czwartek, 30 wrzesień 2010 07:19

"Obrońcy..."

Napisane przez

Jako współredaktor pisma może nie powinienem wtrącać się do polemiki autorów (Bartosz Rutkowski "Obrońcy niesłusznej sprawy" i Artur Adamski; "OnP" nr 3,4,5). Ale warto zwrócić uwagę na marginalną w tej dyskusji, lecz istotną sprawę.

We wrześniu 1939 r. rząd i Wódz Naczelny opuścili Polskę, by przedostać się do Francji i tam podjąć urzędowanie. Nie była to ucieczka, lecz powtórzenie wariantu belgijskiego z I wojny światowej (król Belgów z rządem i dowództwem uszli do Francji). Nieudane z powodu niedotrzymania umów sojuszniczych przez Francję. Tak samo jednak uczyniły władze (król, rząd i naczelne dowództwo) Norwegii, Holandii, Belgii, Jugosławii i Grecji, chroniąc się w Wielkiej Brytanii. Uznano to za roztropne.
Gdyby prezydent, rząd i Wódz Naczelny zostali w Polsce, nastąpiłaby kapitulacja państwa, rząd nie miałby okazji dbania o ludność, gdyż znalazłby się w obozach jenieckich, jeśli nie koncentracyjnych. Dzięki opuszczeniu kraju nie było kapitulacji Polski, zachowana została prawna ciągłość władzy i istnienie Polski, jako podmiotu prawa międzynarodowego.
Rozkaz marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego nie był zbrodniczy, lecz niefortunny. Brzmiał: Sowiety wkroczyły. Zarządzam ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z Sowietami nie walczyć, tylko w razie [napadu] z ich strony lub próby rozbrojenia naszych oddziałów. Zadania Warszawy [i Modlina], które mają bronić się przed Niemcami, bez zmian. [Garnizony i oddziały] do których doszły Sowiety, powinny z nimi pertraktować w celu wyjścia z garnizonów do Rumunii lub Węgier (w nawiasach kwadratowych domniemane słowa, nieczytelne w oryginale). Marsz. Rydz-Śmigły wiedział, że walka na dwa fronty jest beznadziejna, więc chciał ratować wojsko, by przedostało się do Francji i tam po reorganizacji podjęło walkę. Błędem natomiast było, że Związek Sowiecki nie został oficjalnie uznany za agresora. Ale to cena uratowania jak największej ilości wojska. Jednak ten sam błąd popełnił nowy rząd gen. Władysława Sikorskiego, nie stwierdzając oficjalnie, że Polska jest też w stanie wojny ze Związkiem Sowieckim. Było to wtedy (1939/40) możliwe.
Można nie lubić sanacji i Rydza-Śmigłego, ale lepiej postarać się zrozumieć motywy ich czynów. Zwłaszcza że po latach dysponujemy dokumentami i wiemy to, o czym oni nie mogli wiedzieć i postępowali zgodnie z ówczesnym rozeznaniem sytuacji.

Marek Arpad Kowalski
Wyświetlony 3899 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.