wtorek, 03 sierpień 2010 11:06

Głos Interrexa nadal aktualny

Napisane przez

Praktycznie każda książka Petera Rainy jest wydarzeniem wydawniczym. Ten hinduski historyk, który od kilkudziesięciu lat swoje prywatne i zawodowe losy związał z Polską, potrafi dotrzeć do dokumentów z archiwów kościelnych i państwowych, które ujawniają kulisy wydarzeń politycznych.

Taki charakter mają jego książki na temat rozmów pomiędzy Watykanem a PRL, okrągłego stołu, jak i cykl biograficzny o kardynale Stefanie Wyszyńskim. Kilka tygodni temu z okazji ćwierćwiecza powstania "Solidarności" ukazała się nowa książka Rainy ? Kardynał Wyszyński i Solidarność. W zamierzeniu miał to być ostatni tom wspomnianego cyklu o Prymasie Tysiąclecia, ale obchody sierpniowych strajków sprawiły, że książka teraz ujrzała światło dzienne.

Tak jak inne tomy o prymasie Wyszyńskim i ta książka Rainy oparta jest na zapiskach kardynała. Dzięki tym notatkom możemy poznać jego ocenę strajków na Wybrzeżu, frakcyjnych gier w łonie partii komunistycznej, sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza reakcji wschodniego "wielkiego brata". Dzięki skrupulatności prymasa można teraz poznać szczegóły kolejnych wizyt wysokich dygnitarzy komunistycznych, kulisy wydarzeń z lat 1980-1981, ocenę kolejnych kryzysów politycznych z tego okresu.
Dzięki kolejnym zapisom poznajemy siłę charakteru ciężko schorowanego człowieka, który mimo tych dolegliwości i cierpień do ostatnich dni dba o Kościół, Polskę, jej i swoich rodaków przyszłość. Dzięki tym wspomnieniom ujawnia się wielka rola prymasa Wyszyńskiego, który w kluczowych chwilach odgrywał rolę interrexa, nie tylko symboliczną, ale faktyczną. Wprawdzie 5 sierpnia 1980 r. Prymas zanotował m.in.: Jest grupa opozycyjna, która jest gotowa ogłosić interrexem Prymasa Polski. Dla mnie nie do przyjęcia; ale wydarzenia następnych dni pokazały, że funkcję tę sprawuje bez niczyjego nadania.
Ta pozycja Prymasa ujawniła się pod koniec sierpnia 1980 r., kiedy upadająca ekipa rządząca, szukając u niego pomocy, korzyła się i wysłuchiwała jego słów krytyki. Nawet po tylu latach niesamowite wrażenie robi opis spotkania Prymasa Polski z I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem 25 sierpnia 1980 r. w Klarysewie. Po spotkaniu prymas zanotował: przed domem stał E. Gierek, bardzo zdeterminowany i wybitnie zmęczony. Wyjaśnił, że dom w Natolinie nie jest przygotowany i prosił do swojego prywatnego domu w Klarysewie. Wobec czego przejechaliśmy z N. do Klarysewa. Tutaj rozmowa trwała 1,5 godziny. Pan E.G. zaczął: pragnę przedstawić Ks. Prymasowi sytuację, jaka jest w Polsce, by Ks. Prymas miał obraz sytuacji, jak Rząd ją ocenia. Ocena była tragiczna; to już nie są problemy gospodarcze, ale społeczne i polityczne. Główne tematy:1) wolne Związki Zawodowe; 2) legalność strajku; 3) problem wolności opinii; 4) wykaz postulatów Komitetu strajkujących; 5) problem interwencji ZSSR ? jako problem polityczny, o dużym zagrożeniu. Największa dyskusja dotyczyła "wolnych Związków Zawodowych", w której E.G. stawał zdecydowanie w obronie monopolu związkowego. Ja byłem za "samorządnymi Związkami Zawodowymi ". Postulowałem "wolność opinii" i in. Dążyłem do tego, żeby przezwyciężyć u p. E.G. ? silną depresję, która mogłaby skończyć się tragicznie. Półtoragodzinna rozmowa zakończyła się także dość osobliwie ? Prymas kapłańskim gestem objął Gierka i pocałował go w czoło.
