czwartek, 23 wrzesień 2010 12:06

Pułapka zafałszowanej historii

Napisane przez

Pan redaktor Janusz A. Majcherek w artykule "pułapki polityki historycznej" ("Rzeczpospolita" – 14.09.2004) fałszuje historię II wojny światowej. Tak zestawia fakty i proporcje, takie sugeruje porównania i oceny, że krzywdzi nie tylko ówczesnych Polaków, nie tylko nas dzisiaj, a więc i siebie, ale krzywdzi prawdę - czyli wszystkich.

II wojna światowa zaczęła się od napaści Niemiec na Polskę. Nie od podstępnej agresji Niemiec na Związek Sowiecki, jak twierdzą Rosjanie, nie od japońskiego ataku na Pearl Harbor, jak twierdzą Amerykanie. Zaczęła się we wrześniu 1939 roku. Zgoda, polski wysiłek wojenny był tylko przyczynkiem, nie on decydował o wyniku tamtych zmagań. Lecz naszą historyczną zasługą było to, że pierwsi stawiliśmy opór, a nie poszliśmy ramię w ramię z Niemcami na podbój Rosji, Europy i świata. Bo wtedy, co nie daj Boże, moglibyśmy wspólnie wygrać. I tak, z nami po właściwej, alianckiej stronie, szale wojny w Bitwie o Anglię, pod Moskwą czy nawet jeszcze pod Stalingradem dramatycznie się ważyły.
W sierpniu 1939 roku Hitler zawarł pakt ze Stalinem. Dlatego 17 września, tzw. nóż w plecy ? okupacja połowy Polski przez ZSRR, niewola ponad 250 tys. jeńców, mord katyński, wywózki na Sybir, współpraca NKWD z Gestapo nijak się mają do zajęcia przez Polaków w 1938 roku skrawka czechosłowackiego terytorium. Nie dokonaliśmy, jak Pan pisze, tego samego wobec Czechów, co Rosjanie wobec nas ? przecież Pan to dobrze wie. W jakim celu tak beztrosko, rozmija się Pan z prawdą?
Podobnych przeinaczeń jest pełno w Pańskim artykule. Kilka postaram się przytoczyć i zbić. Zestawia Pan 200 tys. straty Powstania Warszawaskiego z 600 tys. poległych żołnierzy Armii Czerwonej wyzwalającej Polskę, a zagładę Warszawy z gruzami Hiroszimy i Nagasaki, Drezna i Hamburga, Stalingradu i Mińska. Polska straciła 6 mln swoich obywateli, z czego połowę stanowili niemal doszczętnie wymordowani Żydzi polscy. Żadne państwo uczestniczące w II wojnie światowej, łącznie z Niemcami i Sowietami, nie utraciło jednej piątej swojej ludności, w tym większości swoich elit. Miasta, których gruzy zestawia Pan z warszawskimi, znajdują się w krajach, które rozpętały wojnę. Po ludzku powinniśmy zapłakać nad tragedią ich mieszkańców, docenić bohaterstwo obrońców Stalingradu, ale Sowieci jako rekompensatę wzięli pół Polski i podporządkowali sobie jedną trzecią Europy. Nie my winni jesteśmy zburzenia Drezna i Hamburga, tylko, jak Pan zauważa "tamta niszczycielska wojna", za którą zasadniczą odpowiedzialność ponoszą ci, co zburzyli Warszawę.
Pyta Pan retorycznie: "Czy współczesny Izrael może liczyć na jakieś polityczne rekompensaty za brak ratunku dla Żydów w czasie II wojny światowej?". Oczywiście, Panie Redaktorze ? do powstania państwa żydowskiego nie wystarczyłaby walka żydowskich bojowników-terrorystów z Palestyńczykami i Anglikami. Potrzebna też była przychylność rządów i społeczeństw Ameryki, Europy i Rosji. Za tym dla państwa Izrael poszły poważne materialne rekompensaty ze strony Niemiec Zachodnich i wciąż idzie znaczna amerykańska pomoc militarna i gospodarcza. Nie wiem, czy z powodu "ekspiacji za bezczynność Roosevelta", ale poza wszystkim innym także dlatego, żeby we wrogim arabskim otoczeniu Żydzi mogli przetrwać, żeby nie powtórzyła się Zagłada.
Jeszcze wątek polsko-żydowski Pańskiego artykułu. To, że polskie państwo podziemne, że polskie społeczeństwo nie uczyniło, co mogło, by pomóc powstańcom warszawskiego getta, a szerzej ? by zapobiec Zagładzie. W obliczu tamtej grozy nasi ojcowie i dziadowie Polacy mogli bardzo mało ? niemalże nic. Powstańcy Getta nie walczyli, by wygrać ani by ocalić swe życie, ale by dać świadectwo ? sobie, nam i wrogom. W czym i jak mieliśmy im pomóc? We wspólnej śmierci? Czy można tego było oczekiwać od narodu, który miał tylko nieco większe szanse na przetrwanie? Przecież ponad rok późniejsze Powstanie Warszawskie, w którym walczyło sto razy tylu powstańców co w Getcie, osłabieni Niemcy zgnietli, rzecz można, małym palcem.

(?)
Kornel Morawiecki
Wyświetlony 5713 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.