wtorek, 29 czerwiec 2010 17:02

Dokąd zmierza Ukraina?

Napisane przez

Dwukrotnie większe od Polski państwo ze stolicą w Kijowie może trwale zmienić układ sił w Europie środkowej i wschodniej. Obrany przez nie kierunek rozwoju ciągle nie jest jednak przesądzony.

Problemem jest już sama narodowa tożsamość mieszkańców Ukrainy ? co piąty jest Rosjaninem, rosyjski jest też w użyciu niemal tak powszechny, jak ukraiński. Wszystkie dotychczasowe sondaże czy wybory niezmiennie też wykazują promoskiewskie nastawienie dużej części obywateli. Z kolei jedno z największych miast, jakim jest Lwów, ciągle stanowi obcy swoim pejzażem implant. Nie został oswojony tak, jak Wrocław przez Polaków, odnajdujących nad Odrą nie tylko swoje odległe korzenie, ale też w niemal każdej świątyni ? kościół własnego, zachodniego chrześcijaństwa. To nie to samo, co próba adaptacji śródziemnomorskiego baroku dla potrzeb prawosławnej cerkwi i zapewne w tym leży przyczyna postępującej ruiny wielu lwowskich zabytków. Długo wypatrywana niepodległość nie rozkwitła też w tej najbardziej oczekiwanej formie. Według Wiktora Juszczenki ? za rządów Leonida Kuczmy gospodarka całego kraju w istocie pracowała jedynie dla dobra kilku rodzin. Jesteśmy dziś świadkami tego, jak trudny do przezwyciężenia jest potężny oligarchiczno-mafijny układ, zmuszający wręcz do politycznych "kroków do tyłu". Wszystko to nie sprzyja poczuciu "bycia pełnoprawnym obywatelem w swoim własnym domu". Tym bardziej kurs obrany w Kijowie trudno uznać za przesądzony.
Ukraina na zakręcie zawiera m.in. interesujące wyniki badań opinii publicznej. Z jednego z nich wynika, że krajem darzonym największą sympatią i który byłby najchętniej przez respondentów widziany jako najbliższy partner wojskowy i gospodarczy jest... Polska! Z drugiej strony jednak nie sposób lekceważyć rozmiarów, jakie mają organizacje nacjonalistyczne, których skrajne skrzydło potrafi nawet kolportować mapy z granicami przesuniętymi aż do rogatek Krakowa.
Ukraina w kształcie wymarzonym przez większość polskich polityków też nie jest koncepcją dla naszej strony idealną. Kijów niezależny od Moskwy to bez wątpienia ogromne osłabienie imperialnego potencjału Rosji, a Ukraina w strukturach europejskich może być nadzieją na utrwalenie stabilizacji centralnej i wschodniej części kontynentu. Dla Polski jednak południowo-wschodni sąsiad może okazać się wtedy sporym konkurentem ? w pozyskiwaniu zagranicznych inwestycji, pieniędzy rozdzielanych przez Brukselę, w pretendowaniu do roli lidera środkowo-wschodniej części Europy. Trudno liczyć na scenariusz jednoznacznie dla Polski pomyślny, niełatwo też w katalogu czekających nas ewentualności wskazać wariant najbardziej prawdopodobny. Książka, na którą składają się wypowiedzi Jerzego Marka Nowakowskiego, Juliusza Urbanowicza, Marii Przełomiec, Mariusza Kowalskiego, Jana Malickiego i Agnieszki Korniejenko ? na przewidywalną przyszłość rzuca światło pełne rezerwy i optymizmu raczej umiarkowanego. Ukraina ma za sobą bez wątpienia bardzo doniosły przełom. Jej elita polityczna w większości składa się jednak nadal ze "starych wyjadaczy", skupionych dziś w ponad stu partiach, z których 12 ma posłów w parlamencie. Ugrupowania te często bardziej przypominają grupy interesu, niż organizacje z jakimś w miarę spójnym programem. Bohaterowie "Pomarańczowej Rewolucji" zdają się czasem mieć we krwi skłonność do nadużyć, choć potrafią się zreflektować, spostrzegając niestosowność przynajmniej tych najbardziej aroganckich ze swoich zachowań. Transparentności sprzyjają media, których zakres wolności bardzo się poszerzył. W kraju, w którym reżim komunistyczny dokonał ogromnych zbrodni ? nie przebija się natomiast do szerszej opinii publicznej np. postulat lustracji czy rozliczenia choćby czasów stalinowskich.
Nadzieja na dobrą przyszłość Ukrainy opierać się musi przede wszystkim na najważniejszym osiągnięciu rewolucji z roku 2004 ? narodzinach społeczeństwa obywatelskiego. To ono może być źródłem elit potrafiących zmienić jakość sceny politycznej, wdrażać uczciwe standardy i realizować klarowny program.

Ukraina na zakręcie. Drogi i bezdroża Pomarańczowej Rewolucji. Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2005
(?)
Grażyna Ślęzak
Wyświetlony 2739 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.