wtorek, 07 grudzień 2010 12:19

Łańcuch lucypera

Napisane przez

Czajnik wypuszcza kłęby pary, kromki chleba pokrywają się masłem i serem, żona karmi małą, starsze dzieci wrzeszczą, a gdzieś w tle, z radia sączy się muzyka. Poranek. Nagle z głośnika dobiega głos prezentera diecezjalnego Radia Józef: ? Włączasz radio i słyszysz, że wokół same katastrofy, wojny, zamachy, morderstwa. Nie martw się ? uspokaja spiker ? tak miało być.


Obudziłeś się?
Stary huculski mit opowiada o diable, którego Bóg, po skończonym Dziele Stworzenia spętał pod ziemią długim łańcuchem, żeby nie zniszczył świata. Jednakże z dnia na dzień, jedno ? kilka ogniw pęka, łańcuch staje się coraz krótszy, więzy powoli przestają krępować. Im bliżej Wielkanocy, tym większą odzyskuje diabeł swobodę ruchów. Jeszcze tydzień, trzy dni, jeszcze dzień...
Obudziłeś się?
Ale Bóg, więżąc złego miał zapowiedzieć: "Urwiesz się z łańcucha dopiero wtedy, kiedy parobcy zaprzestaną chodzić na Wielkanoc do dziewcząt po pisanki". Według innej wersji diabeł ma wyzwolić się z pęt dopiero w momencie, gdy cerkiewne dzwony zamilkną i nikt nie zaśpiewa radosnego "Alleluja!". Dziewczęta póki co malują jeszcze pisanki, chłopcy jeszcze po nie chodzą, dzwony jeszcze biją, w dniu Zmartwychwstania ściany świątyń rezonują od radosnego śpiewu.
Teraz pewnie już wiesz, dlaczego maluje się pisanki, bije w dzwony i śpiewa "Alleluja!" (przynajmniej na Huculszczyźnie). Ale to raptem wierzchnia, najmniej istotna część prawdy, którą niesie ta krótka historia. Pod spodem bowiem można dojrzeć istotę naszego bycia tutaj, naszej ludzkiej egzystencji. Oto sprawca wszelkiego zła ? który miast nieść Światło (lucyfer), buntuje się przeciw Niemu (lucyper) ? jest siewcą zwątpienia. Łańcuch właściwie rwie się tuż przed Wielkanocą, przed najważniejszym dniem dla świata. Wtedy ludzie, zmęczeni postem, zaczynają wątpić w sens minionych czterdziestu dni i niemal bezwiednie dołączają się wówczas do przerażonych apostołów, którzy nie widzą sensu egzystencji, "ukrzyżowali NAM Pana, co teraz z NAMI będzie". W godzinę największych zwątpień łańcuch się rwie. Katastrofa jest tuż-tuż. W końcu już się wydawało, że w Piątek po trzeciej po południu szatan zatryumfował.
A świat uratowany zostaje przez działanie. Diabeł dąży do zniszczenia świata, a według opowieści urzeczywistnieniu tej groźby zapobiega wykonywanie przez ludzi pewnych czynności związanych z obrzędowością wielkanocną, wzmocnioną wiarą i nadzieją w prawdę płynącego z tradycji przekazu i szacunku wobec niego. To wkroczenie w korowód postaci, które przekazują sobie wspólne dziedzictwo, jak dzbanek żywej wody, z którego ni kropli uronić nie można. W przeciwnym razie ? nastąpiłby koniec.
Huculskie podanie zachęca do wspólnego działania. Jego brak ? to pękające ogniwo. Katastrofy i wojny. Zamachy i morderstwa. Nie martw się. I nie poddaj się zwątpieniu.
Obudziłeś się? ? działaj! Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!

 
Jarosław jot-Drużycki
Wyświetlony 8327 razy
Więcej w tej kategorii: « Od redakcji Zamach stanu na raty »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.