sobota, 31 lipiec 2010 11:34

Informator "Jan" donosi

Napisane przez

W walce ze społeczeństwem polskim po latach straszliwego terroru niemieckiego z lat 1939-1945, nowa okupacyjna władza komunistyczna, pozbawiona jakiegokolwiek znaczącego poparcia ze strony społeczeństwa, instalując się na ziemiach polskich chwytała się metod, których nie powstydziłby się reżim hitlerowski. Jednak to, co nie udało się zrealizować hitlerowskiej policji politycznej - gestapo, powiodło się z nawiązką komunistycznej bezpiece. Udało się stworzyć niezawodny system donosicielstwa, szantażu, zaprzaństwa i zdrady. Stworzono niezawodną sieć składającą się z donosicieli. UB mogło liczyć na agentów - zdrajców, którzy rozpracowywali "wrogie środowiska". Najgroźniejszy element stanowili dawni konspiratorzy, członkowie organizacji niepodległościowych w czasach okupacji, po "wyzwoleniu" na usługach komunistycznych służb bezpieczeństwa, często z własnej woli, bez jakiegokolwiek przymusu stawali się przyczyną aresztowań, wyroków śmierci, tortur swoich dawnych towarzyszy. Swoją pracą agenturalną doprowadzając niejednokrotnie do rozbicia całych organizacji.

 

Zjawisko donosicielstwa w latach powojennych, zwykłego zaprzaństwa, jest często rozpatrywane w kilku aspektach, jednym z nich jest rzekome odmienne pojęcie wroga, aniżeli w czasach okupacji niemieckiej, "władzy ludowej", której nie odmawia się często miana "polskiej". Zapominając jakby, że była ona tylko narzędziem w rękach radzieckich, służącym do podporządkowania sobie Polski, przez jej śmiertelnego wroga ? ZSRR. Motywy działania zdrajców mogą być różne. Trudno ocenić kogoś, kogo zmuszono do współpracy szantażem bądź torturami. Jednak potępić należy każdego, kto dobrowolnie stał się szpiclem swoich niedawnych towarzyszy broni, wydając ich w ręce katów z NKWD i UB. Często były to jednostki niezwykle przedsiębiorcze i przebiegłe w swym rzemiośle szpicla, znające dobrze struktury konspiracyjne w terenie, doskonale orientujące się w metodach walki partyzanckiej.

