wtorek, 03 sierpień 2010 08:19

Zdrowa sztuka socjalistyczna i zgniły Zachód czyli kilka uwag o XXI Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym

Napisane przez

Tak się złożyło, że w tegorocznym zestawie filmów festiwalowych, z wyjątkiem może Panoramy Kina Niemieckiego - najciekawsze pozycje zostały zrealizowane w krajach byłego Związku Radzieckiego i byłych "demokracjach ludowych", a jeden z najciekawszych filmów przeglądu: Kekexili - górski patrol pochodzi z komunistycznych Chin. Nieco przewrotne stwierdzenie zawarte w tytule jest więc chyba uzasadnione.

Zacznijmy od Rosji: film Kierowca Wiery Pawła Czuchraja pokazuje Związek Radziecki w czasach chruszczowowskiej "odwilży": Krym, wybrzeże Morza Czarnego, środowisko zawodowych wojskowych. Przywieziony z Moskwy tytułowy kierowca ma obsługiwać generała i jego rozkapryszoną kaleką córkę. Wkrótce też, pomimo iż nie należy do miejscowej generalsko-admiralskiej elity, staje się poważnym kandydatem na męża i ojca nieślubnego dziecka Wiery. Generał staje się jednak niewygodny dla ludzi z KGB, którzy muszą pozbawić go ważnego dokumentu lub zabić. Ginie generał, ginie jego córka, a tytułowy kierowca ratuje jedynie niemowlę ? dziecko Wiery. Ten, który dla kariery chciał się ożenić z generałówną, staje się jedynym pozytywnym bohaterem. Film bardzo realistycznie pokazuje mechanizm i bezwzględność systemu, w którym po XX Zjeździe KPZR w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło.

Ciuciubabka Aleksandra Bałabanowa to z kolei film gangsterski: małe miasto rosyjskie w początkach lat 90., trup ściele się gęsto. Postacie filmu nieco przeszarżowane w stronę komedii, ale oprawa jest prawdziwa: podgolone karki, złote sygnety na palcach i bransolety na rękach, haracze, narkotyki i sięganie po pistolet przy każdej nadarzającej się okazji. Są jednak bardziej prawdziwe niż bohaterowie naszych filmów gangsterskich, którzy starają się mówić grubymi głosami i co chwila używają brzydkich słów na k..., h... itd. Film ogląda się z przyjemnością również dlatego, że występuje cała plejada znanych, dobrych aktorów rosyjskich.
Mars Anny Melikan to sympatyczna opowieść o małym miasteczku na Krymie. Zawodowemu bokserowi z Moskwy, który tam przypadkowo trafia, udaje się w ciągu doby doprowadzić do pomyślnego finału związek dwojga młodych zakochanych w sobie ludzi, którzy nie potrafili się dogadać.
Ukraiński Przewodnik Aleksandra Szapiro ? trudno zakwalifikować do jakiegokolwiek gatunku. Reżyser uważa, że to jest nowa wersja przewodnika po Kijowie, ale sądzę, że jest zbyt skromny. Oczywiście, w filmie można usłyszeć adresy znanych kijowskich dyskotek, restauracji, klubów, ale to wszystko przemieszane jest ze zdjęciami ze starych kronik filmowych, odrapanych kamienic, kanałów, zaułków, nowych osiedli mieszkaniowych, nowych Ruskich, tworząc niepowtarzalny kolaż. Z tego filmu więcej można się dowiedzieć o współczesnym Kijowie niż z najgrubszego przewodnika.
Również republiki postradzieckie przedstawiły kilka ciekawych filmów, jak choćby zrealizowany w Niemczech Saratan Serika Aprimowa, a także gruzińską Wyprawę do Karabachu Lewana Tutberidze o początkach konfliktów zbrojnych na Kaukazie. Przed poruszaniem problemów związanych z niedawną wojną domową nie uciekają też reżyserzy z krajów byłej Jugosławii. Wystarczy wymienić tu serbsko-czarnogórską Szarą ciężarówkę w kolorze czerwonym Srdjana Koljewica czy też Dni i godziny Piera Żalicy z Bośni i Hercegowiny. Do tego trzeba koniecznie dodać nakręcony przez mongolską reżyserkę Davaa, piękny film o przyjaźni pomiędzy sześcioletnią córką koczowników i psem, owczarkiem mongolskim pt. Jaskinia żółtego psa.
Na koniec wypada omówić najpiękniejszy chyba film festiwalu, chiński Kekexali ? górski patrol Lu Huana. Pokazuje on autentyczną historię ratowania przed zagładą górskich antylop żyjących na wysokości 4.000 metrów, na pograniczu Chin i Tybetu. Zwierzęta przed kłusownikami ma chronić źle uzbrojony i źle opłacany kilkuosobowy patrol strażników. Z drugiej strony są kłusownicy: dobrze wyekwipowani i uzbrojeni, między innymi w karabiny maszynowe. Aresztowani kłusownicy razem ze strażnikami przebijają się przez góry: brakuje żywności, benzyny, opału, wreszcie sił. W końcu strażnicy muszą zwolnić zatrzymanych ? nie mają ich czym żywić, a kiedy patrol natyka bossów bandy, role się odwracają i dowódca patrolu zostaje zabity. Jednak nagłośnienie sprawy pomogło. Kłusowników w końcu zlikwidowano, a pogłowie antylop zaczęło wzrastać. Budująca opowieść o wytrwałości, odwadze i prawości.
(?)
Marek Frankiewicz
 

Wyświetlony 5355 razy

Najnowsze od Marek Frankiewicz

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.