niedziela, 29 sierpień 2010 10:53

Zderzenie cywilizacji według Feliksa Konecznego

Napisane przez

Problem konfliktu między cywilizacjami najczęściej kojarzy się dziś z głośną książką Samuela Huntigtona, uchodzącego czasem niemal za twórcę historiozoficznej teorii o nieuchronności międzycywilizacyjnych napięć. Przy takiej okazji warto przypomnieć słowa Pawła Jasienicy, który pisał, że nieprawdopodobne zamiłowanie do marnotrawstwa, nałogowe lekceważenie własnego dorobku – to specialite de la maison Polaków. Autor znakomitych esejów historycznych miał tu na myśli stosunek rodaków do prac Feliksa Konecznego, który kilkadziesiąt lat wcześniej dokonał analiz prawidłowości zachodzących w relacjach między cywilizacjami. Dzieła Konecznego, jako skrajnie odległe od myśli lewicowej, skazane zostały na zapomnienie. W efekcie poruszenie budzą dziś teorie, stanowiące echo dokonań polskiego historyka, o miano naukowego odkrycia ociera się to, co w istocie jest wyważaniem drzwi od dawna otwartych.

Koneczny odrzucił pogląd o równości kultur. Za kryterium oceny uznał stopień, w jakim człowiek może się w nich rozwijać jako osoba. To personalizm stanowi warunek konieczny zaistnienia cywilizacji. Struktury nawet najpotężniejsze i najdoskonalej zorganizowane, lecz nie oparte na fundamencie cieszących się świadomością i pełnią praw jednostek ? są co najwyżej gromadnościami. Różnica między gromadnością a cywilizacją jest mniej więcej taka, jak między mechanizmem a organizmem. Cechą pierwszego jest jednostajność. Istota organizmu to rozmaitość odmienności, które jednak przejęte są poczuciem jedności. Mechanizm w przypadku defektu potrzebuje pomocy z zewnątrz, podczas gdy organizm może liczyć na własną zdolność naprawy. Wykluczona jest też możliwość istnienia cywilizacji bez religii, gdyż konstrukcja taka tworzona być może jedynie w wyniku perspektywy wychodzącej poza ograniczenie, jakim jest bytowanie ziemskie. Fiasko totalitaryzmów potwierdza tę teorię Konecznego Nad finałem jednej z takich konstrukcji, jako największej katastrofie XX wieku, ubolewał ostatnio prezydent Putin.
Także według Huntingtona ? pomimo wynikających z rozwoju techniki, coraz bardziej intensywnych relacji międzykulturowych ? ludzkość skazana jest na istnienie w kilku odrębnych cywilizacjach. Niepokoje i lęki w stosunkach między nimi zdają się stanem permanentnym. Dojrzałą interpretację takiego stanu prof. Koneczny zawarł już w wydanej w 1935 r. książce pt. O wielości cywilizacji. To, że skazane są one na zmaganie się ze sobą, wynika już z samej ich definicji. Według Konecznego ? cywilizacja to przede wszystkim metoda życia zbiorowego. W związku z tym dostrzega on istnienie siedmiu jej odmian: bramińskiej, żydowskiej, chińskiej, turańskiej, bizantyńskiej, łacińskiej i arabskiej. Między nimi bowiem zachodzą jaskrawe różnice w najbardziej zasadniczych aspektach ? począwszy od przyjęcia całkowicie innego pojmowania tego, czym jest dobro, a czym zło. Nie istnieją "ogólnoludzkie" przekonania etyczne. Funkcjonują rozmaite ? właściwe właśnie różnym cywilizacjom. Dopiero w obrębie poszczególnych ? zawierają się często bardzo liczne i odmienne kultury. One mają już możliwość wchodzenia ze sobą w różne, twórcze i wielorakie związki.
Trudno natomiast, by nie dochodziło do kolizji między społeczeństwami, które funkcjonują obok siebie, praktykując całkowicie odmienne kodeksy. Różnice te objawiają się przecież także tym, że ten sam fakt przez jedną cywilizację przyjmowany jest jako pożytek, a zgodnie z odwiecznymi zasadami drugiej ? jako szkoda. Nie jest możliwe urządzenie społeczeństwa na dwa sposoby równocześnie. Bezkolizyjne przenikanie się różnych cywilizacji jest więc utopią. Według Konecznego każda żywotna cywilizacja dąży do ekspansji i wszędzie, gdzie dwie żywotne się zetkną, musi dojść do konfliktu. Obecny niepowstrzymany rozwój islamu na kontynencie europejskim zapewne zostałby zinterpretowany jako objaw obumierania Zachodu. Oznaką tego może być liczne przechodzenie wyznawców jednej religii do drugiej, tworzącej inne prawo i opartej na bardzo odmiennych wartościach. Podobnie ? przejmowanie składników obcej cywilizacji przy zatracaniu własnych ? to także opisane przez Konecznego objawy dokonującej się ekspansji. Nie istnieje żadna prawidłowość pozwalająca sądzić, że w wyniku takiego starcia zwycięstwo odnosi zwykle cywilizacja stojąca na wyższym poziomie rozwoju. Szereg przykładów z historii stanowi dowód na to, że co najmniej równie często to gorszość zwycięża.
Przenikanie się różnych elementów kulturowych jest oczywistością, lecz, jak twierdzi Koneczny ? nie jest możliwa żadna "synteza" cywilizacji. Nie sposób stworzyć sprawnego i trwałego organizmu, w którym we względnej równowadze twórczo współistniałyby wielkie społeczności urzeczywistniające najjaskrawiej sprzeczne ze sobą wizje świata, Boga i człowieka. Niemożliwe jest bowiem stworzenie dwojakiej etyki, estetyki czy pedagogiki. Wszelkie tego rodzaju próby prowadzić muszą do konfliktu, a w najlepszym razie ? obopólnej stagnacji.

(?)

 

 

Artur Adamski
Wyświetlony 5842 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.