Zapiski prymasa świadczą jeszcze o jednej cesze ? w tym opisie prymasa brak jakiegokolwiek triumfalizmu, poczucia odwetu czy cienia pogardy dla przeciwnika. Całkiem ludzkim odruchem było przypomnienie osobistych krzywd z czasów stalinowskich i rzucanych kłód przez kolejne ekipy. Tymczasem w notatkach prymasa cały czas przewija się troska o dobro całej Polski i pojedynczego człowieka, nawet jeśli pełnił on funkcję I sekretarza KC PZPR. Także idąc na rozmowy z Gierkiem, nie zapominał o duszpasterskim obowiązku niesienia pociechy strapionym.
Kardynał Wyszyński zdawał sobie sprawę ze słabości ekipy, ale walczył o poszerzenie zakresu wolności w ramach istniejących możliwości. Nie zapominał o strajkujących robotnikach, ale obawiał się, że ich walka może być wykorzystana przez środowiska, do których nie miał zaufania. W tym kontekście Raina wymienia przede wszystkim Jacka Kuronia i Adama Michnika. Prymas zdawał sobie bowiem sprawę, że z jednej strony Polska znajduje się pod ścisłą kontrolą wschodniego imperium i każda radykalniejsza próba zmian status quo może doprowadzić do rozlewu krwi; ale z drugiej strony wiedział, że Polska nie ma swoich wykształconych elit, które mogą przeprowadzić kraj przez "morze czerwone". Wiedział, że musi to być długoletnia praca i nie wystarczy samo hasło odnowy. Stąd jego wstrzemięźliwość przed zbyt spontanicznym działaniem "Solidarności" i rozbudzeniem społecznych nadziei na szybkie zmiany.
Niekwestionowaną zasługą Rainy jest przygotowanie do publikacji zapisków prymasa, ale książka pozostawia także pewien niedosyt. Ukazało się już kilkanaście publikacji historycznych dotyczących "Solidarności" i Kościoła katolickiego (np. Sławomira Cenckiewicza, Henryka Głębockiego, Jana Żaryna i innych historyków młodego pokolenia), które opisują tamten okres, równie dużo wspomnień bezpośrednich uczestników pierwszej "Solidarności". Odniesienie się do tych prac pomogłoby właściwie usytuować znaczenie poszczególnych wydarzeń i pokazać czytelnikom Rainy złożoność sytuacji Polski, Kościoła i "Solidarności" w latach 1980-81. Oczywiście, nie namawiam tak utytułowanego Autora, żeby przyjmował wszystkie wnioski tych badaczy, ale ograniczanie opisu sierpniowych strajków do wspomnień Lecha Wałęsy trąci już… myszką. Druga uwaga dotyczy bardzo krytycznej oceny Rainy osoby profesora Romualda Kukołowicza, który przez kilkanaście lat był współpracownikiem Prymasa Wyszyńskiego, a w sierpniu 1980 r. był jego delegatem do strajkujących stoczniowców. Z prezentowanych zapisków wynika, że prymas miał do profesora duże zaufania, tymczasem Raina stara się udowodnić, że było inaczej. Myślę, że w tym wypadku Raina mógł przyhamować swoje publicystyczne zapędy lub zaprezentować bardziej miarodajny materiał.
Po książkę Rainy warto jednak sięgnąć, także po to, żeby przypomnieć sobie i te słowa Prymasa Tysiąclecia z 5 września 1980 r., które, niestety, nie straciły na znaczeniu: Ostatnie wydarzenia w Polsce mają bowiem znaczenie nie tylko gospodarcze i polityczne, ale głęboko moralne. Wielki organizm gospodarczy naszego Narodu zdołałby wytrzymać niejeden kryzys gospodarczy, gdyby nie pogłębiali go ludzie pozbawieni zasad moralnych (...) Przecież to wszystko oznacza nie tylko straty materialne, ale głęboką deformację Narodu.

Peter Raina, Kardynał Wyszyński i Solidarność, Wydawnictwo von borowiecky, Warszawa 2005.
Piotr Bączek

Wyświetlony 5984 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.