sobota, 31 lipiec 2010 11:29

Sztuka w służbie propagandy?

Napisane przez

W 1793 roku Jacques-Louis David namalował Śmierć Marata. Obraz (obecnie własność Musees des Beaux-Arts w Brukseli) o wymiarach 165 x 128 cm przedstawia zamordowanego Jeana-Paula Marata leżącego w wannie. Kompozycja została horyzontalnie podzielona na dwie części, w dolnej ukazane zostało ciało Marata, górna stanowi jedynie tło - monotonną, szarą płaszczyznę ściany ze światłem padającym z prawego, górnego rogu. Całe przedstawienie cechuje klasyczna surowość i monumentalizm. Ciało Marata zostało wyidealizowane, prawa ręka trzymająca pióro bezwładnie opada na ziemię, lewa trzyma kartkę papieru. Głowa, owinięta w turban będący najjaśniejszym punktem kompozycji, opada na prawe ramię. Szlachetna twarz pełna jest spokoju. Na klatce piersiowej widać niewielki ślad po śmiertelnym ciosie. Ledwie widoczny nóż został przedstawiony przy lewej, dolnej krawędzi obrazu.

Śmierć Marata jest jednym z najbardziej znanych i najlepszych dzieł Davida. Dzięki harmonijnej kompozycji, realistycznemu, choć idealizowanemu portretowi, klasycznej stylizacji oraz znakomitemu zestawieniu barw artysta uzyskał efekt mistrzowski. Przy całej swojej klasyczności i spokoju obraz wywołuje wszak silne emocje. Marat przedstawiony przez Davida jawi się jako męczennik rewolucji. Bestialsko zamordowany święty nowej wiary.
Jean-Paul Marat urodził się w Szwajcarii w okolicach Neuchatel w 1743 roku. Z wykształcenia był lekarzem. Po wybuchu rewolucji francuskiej zaczął angażować się w życie polityczne. Był członkiem zawiązanego w 1790 roku Stowarzyszenia Przyjaciół Praw Człowieka i Obywatela, zwanego Klubem Kordelierów. Jako deputowany do Konwentu i naczelny redaktor czasopisma "L'Ami du peuple" aktywnie działał, będąc jednym z najbardziej radykalnych rewolucjonistów. Zginął 13 lipca 1793 roku, zasztyletowany przez Charlottę Corday d'Armont, 25-letnią rojalistkę z Caen.
J.L. David, przyjaźnił się z Maratem, gdyż podobnie jak ten, opowiadał się po stronie rewolucji. Dzieło Davida jest więc pewnym hołdem złożonym po śmierci przyjacielowi i propagatorowi idei wolności, równości i braterstwa.
Jednak obraz kreowany przez Davida jest daleki od prawdy. Jan Paweł Marat był jednym z największych zbrodniarzy w historii ludzkości. Mimo głoszonych ideałów wolności, opowiadał się po stronie dyktatury; już w 1790 twierdził, że pięćset lub sześćset ściętych głów zapewni nam pokój, wolność i szczęście. Jako zwolennik radykalnych rozwiązań, wielokrotnie nawoływał do masowych mordów. Na przykład w 1792 roku wzywał żołnierzy do mordowania swoich oficerów (kadra składała się głównie ze szlachty). Na łamach "L'Ami du peuple" pisze: Skontrolujcie więzienia, mordujcie szlachtę, księży, bogaczy, pozostawcie po sobie tylko trupy i krew! Jest jednym z najokrutniejszych i najbardziej pełnych nienawiści działaczy rewolucji.
Chory na opryszczkę całe godziny spędzał, kurując się w miedzianej wannie. Pamiętnego dnia panna Corday przyszła do niego, rzekomo mając ujawnić nazwiska kontrrewolucjonistów. Marat postanowił jej wysłuchać. Zostają sam na sam. Wtedy Corday wbija w jego bok długi rzeźnicki nóż. Karolina Corday długo przygotowywała się do zabójstwa i wierzyła, że robi dobrze: Zabiłam jednego człowieka, żeby uratować sto tysięcy.
Śmierć Marata, choć przerwała jego zbrodniczą działalność, została jednak przez rewolucjonistów wykorzystana jak element rewolucyjnej hagiografii. Rewolucja zyskała swojego świętego-męczennika, a David stworzył rewolucyjny "święty" obraz.
(?)
Filip Maria Muszyński
Wyświetlony 4006 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.