Wydrukuj tę stronę
wtorek, 07 grudzień 2010 12:17

Zamach stanu na raty

Napisał

Pomyliłem się dwukrotnie w tekście zamieszczonym w 14 numerze "Opcji na Prawo". Myliłem się, pisząc, że tworzenie się w Polsce państwa partyjnego SLD nie jest skutkiem świadomie przyjętego planu, ale dryfu wywołanego dążeniami aparatczyków. Teraz nie ma już wątpliwości, że to jednak nie dryf, ale plan.

Myliłem się również, pisząc, że grupa ludzi prezydenta Kwaśniewskiego próbuje ten dryf powstrzymać, a on sam wydaje się jedynym politykiem, który jest w stanie to zrobić, to znaczy ? zmienić kierunek zmian w Polsce i zainicjować budowę państwa prawa w miejsce państwa partyjnego. Jasne dziś jest, że frakcja Kwaśniewskiego to tylko jedna z dwóch głównych grup konkurujących w SLD o pełnię władzy w państwie partyjnym, a zatem to, co wziąłem za lek, jest tylko inną postacią choroby.
W ciągu miesięcy, które upłynęły od wydania tamtego numeru Opcji, tyle się w polskiej polityce odkryło nieznanych dotąd szerzej faktów i okoliczności, że możliwa jest diagnoza znacznie pełniejsza. Przesłuchania w sprawie Rywina oraz kilkanaście związanych z tą sprawą publikacji w centralnych dziennikach i tygodnikach tworzą układankę mocno niekompletną wprawdzie, ale wystarczająco przejrzystą. Potwierdziło się to, co dotąd było jedynie domysłem. Jeśli nawet zrealizuje się najbardziej prawdopodobny scenariusz i prokuratura oraz sejmowa komisja nie wykryją osób ? tej "grupy ludzi sprawujących władzę" ? mechanizmy funkcjonowania państwa polskiego stały się jasne.
To, co dzieje się w Polsce, jest zamachem stanu, tyle że przeprowadzanym nie siłą, ale na raty, metodą takiego konstruowania prawa, żeby centrum władzy w państwie przesunęło się z organów konstytucyjnych ? to znaczy Sejmu, Senatu rządu oraz prezydenta ? do kierownictwa SLD. Dokładnie tak samo jest w tych samorządach, w których większość w radzie albo stanowisku wójta, burmistrza czy prezydenta miasta należy do SLD. Poza prawem, pisanym w interesie SLD, trwa w Polsce opanowywanie instytucji państwowych oraz samorządowych przez ludzi SLD. Partia ta ma już służby specjalne, publiczną telewizję i radio, spółki skarbu państwa, spółki samorządowe tam, gdzie ma władzę oraz wpływy w biznesie powiązanym zleceniami ze skarbem państwa albo samorządami.

