Wydrukuj tę stronę
sobota, 31 lipiec 2010 19:14

Śmierć stalinowskiego namiestnika

Napisane przez

12 marca 1956 r. umarł dość niespodziewanie w Moskwie, w trakcie obrad sławetnego XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego (gdzie Nikita S. Chruszczow wygłosił swój "tajny referat" demaskujący zbrodnie stalinowskie) Bolesław Bierut, faktyczny przywódca PRL od lat 11. Jak najbardziej słusznie badacze nazwali go "namiestnikiem Stalina" w zniewolonej po zakończeniu wojny Polsce. Nie był on intelektualistą ani też nawet jakąś wyraźną indywidualnością (jak choćby Gomułka), ale twardym, skutecznym, sprawnym i konsekwentnym realizatorem polityki Stalina, Berii i Mołotowa nad Wisłą i Odrą.

Jak mi się zdaje, Stalin nie wybierał na przywódców półkolonialnych państw tzw. demoludów żadnych intelektualnych ani politycznych "orłów", lecz przeciętnych, dyspozycyjnych, sprawnych pracowników administracyjnych (Klement Gottwald w Czechosłowacji, Erno Gero na Węgrzech, Wilhelm Pieck i Walter Ulbricht w NRD). Nie potrzebował bowiem kłopotliwych partnerów, lecz spolegliwych wykonawców swej woli. Dlatego jego namiestnikiem w PRL był człowiek nie tylko niepozorny fizycznie (zaledwie 170 cm wzrostu), lecz miałki ideowo i charakterologicznie, niewykształcony, o ograniczonych horyzontach światopoglądowych i kulturalnych.

Jego biografia pełna jest "białych plam", nie tylko z tego powodu, że urodzony 18 kwietnia 1892 r. na przedmieściach Lublina syn prostych robotników stał się z czasem komunistycznym agentem bolszewii (Komintern, a potem już wprost NKWD), z konieczności zacierając po latach różne fakty z życiorysu. Przede wszystkim był on wszak jednostką miałką i niczym się niewyróżniającą w tłumie bolszewickiej V kolumny w przedwojennej Polsce. Jego rodzice, z pochodzenia rolnicy, przywędrowali do Kongresówki z Galicji "za chlebem" i stali się robotnikami. On sam ukończył szkołę podstawową przy katedrze w Lublinie, gdzie był czas jakiś nawet ministrantem. Nie stać go było na kontynuowanie nauki w średnim seminarium duchownym...
Musiał pracować fizycznie, był murarzem i drukarzem. Stąd na zawsze pozostał silny i krępy. Jesienią 1913 r. przeniósł się z Lublina do Warszawy. Pracował jako mierniczy, drukarz i magazynier. Miał poglądy lewicowe. W czasie I wojny światowej przebywał ponownie w Lublinie, gdzie został członkiem PPS-lewicy. Niczym się nie wyróżniał. U zarania Polski niepodległej młody Bierut był działaczem spółdzielczym i członkiem Komunistycznej Partii Polski. Latem 1921 r. zawarł ślub kościelny (sic!) z niejaką Janiną Górzyńską. Za działalność probolszewicką był kilka razy aresztowany. W okresie 1925-32 odbywał kursy w szkółce kominternowskiej (tzw. III Międzynarodówka, struktura podległa Stalinowi w celu infiltracji życia politycznego w rozmaitych państwach i regionach świata) w samej Moskwie.
Równocześnie przebywał okresowo w Austrii, Czechosłowacji i Bułgarii jako agent Kominternu. W 1933 r. wrócił nielegalnie do Polski, działając głównie w Łodzi. Jego kochanką stała się w tym okresie działaczka KPP Małgorzata Fornalska. W latach 1935-38 był więziony w Warszawie i Rawiczu. W dniach klęski wrześniowej 1939 r., Bierut uciekł przed Niemcami pod okupację sowiecką. Mieszkał najpierw w Kowlu (Wołyń), potem w Kijowie oraz w Mińsku. Już wtedy agent NKWD, od 1941 r. kolaborował ? na zlecenie mocodawców z Moskwy ? z okupacyjną administracją nazistowską na Białorusi. Była to więc rasowa "postać spod ciemnej gwiazdy".
W roku 1943 Stalin postanowił szykować powolną sobie agenturę na ziemiach polskich. Dlatego "przerzucono" Bieruta wraz z innymi "towarzyszami" samolotem sowieckim do okupowanej przez Niemców Warszawy. Tu weszli oni do KC PPR (Polskiej Partii Robotniczej, powstałej po rozwiązaniu ? jeszcze w 1938 r. ? KPP). Przysłani z Moskwy stalinowcy mieli stać się przeciwwagą dla bardziej "narodowej" (i przez cały czas przebywającej w kraju) grupy Władysława Gomułki. Był on formalnym szefem (sekretarzem generalnym) PPR i Bierut aż do 1948 r. musiał się z nim liczyć. Obaj panowie nie lubili się.
1 stycznia 1944 r. powstała konspiracyjna Krajowa Rada Narodowa, komunistyczny quasi-sejm, której Bierut został szefem. We wrześniu tegoż roku został w "wyzwolonym" przez bolszewików Lublinie prezydentem KRN, czyli jakby formalną głową nowego, "czerwonego" państwa. Po zajęciu przez Rosjan Warszawy z początkiem 1945 r. przeprowadził się do Belwederu. Pracował z dużą systematycznością, zręcznie realizując długofalowe i perfidne plany Stalina odnośnie do Europy centralnej, w tym Polski. Zgodnie z owym planem, przez dwa, trzy lata miano zachowywać pozory demokracji, nie wprowadzając otwartej dyktatury komunistycznej. Tolerowano Kościół.
(?)
Tomasz Serwatka

Wyświetlony 4041 razy
Tomasz Serwatka

Najnowsze od Tomasz Serwatka

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.