wtorek, 07 grudzień 2010 16:34

Monopolista walczy z monopolem

Napisane przez

Młodzi ludzie rozbijali przed Sejmem telewizory, na ekranach których zastygła podobizna premiera Millera. Był to protest przeciwko zagrożeniu, jakie upaństwowiona telewizja publiczna niesie nadawcom prywatnym. Fakt, że sprzeniewierzyła się ona swej ustawowej misji, nie był dla nich istotny. Widać pogodzili się z patologią TVP.

Podczas ostatniej wizyty papieskiej w Polsce, światek dziennikarski deliberował nad stanem zdrowia Papieża, jego posiłkami, możliwości dymisji (sic!), pozostawiając na dalszym planie akt zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu czy oddanie ludu w opiekę Pani Kalwaryjskiej. Uszło ich uwadze papieskie wspomnienie pieśni oazowej, które "przez te wszystkie lata" było dla niego "ukrytym tchnieniem ojczyzny" ? ale patriotyzm na progu Brukseli niepotrzebny, w końcu ten polski kościół medialny okazał się niezwykle ubogi w duchownych (T. Pieronek, J. Życiński, A. Boniecki), a także wiernych, skoro trzeba było szukać opinii ambasadora izraelskiego.
Takie są pożytki z telewizji publicznej, zdominowanej przez postkomunistycznych propagandzistów, zresztą opłacanych przez społeczeństwo, w większości katolickie. Pomijając inne uwarunkowania, m.in. brak kapitału, gwarantowany ustawowo pluralizm w eterze jest nieosiągalny, gdy telewizja TVN ma 60% pokrycia kraju, Polsat ? 80%, a telewizja katolicka Puls ? 13%; gdy na dwie stacje radiowe (Zet, RMF FM) przypada połowa rynku reklamowego, a na drugą ? 200 stacji lokalnych. Ostatecznie telewidzowie, nawet gdyby protestowali, to niewiele zdziałają, bo ustawa nie gwarantuje wpływu abonentów na TVP.
Środowisko "Gazety Wyborczej" odebrało rządowy projekt ustawy o radiofonii i telewizji jako próbę ograniczenia mu wiodącej roli w indoktrynowaniu społeczeństwa. I nawet minister kultury tłumaczy się, że w całej Europie państwa troszczą się o przyszłość mediów publicznych, by ich misja kulturalna, edukacyjna nie została spacyfikowana przez produkcję komercyjną. Tymczasem w krajowych mediach prasowych i elektronicznych opcja lewicowo-liberalno-grubokreskowo-probrukselska ugruntowała się do tego stopnia, że odbiorcy nie są w stanie wyobrazić sobie, by mogło być inaczej, mniemając, że pluralizm polega na rozpisaniu tej jedynie słusznej ideologii na głosy poszczególnych propagandzistów i nadawców; co jest tym bardziej prawdopodobne, że usankcjonowane przez KRRiTv. Dotychczas to barbarzyństwo medialne nie wywoływało żadnych reakcji tzw. światowej opinii publicznej. Stało się rodzajem cywilizacyjnego standardu, tak jak przejęcie władzy w krajach postkomunistycznych przez agentów służb specjalnych. Tymczasem gdy środowisko "Gazety Wyborczej" poczuło się zagrożone w swych monopolistycznych apetytach medialnych (prasa, radio, telewizja), oburzył się niejaki Komitet na rzecz Wolności Prasy w Świecie, skupiający podobno 44 organizacje dziennikarskie aż na sześciu kontynentach. Charakterystyczne, że dotychczas nie dał się poznać polskim odbiorcom, a przecież wydarzeń kwestionujących wolność mediów nie brakowało. Najpierw parcelacja partyjnego koncernu prasowego RSW Prasa-Książka-Ruch, na którym uwłaszczyli się komunistyczni propagandziści. Potem zmonopolizowanie mediów przez opcję lewicowo-liberalną. Światowych miłośników wolności prasy nie oburzał fakt, że w kraju katolickim media katolickie wegetują na marginesie społecznego obiegu, że dla nadawców katolickich notorycznie brakuje częstotliwości. Nie wydała im się też karygodna sytuacja, w której katolickie radio, zagospodarowując przyznane częstotliwości nadajnikami małej mocy (bo tylko na takie otrzymało koncesję), ponosi większe koszty, niż inni nadawcy. W rzeczywistości jednak to słuchacze, z których datków utrzymuje się stacja, płacą za możność korzystania z konstytucyjnej wolności słowa.

(?)
Jerzy Pawlas
Wyświetlony 6621 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.