłbym dokładnie metodą Grossa. Ten facet, klecąc antypolskie paszkwile (pierwszym byli ?Sąsiedzi?), leczy widocznie jakieś ukryte kompleksy. Szkoda czasu na ich roztrząsanie, niech zajmą się tym lekarze psychiatrzy. Jednak w kontekście rozlewającej się coraz powszechniej nienawiści do Polaków, warto przypomnieć, jak wyglądały relacje polsko-żydowskie na przestrzeni wieków. Ostatecznie Żydzi przez stulecia odgrywali nad Wisłą olbrzymią rolę, rolę na tyle poważną, że właściwie niemożliwe jest przedstawienie historii Polski z pominięciem stosunków polsko-żydowskich. Polacy zaś mogą na tej historii oprzeć się z dumą.

 

Żydowski raj
Zacznijmy od przypomnienia, że przed wiekami Żydów prześladowano w całej Zachodniej Europie. Wyrzucano ich z Portugalii i Hiszpanii, przeklinano w Anglii, dyskryminowano we Francji, gnębiono w Niemczech i na półwyspie Apenińskim. Pogromy zdarzały się powszechnie, więc kto tylko mógł, uciekał daleko, jak najdalej, niechby i tam, gdzie rósł przysłowiowy pieprz. Dla Żydów rósł i owocował on nad Wisłą. Tylko tu oferowano im schronienie, przyjmowano przyjaźnie, życzliwie, serdecznie. W latach 1340-1772, populacja Żydów w Polsce wzrosła 75-krotnie, a w wieku XIX Polska stała się kolebką jednej trzeciej światowej populacji Żydów. Słynny myśliciel żydowski Isserless zanotował: Jeśliby Bóg nie dał nam takiego kraju za schronienie, los Izraela byłby nie do zniesienia.
To w Polsce od nowa budowali Żydzi swój świat, zwąc go ?żydowskim rajem?. Nadzwyczaj celnie, adekwatnie do sytuacji. W Rzeczypospolitej dysponowali niespotykaną w owych czasach wolnością. Przywileje gwarantowały im władze. Mieli możliwość praktycznie nieograniczonego rozwoju ekonomicznego i kulturalnego. Dysponowali własnym samorządem terytorialnym, instytucjami kulturalnymi, funkcjonował żydowski sejm, reprezentujący interesy narodu żydowskiego wobec państwa polskiego (z siedzibą w Lublinie). Nie będzie twierdzeniem na wyrost, że w dużym, być może nawet decydującym stopniu, to właśnie dzięki polskiej gościnności, dzięki Polakom, Żydzi zachowali swą kulturę oraz religijną i narodową tożsamość. Przyznają to także żydowscy historycy (Lewin, Lotvinoff i inni), którzy oceniali, że polskie ustawodawstwo wobec Żydów mogłoby stanowić wzór dla ustawodawstwa czasów nowożytnych, oraz że Polska uratowała Żydów od całkowitego wyniszczenia.

 

Dziel i rządź
Pokojowe współistnienie trwało kilkaset lat, póki rozdrapujący Polskę zaborcy nie wcielili w życie zasady ?dziel i rządź?. Wzajemne układy popsuły się, gdy Polacy zaczęli głośno artykułować niechęć w stosunku do tych Żydów, którzy kolaborowali z wrogiem podczas wojen napoleońskich oraz przy tłumieniu narodowych powstań. Trzeba zaznaczyć, że w owym czasie grupy antypolskich Żydów cechowała szczególna agresywność (często obejmowali oni majątki rekwirowane powstańcom przez zaborców).
W Polsce międzywojennej antysemityzm istniał, jak wszędzie, lecz antyżydowskie wystąpienia były incydentalne, a w każdym razie znacznie rzadsze niż gdziekolwiek w ówczesnej Europie. Antoni Zambrowski: Żydzi mieli w Polsce szkoły religijne i świeckie z językiem żydowskim i hebrajskim, swoje teatry, kluby sportowe, nawet kinematografię. Działały swobodnie różne żydowskie stronnictwa polityczne, które miały własnych posłów w Sejmie. Wydawały one gazety po polsku i żydowsku.
Rzekomo antysemicka Polska przyjęła w tym okresie (nadała obywatelstwo) 615.000 żydowskich imigrantów z hitlerowskich Niemiec i bolszewickiej Rosji. Działo się tak mimo nacjonalizmu zwolenników ?Judeopolonii?, mimo obojętności czy wręcz wrogości KPP wobec dążeń niepodległościowych Polaków (organizację w większości tworzyli działacze pochodzenia żydowskiego), mimo pamięci o 1920 roku, o Żydach nawróconych na marksizm, najpierw entuzjastycznie witających wkraczających na polskie ziemie Sowietów oraz udzielających wsparcia najeźdźcom, a później przez lata śniących o ?Polskiej Republice Rad? (w 1937 roku warszawska organizacja komunistyczna w 65 procentach składała się z Żydów).
A potem przyszedł rok 1939, druga wojna światowa, siedemnasty dzień września, kolaboracja Żydów z Sowietami na Wileńszczyźnie i we Lwowie. I przyszło zadekretowane przez Niemców ?ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej?.
Nie wolno przy tym zapominać, że o ile Europa Zachodnia kolaborowała z hitlerowcami przy eksterminacji Żydów, jednostki zaś pomogły przetrwać niewielkiej ich liczbie, to w Polsce, bez pomocy Polaków, bez zaangażowania struktur polskiego państwa podziemnego, nie ocalałby żaden Żyd. Ocalało wielu, choć za ich ukrywanie groziła w Polsce (i wyłącznie w Polsce) kara śmierci, wymierzana przez Niemców całym rodzinom. Rozstrzeliwano bądź wieszano jak leci: mężczyzn, kobiety, dzieci, starców, nawet niemowlęta. Za ratowanie Żydów Niemcy egzekwowali odpowiedzialność zbiorową, dlatego Polacy złożyli tak potworną daninę krwi. Według różnych źródeł, za pomoc Żydom zginęło od 120 do 180 tysięcy Polaków; za ukrywanie Żydów palono całe wsie, mieszkańców wyrzynając w pień.

 

(?)
Krzysztof Ligęza

Wyświetlony 5901 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.