piątek, 24 wrzesień 2010 10:24

Kłopotliwa rocznica

Napisane przez

Przemiany ustrojowe po roku 1989 zaowocowały m.in. nową optyką w kwestiach historii Polski, bez względu na idologiczno-polityczne tradycje ekip sprawujących władzę. Do zapotrzebowania odmiany wśród rządzących rychło i usłużnie dostosowali się publicyści, również bez względu na orientacje - czy to z lewa, czy z prawa, czy tzw. niezależni.

Nowatorskie spojrzenie na historię ojczystą uwidoczniło się szczególnie w obchodach rocznic narodowych świętowanych dla upamiętnienia jakiegoś wydarzenia znacznej rangi lub ku czci kogoś w naszych dziejach ważnego. Przestrajaniem pamięci obywateli objęta została m.in. rocznica wybuchu II wojny światowej.
O ile w czasach PRL-u pierwszy dzień września był obchodzony z uroczystą powagą, co momentami mogło robić wrażenie przesady, o tyle po roku 1989 rocznica ta uległa wyciszeniu ? tak w sferze obchodów państwowych, jak i usłużnych wobec nowej władzy (pochodzącej czy to z tzw. prawicy, czy z lewicy) massmediów. Nagłośnienie wydarzeń września roku 1939 zmieniło się co do dnia obchodów rocznicy. Wyciszeniu uległ dzień 1., nagłośniony został dzień 17. Można to zrozumieć jedynie jako odreagowywanie epoki socjalistycznej, kiedy to wspominanie agresji sowieckiej było zakazane. Nie ma to jednak nic wspólnego z dążeniem do utrzymania prawdy historycznej, a jedynie stanowi emocjonalny resentyment spóźniony w czasie. Odpowiada on na bieżące zapotrzebowanie polityczne "elit" rządzących III RP ? bo i jakże wypominać zbrodnie Niemcom, naszemu nowemu "Wielkiemu Bratu" zza Odry (póki co).
W miejsce pamięci o napaści niemieckiej na Polskę tworzona jest nowa ? o zbrodniach Polaków w czasie II wojny światowej i po niej na wszystkich nieomal nacjach zamieszkujących Polskę. Na Żydach poprzez wręcz wyręczanie Niemców, na Ukraińcach za obronę przed UPA, na Niemcach za "wypędzenie" i zagarnięcie Ziem Zachodnich, na Litwinach za obronę przed szaulisami. Innowacje w zakresie "prawdy" historycznej tworzone są przy aktywnym udziale zarówno rządzących, w tym i tych o komunistycznej przeszłości, jak i ich przeciwników, dawnych opozycjonistów. W tym swoistym wyścigu poszukiwania polskich win i przepraszania wszystkich wokół za domniemane wynaturzenia Polaków brali udział m.in. i prezydent A. Kwaśniewski, i "autorytet moralny" J. Kuroń. O ile przeszłością da się manipulować stosownie do politycznych potrzeb, o tyle trudno te zabiegi przypisać poszukiwaniom historycznej prawdy, skoro są one udziałem renegatów. Bo i jak zaklasyfikować publiczną wypowiedź prezydenta, który wiedziony nową miłością polityczną daje się ponieść euforii i jednym tchem ogłasza upadek Jałty i Poczdamu. Wszak po prawdzie ani jedno, ani drugie nie upadły. Nasze aktualne granice wschodnie świadczą o trwaniu Jałty. Podważanie zaś ustaleń poczdamskich oznacza nic innego jak "tylko" zrzeczenie się praw do Ziem Zachodnich. Jak określić polityków składających kwiaty na grobach Strzelców Siczowych lub krytykujących obronną Akcję "Wisła"?
Skoro reprezentanci narodu polskiego kreują nową historię, to nie może dziwić jej "poprawianie" przez Centrum Wiessentahla, z oczekiwaniem donosów Polaków na Polaków za współpracę z Niemcami w prześladowaniu narodu żydowskiego. Nie mogą też zaskakiwać dążenia różnych środowisk niemieckich do odszkodowań, zwrotów nieruchomości, zmiany granic.
W kontekście deformowania historii II wojny światowej muszą nasuwać się pytania: czy warto było walczyć z Niemcami? Czy słuszna była tak wielka danina krwi narodu polskiego? Już porównanie naszego oporu i walki oraz wynikających z nich korzyści z czeską powściągliwością wojenną musi budzić mieszane odczucia i zdaje się sugerować, że "ekonomia krwi" (określenie Adama Doboszyńskiego z roku 1943) polskiego narodu źle została skalkulowana. Być może stąd niektórzy ulegają pokusie gdybania: "co by było gdyby Polska podczas II wojny światowej opowiedziała się po stronie państw osi?"

(?)
Kazimierz Murasiewicz
Wyświetlony 4984 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.