Podręcznikowym przykładem zdrady, jest agent rozpracowujący podziemie niepodległościowe na Śląsku w latach 1945-1947 o pseudonimie "Jan", podający się za emisariusza Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, (występujący jako pułkownik "Paweł") prawdopodobnie wysoki oficer z Okręgu Krakowskiego AK. Do dziś nie udało się ustalić, kim był agent "Jan". Z zachowanych dokumentów wyłania się obraz wyjątkowo aktywnego konfidenta, który za cel postawił sobie rozbicie podziemia. Doskonale zorientowany w strukturze AK na Śląsku i Podbeskidziu, mający rozległe kontakty, podający się za emisariusza WiN, potrafił "Jan" być prawdziwym skarbem dla UB. Był świetnie zorientowany nie tylko w podziemiu niepodległościowym, lecz również w działalności partii opozycyjnych: Polskiego Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Pracy, Polskiej Partii Socjalistycznej, jeszcze wtedy (tj. w roku 1946) działających legalnie. Kluczową sprawą dla jego pracy było doprowadzenie do aresztowania (a tym samym rozbicia organizacji) sztabu KWP. Wykorzystując swoje kontakty z czasów okupacji "Jan", zdobył zaufanie członków podziemia na Śląsku, rozpracowując metodycznie jego strukturę i metody działania. Zapewne agent nie działał sam, tworząc sobie siatkę donosicieli i szpiclów. Na ile działali z pobudek "ideowych" czy "patriotycznych", tego nie wiemy, prawdopodobnie wynagradzani byli przez UB, tak jak bezinteresownie nie działał sam "Jan", bezpieka pomagała mu w prowadzeniu szemranych interesów, o czym świadczą zachowane dokumenty:
Powołując się na moją ostatnia rozmowę o charakterze prywatnym, ośmielam się zwrócić do szanownego kierownika z uprzejmą prośbą o dopomożenie mi w dwóch akcjach, które mają na celu zdobycie forsy na pracę wywiadowczą w terenie i na wpłacenie mojego udziału w przedsiębiorstwie Sped. Handlowym "Śląski Loyd".
W tym celu pragnę wyjechać w Poznańskie do Leszna (Gronowo) gdzie za węgiel od znajomych dostanę tanio różne produkty rolnicze (mięso, masło mąka) W tym celu potrzebne mi są: Samochód ciężarowy na 3 dni, papiery które pozwalają na wywóz i przywóz węgla i produktów rolnych (...).
Druga akcja to 2 wagony węgla do majątku Jaworze, gdzie jest mój człowiek, który jest mnie w tamtym rejonie potrzebny (Był kiedyś w AK, dużo wie o "Bartku")1.
Rzekomy emisariusz WiN szybko nawiązywał kontakty ze swymi dawnymi podkomendnymi, co było bardzo pomocne w jego pracy:
Lepszy Leszek Edward pseudonim "Osa" b. AK został nawiązany kontakt, "Osa" był dowódcą plutonu samodzielnego na terenie Maków Podhalański "Osa" obecnie studiuje w Gliwicach. Mówił, że się nie ujawnił. W trakcie ogólnej rozmowy na temat zawiedzione nadzieje Akowców i trud, który poszedł na marne "Osa" oświadczył mi, że tylko "zgangrenowane" góry AK skapitulowały, doły połączyły się z NSZ i działają nadal.
(...) O organizacji nie chciał mówić tematu tego unikał stwierdził tylko, że do wiosny Gliwice będą zorganizowane. Na pytanie ilu ludzi można na uczelni liczyć w tej chwili, odpowiedział na 40. Jednak jak sam dodał cyfra ta nie obejmuje tych co w każdej chwili są gotowi do akcji i do pomocy. Teraz trzeba pracować aby władze kompletnie nie czuły obecności tajnej organizacji (...).
Lepszy ps. "Osa" obiecał być ze mną w kontakcie. Udzieliłem mu pomocy materialnej (...)2.
Niektórzy z nich, nieświadomi jego roli, zwracali się do niego o pomoc, np. w ukryciu przed UB, o czym "Jan" skwapliwie meldował:
Brat Stefana Sobczaka Zwrócił się do mnie dzisiaj z prośbą o ukrycie jego brata z W-wy, który służąc w wojsku popełnił z kilkoma innymi jakieś przestępstwa (...)3.
Zadziwia jego doskonałe zorientowanie w sytuacji legalnej opozycji, "Jan" miał nawet tak szczegółowe informacje, jak np. kto dostarcza papier dla SP i PSL:
SP i PSL cierpi na brak papieru, Do tej chwili dostarcza im go niejaki Marek Eugeniusz z firmy "Czytelnik" w Katowicach. Marek otrzymuje zaś papier w ilościach wagonowych z rejonu Bielska4.
Prócz tego świetnie znał nastroje wśród członków i ścisłego kierownictwa SP, PSL, PPS, o których na bieżąco składał meldunki swoim mocodawcom:
Sprawozdanie z odbytego zebrania sprawozdawczego z kongresu PSL w Warszawie, które miało miejsce dnia 10.02.1946 r. w kinie "Zorza" zebraniu przewodniczył dr Stawarski, który podczas okupacji przebywał w Jaworznie. Dr Stawarski referował przebieg kongresu w W-wie. W swoim przemówieniu podkreślał tylko, że Mikołajczyka cały naród obdarza zaufaniem. Stwierdził i ubolewał, że na czołowe stanowiska w administracji wkradła się zgnilizna i nieporządek (...)5.
(...) SP Stronnictwo Pracy. Zwrócono się dziś do mnie z propozycją dostarczenia Sekretariatowi SP dokładnego spisu członków wojewódzkich komitetów PPR i PPS. Spis prócz tego zawierać ma dokładne adresy członków i ewentualne dane (zwracał się do mnie sekretarz ob. Klonowski i kierownik biura Ścierski (...)6.
___________
1 Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Katowice, sygn. Akt 032/67 t. 4, karta 10.
2 AIPN Kce, sygn. 032/67 t. 4, karta 32.
3 AIPN Kce, sygn. 032/67 t. 4, karta 134.
4 AIPN Kce, sygn. 032/67 t. 4, karta 41.
5 AIPN Kce, sygn. 032/67 t. 4, karta 30.
6 Tamże, karta 30.
(?)
Andrzej Krzystyniak

Wyświetlony 3823 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.