Początek państwa partyjnego
Zarzut, że w Polsce można kupić ustawę pojawił się jeszcze w czasie poprzedniej kadencji parlamentu. Nie było jednak na to dowodów i nikt problemu nie próbował drążyć.
Teraz okazało się, że jest znacznie gorzej. Zarzut kupowania dotyczył pojedynczych ustaw, tymczasem trwa takie konstruowanie prawa, żeby na długie lata władzę w państwie realnie sprawował Sojusz Lewicy Demokratycznej bez względu na wynik wyborów. Wyszło to na jaw, kiedy głośna stała się propozycja obstalowania ustawy za 17,5 miliona dolarów, złożona Agorze przez Lwa Rywina. To już nie korupcja, to ? powtórzę raz jeszcze ? zamach stanu.
Przekazywanie władzy SLD odbywa się metodą konstruowania prawa, które upoważnia przeróżne urzędy do podejmowania decyzji w sprawach politycznych albo gospodarczych oraz obsadzania tych urzędów funkcjonariuszami SLD na długie kadencje. Równolegle trwa proces przekształceń w przedsiębiorstwach należących do państwa w taki sposób, by przestały być one zależne od rządu, a przeszły we władanie funkcjonariuszy albo jako ich własność, albo ? znacznie częściej ? jako domena. To samo dzieje się w samorządach.
Aparatczycy SLD, którzy otrzymują władzę wraz z wysokopłatnymi stanowiskami zobowiązani są wpłacać 7 proc. wynagrodzenia na konto SLD. Proceder ten jest równie trudny do udowodnienia jak korupcja, bo partia i jej funkcjonariusze związani są takim samym interesem jak ten, co bierze łapówkę z tym, który ją daje. Jest jednak czymś znacznie gorszym, bo realnie oznacza nielegalny podatek płacony przez wszystkich obywateli ? z ich podatków przecież biorą się wynagrodzenia w sferze budżetowej i państwowych firmach, z reguły dotowanych ? na rzecz partii. Mamy więc do czynienia z powrotem nomenklatury, tyle że SLD, a nie PZPR.
Uwagi arcybiskupa Życińskiego o mafijnym charakterze władzy SLD i późniejsze oświadczenie Episkopatu, przemilczane przez prasę, są aluzją do właśnie tego procederu. Jeśli wydawać mogłyby się nieco przesadzone, to tylko dlatego, że SLD w odróżnieniu od mafii nie zabija, choć może raczej powinno się powiedzieć, że nie zabija tak często, pamiętając śmierć generała Papały albo byłego ministra Dębskiego. Zamiast zabijania partia ma jednak inne formy nacisku.
Jedną z nich są spektakularne ? niekiedy z udziałem zaproszonych dziennikarzy ? zatrzymania nieposłusznych przedsiębiorców, przetrzymywanie ich w areszcie pod fikcyjnymi pretekstami. Tak właśnie uczyniono z założycielem Optimusa Romanem Kluską. Dyspozycyjne wobec władz są nie tylko służby specjalne i policja, ale również prokuratura ? albo może raczej prokuratorzy, osadzani na kluczowych stanowiskach przez partyjnego ministra sprawiedliwości oraz sądy ? albo może tylko sędziowie. Inną metodą jest nękanie nieposłusznych firm kontrolami Urzędu Kontroli Skarbowej, bardzo drobiazgowymi i nastawionymi na znalezienie czegokolwiek i wymierzenie maksymalnej kary. Same zresztą kontrole dezorganizują pracę przedsiębiorstw, szczególnie małych. UKS-y obsadzone są przez byłych funkcjonariuszy SB, więc SLD ma tam zapewnione wpływy.

Nikt nie przeszkadza
Konstruowanie państwa partyjnego zaczęło się w czasie pierwszego rządu SLD od zapewnienia sobie większości w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, w której stanowiska obsadza tam Sejm, Senat i prezydent. Rząd poumieszczał wówczas również swoich ludzi w spółkach skarbu państwa.
Rząd AWS-u i Unii Wolności mógł rozmontować słabe jeszcze struktury państwa partyjnego i odbudować ład konstytucyjny, poza Krajową radą Radiofonii i Telewizji, która jest nieusuwalna. Nie uczynił tego jednak, ale obsadził stanowiska swoimi ludźmi. Część tych ludzi okazała się po prostu złodziejami, część nieudacznikami, ale nie to było najgorsze. Najgorsze było zakonserwowanie chorych układów i przechowanie ich do obecnej kadencji.
Obecny rząd SLD musiał tylko przeprowadzić czystki personalne ? co wykonał szybko i sprawnie, powołując się na to, że AWS wcześniej uczynił to samo ? i może spokojnie kontynuować to, co zaczął, to znaczy rozmontowywanie państwa ustanowionego na początku lat dziewięćdziesiątych i budowanie nowego, według modelu leninowsko-stalinowskiego, to znaczy z władzą nie w parlamencie, ale w komitetach partyjnych.

(?)
Wojciech Jankowski
Wyświetlony 6213 razy
Wojciech Jankowski

Najnowsze od Wojciech Jankowski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.