środa, 02 czerwiec 2010 12:00

Sentymentalny JKK

Napisane przez

21 lutego 65. urodziny obchodzi Jan Krzysztof Kelus, jeden z bohaterów walki z komunizmem, nie tak głośny jak inny bard Solidarności, Jacek Kaczmarski -może dlatego, że "pisał piosenki, a nie pieśni" - ale z całą pewnością nie mniej zasłużony.

 

Należę do pokolenia, które czasy PRL-u zna raczej tylko z opowieści ? w czasie okrągłego stołu miałem niespełna cztery lata. Nie znam żadnego rówieśnika, który słuchałby piosenek Jana Krzysztofa Kelusa, (nie licząc tych, którym ja je puściłem), sam poznałem je dzięki zbiegowi okoliczności ? kiedyś w domu znalazłem starą kasetę ?Raport o Stanie Wojennym?, zawierającą fragmenty opowiadań Marka Nowakowskiego z tomiku pod tym samym tytułem, wydanego przez Niezależną Oficynę Wydawniczą w 1982 roku oraz najnowsze piosenki Jana Krzysztofa Kelusa. Chyba to ?Przypowieść o jeżach? sprawiła, że pokochałem mało wtedy zrozumiałą dla mnie twórczość JKK.

To, co jest ujmujące w jego piosenkach, to prostota. Jacek Kaczmarski, wszedłszy raz na drogę wieszcza, nie potrafił z niej zejść do końca życia ? już zawsze pisał z takiej, a nie innej perspektywy ? nawet kiedy ta perspektywa bez wątpienia powinna była się zmienić. Kelus inaczej. Mimo sporego rozgłosu, jaki zdobył za komuny, nie wprowadził do swoich piosenek zbędnego patosu (który by je zniszczył), a jednocześnie to, co było do powiedzenia, śpiewał całkiem wprost, nazywał rzeczy po imieniu ? jak na przykład w piosence ?Papierosy Biełomor-Kanał?:
(?)
Tak, Heinz, Kanał Białomorski
? nie ma co się łudzić ?
tam zginęło tak najmarniej
pół miliona ludzi

Powiedz, Willy ? jako Niemiec
chyba byś się zrzygał
płacąc za Auschwitze z filtrem
markę i feninga

Zapal, Willy, Biełomora
i pomyśl spokojnie
? kto naprawdę wygrał
tę ostatnią wojnę?

 

Do tego cicha, spokojna i piękna gra na gitarze. We wszystkich piosenkach smutna, ale jaka miałaby być? Kiedy ktoś zwrócił uwagę Kelusowi, że pisze tylko smutne piosenki, spróbował napisać coś wesołego ? i wyszła właśnie najbardziej bodaj znana ?Przypowieść o jeżach?, w której padają słowa:

piosenka, piosenka
tak jak prostytutka
udaje wesołą
a naprawdę smutna

 

Piękne jest to, że Jan Krzysztof Kelus pozostał na zawsze ?sentymentalnym JKK? z piosenki o Sentymentalnej Pannie ?S?. Nie szukał czczego rozgłosu, nie zostawał autorytetem, swoje zrobił, wiedział, kiedy się wycofać (co, mimo piękna takiej postawy, jest dla miłośników jego twórczości, a w ich liczbie i dla mnie, bolesne) ? po roku 1985 napisał tylko jedną piosenkę ? ?Piosenkę na pożegnanie? (1999), która zwieńczyła dwupłytowy album ze starymi nagraniami Kelusa. A właściwie ? nie tyle napisał tylko jedną piosenkę, co (jak sam by powiedział) tylko jedna piosenka do niego przyszła (bo poetą, piosenkarzem, malarzem się bywa, a nie jest). Jego dzieło zostało ukończone, komunizm się zawalił. A trzecie, czwarte i kolejne Rzeczypospolite będą miały swoich bardów.
Tym niemniej, skoro poetą, piosenkarzem się bywa, to może jeszcze kiedyś jakaś piosenka przyjdzie... Z okazji urodzin, życząc panu Janowi Krzysztofowi Kelusowi wszystkiego najlepszego, życzę także, by w takim wypadku nie zawahał się podzielić owocem swojej pracy z może nielicznymi, ale żarliwymi wielbicielami.
Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Wyświetlony 5803 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.