wtorek, 07 grudzień 2010 12:13

Góralska śleboda

Napisane przez

Góral jest wolny, miłuje "ślebodę" i wiedzie sielskie życie na halach - taki obraz pojawia się w literaturze w końcu XIX w. i z pewnymi zmianami króluje do dziś. Popularyzatorskie artykuły w różnych periodykach, zwłaszcza turystycznych, starają się ten przyciągający turystów wizerunek podtrzymywać.

Niewielu śmiałków odważy się targnąć na ten mit popularny, do którego wszyscy zdajemy się być bardzo przywiązani. Jednym z owych nielicznych jest Antoni Kroh ? etnograf podejmujący trud "odbrązowienia" Górali i zmagający się z nieprawdami, jakie przez dziesiątki lat narosły wokół tych, o których Oskar Kolberg pisał: arcytwory boże. Kroh, nie ustając w trudzie urealnienia wizerunku Górala, bezlitośnie obchodzi się z wyobrażeniem Górala "wolnego i swobodnego". Argumentuje, że przybysz z miasta, spędzający miłe chwile na halach w towarzystwie bacy i juhasów, odczuwał niewątpliwą radość związaną z uwolnieniem się od codziennych obowiązków i napawał się wolnością. Zakładał przy tym, że juhasi odbierają tę sytuację podobnie. Ich codzienna praca, odpowiedzialność za powierzone stado stanowiła urokliwy "koloryt lokalny", którego nie rozważa się w kategoriach obowiązku.
Obraz wolnego Górala ukształtowało też przekonanie, że na Podhalu dominowały dobra królewskie, co zasadniczo odróżniało sytuację górala od chłopa pańszczyźnianego. Riposta Kroha idzie w dwóch kierunkach: po pierwsze na Podhalu wiele było majątków dworskich (jak ten w Szaflarach czy w Łopusznej), w których Górale odrabiali pańszczyznę; po drugie, królewski starosta czy dzierżawca potrafił ciemiężyć nie mniej skutecznie od dziedzica (Kroh 2000, s. 134)1. Pomimo tych trzeźwych uwag Kroh zgadza się, że górski pasterz różnił się od chłopa "dólskiego", choćby tym, że owce, które pasł, należały do gazdów, a nie do Pana i to przed nimi rozliczał się baca ze swojej pracy. Stereotyp Górala, do którego powstania przyczyniła się garść faktów i spora doza wyobraźni, powstał dzięki romantycznej, inteligenckiej fascynacji góralszczyzną. Ten zachwyt dla góralskiego folkloru, pasterskiego trybu życia, zbójnickiej legendy Harnasiów uczynił Górala kwintesencją cech pozytywnych, wiązanych ze słowem Polak. Polak, jak wiadomo, miłuje niezależność. Góral, będący kwintesencją polskości, kocha ją najbardziej.

Radość z odzyskanej niezależności...
Zmagając się z tym patriotycznym wyobrażeniem, warto przyjrzeć się, jak wygląda góralskie poczucie wolności u progu nowego, XXI wieku. Aby rozważyć tę kwestię, należy zacząć od pytania, jak we wsiach nowotarskich oceniana jest zmiana polityczna, która dokonała się w 1989 i 1990 r.? W rozmowach z badaczami z Uniwersytetu Warszawskiego Górale zaznaczali już na wstępie, że najważniejszą zmianą, ocenianą zdecydowanie pozytywnie, jest uniezależnienie Polski od Związku Radzieckiego: My należeli pod ten Związek Radziecki! To teraz jest lepiej, mamy wolność ? swoje! Takie postawienie sprawy zasadniczo odróżnia Górali od np. mieszkańców Mazur (gdzie też prowadziłam badania). Ludzie z okolic Giżycka nie dostrzegali właściwie żadnych pozytywnych skutków zmiany ustrojowej, skupiając się na upadku PGR?ów i braku pracy w regionie. Tymczasem Górale powszechnie podkreślali niezawisłość polityczną Polski, jako najważniejszą zdobycz okresu przemian. Radość z odzyskanej wolności łączyła się z niepokojem o przyszłość. Wiele osób uważało, że niedługo kraj będzie się cieszył odzyskaną wolnością, bowiem jak prorokowali nasi rozmówcy: dawniej Rosja dyktowała nam, co mamy robić, teraz zasik ta cała Unia nam dyktuje, ile mamy czego produkować, ile mamy czego sprzedać! Przeszliśmy z Moskwy do Brukseli! Wolna Polska to będzie, jak nam nikt z zewnątrz nie będzie ingerował w nasz handel, w naszą produkcję. To będzie wolny kraj wtedy!

