czwartek, 28 styczeń 2010 22:42

Męczennicy za wiarę i ojczyznę

Napisane przez
W dzienniku jednego z najokrutniejszych nazistów Trzeciej Rzeszy, Hansa Franka czytamy: Kościół zachowuje nadzwyczajną rezerwę. Ale to jest tylko metoda, która powtarza się ciągle w polskiej historii. Kościół pozostawał zawsze w rezerwie jako ostatni ośrodek polskiego nacjonalizmu, jak długo były jeszcze do dyspozycji inne ośrodki działania. Kościół jest dla umysłów polskich centralnym punktem zbornym, który promieniuje stale w milczeniu i spełnia przez to funkcję jakby wiecznego światła. Gdy wszystkie światła dla Polski zgasły, to wtedy zawsze jeszcze była Święta z Częstochowy i Kościół. Nie należy nigdy o tym zapominać.


Gehenna polskiego duchowieństwa
Podczas okupacji ziem polskich zamiary hitlerowskich Niemiec względem Kościoła katolickiego były zatem jednoznaczne:

1. zniszczyć i wyplenić religię z życia społecznego,

2. nie dopuścić, aby Kościół w Polsce umacniał czynniki narodowościowe,

3. za wszelką cenę wytępić duchownych, aby nie byli oparciem dla antyniemieckiej konspiracji.

Tajny okólnik Martina Bormanna (zastępca i prywatny sekretarz Hitlera) z kwietnia 1941 r. wykazywał, że chrześcijaństwa nie da się w żaden sposób połączyć ze światopoglądem narodowo-socjalistycznym. Jeszcze w początkach 1940 roku Hans Frank kazał swoim podwładnym szczególnie czujnie śledzić działalność polskiego duchowieństwa. Akcje te szybko przerodziły się w masowe aresztowania i przemoc. Pierwsi uwięzieni księża znaleźli się w obozie koncentracyjnym Dachau we wrześniu 1939 r. Od 1941 r. to właśnie ten obóz stał się głównym punktem eksterminacji polskiego duchowieństwa. Poniosło w nim śmierć 867 spośród 1748 aresztowanych księży i zakonników.

Niektórzy z księży byli odsyłani do podobozów. Jednym z nich był KL Gross-Rosen, gdzie warunki życia były szczególnie uciążliwe. Księża, którzy tu trafili, nie mogli odprawiać mszy świętych, spowiadać, posiadać dewocjonaliów, modlić się. Gdy ksiądz został przyłapany na modlitwie, bito go i wyzywano. W odróżnieniu od obozu w Dachau, księża nie mieszkali razem. Po przebyciu kwarantanny byli odseparowywani od siebie i umieszczani w oddzielnych blokach. Zgodnie z zarządzeniem (z dnia 21 kwietnia 1942 r.) szefa Urzędu D Głównego Urzędu Administracyjno-Gospodarczego, zajmującego się obozami koncentracyjnymi ? polscy księża zatrudniani byli przy najbardziej dokuczliwych i ciężkich pracach; posyłano ich np. do kamieniołomów.

W okresie od marca 1943 do lutego 1945 r. przebywało w KL Gross-Rosen 90 polskich duchownych, z których śmierć poniosło 17, kolejnych 16 zmarło zaś po przekazaniu do innego obozu.

Podobny koszmar przeżywali księża w całej Polsce.

(?)
Wyświetlony 3700 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.