czwartek, 28 styczeń 2010 22:35

Autostrada do piekła

Napisane przez
Lepiej znać prawdę, niż pozostawać pod wpływem kłamstwa. Prawda wyzwala, to pewne. W takim razie, dlaczego tak wielu ludzi wciąż i wciąż godzi się ze swoim zniewoleniem?


Doczekaliśmy kolejnej odsłony w batalii między orędownikami zabijania naszych braci najmniejszych i przeciwnikami aborcji. Wydawca ?Gościa Niedzielnego? postanowił odwołać się od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach, nakazującego przeproszenie Alicji Tysiąc oraz wypłacenie niedoszłej morderczyni własnego dziecka kwoty 30 tys. zł. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że rozstrzygnięcie sądu wyższej instancji potwierdzi, iż wolno prawdę nazywać po imieniu.

Dlaczego niektórzy od prawdy uciekają, niby czytelnik ?Gazety Wyborczej? od niezależnych analiz polskiej codzienności? Zacznijmy od tego, że ludzie ci najwidoczniej nie znają podstaw embriologii, stąd nie pojmują różnicy między diploidalną komórką rozrodczą a haploidalnym zarodkiem ? pytają więc nieustannie, dlaczego ludzką zygotę powinno się chronić, choć nikt nie wnioskuje o ochronę ludzkich plemników czy komórek jajowych.

Prawdopodobnie z tego samego powodu, czyli z niewiedzy, kwestionują prawo do nakładania nauce kagańca, twierdząc, na przykład, że stawianie nauce barier sprowadza nas wszystkich do poziomu posła proponującego adopcję zamrożonych zarodków. Piewców opacznie rozumianego postępu nie przekonuje argument, że ?poziom posła? starającego się powstrzymać genocyd, to etap człowieka rozumiejącego, na czym polega człowieczeństwo oraz solidarność gatunkowa. I że ?człowiek nowoczesny? kultywujący tak zwaną naukę bez barier wcześniej czy później zamienia się w barbarzyńcę.

Spór bezprzedmiotowy
?To ideologia głosi, że zygota to dziecko? ? powiadają dalej przyjaciele morderców, nie dostrzegając kompromitującego błędu poznawczego. Bo to przecież nie ideologia głosi powyższe, lecz biologia: ludzka zygota, ludzki embrion, ludzki płód, ludzki noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły i starzec ? to wszystko są ludzie, chociaż w różnym wieku, czyli na różnym stopniu indywidualnego rozwoju.

Czy można zasadnie powiedzieć: ?to nie człowiek, to dziecko?? Nie można, bo nie sposób oszukać biologii. Można tylko mniej lub bardziej nieudolnie ją zafałszowywać ? właśnie z przyczyn ideologicznych.

Spór jest bezprzedmiotowy, ponieważ wystarczy pozostać w zgodzie z faktami i przyznać, że nauka precyzyjnie określa moment, od którego możemy mówić, że rozpoczął się nowy ludzki byt. Nauka mówi także ? i nie ma na to rady ? że jest to proces ciągły, a nie spektakularny skok wzwyż ku człowieczeństwu, zachodzący w 5., 10. czy 24. tygodniu życia czy też w momencie porodu.

Skoro zatem człowiek już żyje, należy jego życie chronić od początku, a nie dopiero od jakiegoś etapu. Historia pokazuje bowiem nadto wyraźnie, że decyzja, by chronić życie dopiero od pewnego etapu ludzkiego rozwoju, niesie ze sobą nadmierne ryzyko dowolności, a wyznacznikiem człowieczeństwa stają się wówczas przeróżne atrybuty (posiadanie serca, układu nerwowego, woli, zdolności podejmowania decyzji, świadomości, autonomii, etc.), które to atrybuty (niezależnie od rangi) i tak pozostają wtórne wobec samego faktu życia, gdyż w pierwszej kolejności i wprost zależą od wieku i tylko od wieku.

(?)
Wyświetlony 3609 razy
Więcej w tej kategorii: « Political correctness Cień drzewa »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.