...ale co z wolnością?
O ile zrzucenie zależności od ZSRR jest dla Górali zdecydowanie zmianą na lepsze, o tyle koncepcja odzyskania swobód politycznych jest dla nich niejasna. Oprócz niektórych nauczycieli, księży i innych osób z wyższym wykształceniem nasi rozmówcy nie dostrzegali braku tych swobód i nie zabiegali o nie: u nas tu, w tym miejscu nikt specjalnego prześladowania nie ucierpiał, ni braku wolności. My siedzieliśmy cicho, bo co by nam dało krzyczeć, nie było powodu ni celu, a może i świadomości takiej nie mieliśmy, że nam coś przeszkadza, do kościoła mogliśmy chodzić. A jak "Solidarność" nastała, to się wszyscy wzięli za ręce, jak ludzie. I o co my walczyli? O jakiś byt! W tym ostatni zdaniu zawarta jest istota rolniczej i robotniczej walki ? nie o swobody demokratyczne, ale "o byt"! Swobody polityczne to inteligenckie fanaberie: a ja gdybym miał pełny żłób, to olewam wszystko! Może być socjalizm, może być demokracja, wsio ryba! ? zapewniał nas sześćdziesięcioletni taksówkarz.

Wolność, czyli pieniądze i władza
Kiedy w takim razie Górale czują się wolni? Wszyscy nasi rozmówcy odpowiadali zgodnie: żeby praca była i godnie można było żyć! Wolność jest wtedy, kiedy jest praca i można sobie pozwolić na różne rzeczy, bo jak nie ma pracy, to jaka to wolność? Praca i pieniądze są najważniejszym, najczęściej podkreślanym warunkiem poczucia wolności: nam do polityki dostęp nie potrzebny, aby był dostęp do roboty, to się liczy! W Ameryce mają więcej wolności, w Austrii mają więcej wolności, bo tam jest więcej pracy. Na pytanie: przez co czuje się Pan najbardziej ograniczony? ? nieodmiennie pada odpowiedź: przez brak funduszy, całe życie to tylko harówa i harówa, wszystko w nerwach, żeby człowiek rodzinę utrzymał. Inne pytanie: Czego Pan potrzebuje żeby poczuć się wolnym? Starszy człowiek odpowiada: żeby tej renty było choć z tych stówek osiem! A jak mamy po dwie, po trzy po cztery, to jak żyć? Związek wolności z dostatkiem widoczny był w każdej wypowiedzi.
Na filozoficzne pytanie: czy czuje się Pan wolny? większość naszych rozmówców odpowiadała, przenosząc rozmowę na stabilny grunt spraw ekonomicznych: Wolny? Nigdy! Trza zapieprzać, a nic z tego nie mamy! Taka jest teraz wolność, że się niczego nie dorobimy! Mamy biedę, a nie wolność! Drążąc temat warunków, jakie muszą być spełnione, po to, aby człowiek miał poczucie wolności, dochodzi się do problemu władzy. Ludzie, którzy pełnią jakieś funkcje polityczne lub publiczne, cieszą się różnymi swobodami, są wolni w stopniu niedostępnym dla szarego obywatela: wolność majom ci, co nami rzundzom. Uni majom władzę, uni majom pieniondze i robiom, co im się żywnie podoba! Władza i pieniądze idą w parze i stanowią podstawowe warunki wolności: wolni są tacy, co są przy żłobie! Polityk ma inne, swoje prawa. Jemu wszystko wolno! Zamkną go, to zaś go wykupią! A biedny to idzie kiblować! Politykom i bogatym, więcej wolno, nasi rozmówcy uważali, że ich normalne prawo nie obowiązuje.

(?)
Anna Malewska-Szałygin
Wyświetlony 5883 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.