niedziela, 19 grudzień 2010 16:28

Jeszcze o roku 1939

Napisane przez

Bardzo interesujący wywód zaprezentował Pan Eugeniusz Świtalski w artykule "Jeszcze o roku 1939" (nr 9/2002).

Rozpatrywanie alternatywnego biegu dziejów nie jest główną domeną historyków (oni przede wszystkim odtwarzają historię). Rozważania nt. odmiennych wypadków znaleźć można we wspomnieniach czy opracowaniach polityków i dyplomatów, którzy tę historię tworzą wraz ze swoimi narodami i państwami.

Znane więc są : bieg dziejów realny, taki jaki był (najazd III Rzeszy i Sowietów na II Rzeczpospolitą w 1939 roku); hipotetyczny przebieg dziejów w przypadku sojuszu Berlin-Warszawa (brakuje tylko doprecyzowania, jak długo by trwał ten porządek berlińsko-hitlerowski z gospodarką etatystyczną i jak by się on zakończył).
A jak by się potoczyła historia w przypadku prewencyjno-wyprzedzającego uderzenia II Rzeczypospolitej na III Rzeszę w 1938 r.? Taki zamysł lansował Jędrzej Giertych i powtarza go współcześnie Roman Giertych. Według mnie scenariusz byłby, niestety, następujący: po krótkotrwałych spektakularnych zwycięstwach wojsk polskich, wojska niemieckie odzyskałyby przewagę i odepchnęłyby (przy poparciu dyplomatycznym Anglosasów) wojska polskie do linii Wisły (przy późniejszych protestach tychże Anglosasów), utwierdzając swoje panowanie na całym Śląsku i Pomorzu. Stalin nie zdążyłby zapewne wyciągnąć w 1938 r. swoich kasztanów z tego ognia (ale później?) i tak mielibyśmy Polskę kadłubową, twór bez znaczenia geopolitycznego. Porządek taki trwałby, oj trwałby...
Może ktoś widzi to inaczej lub precyzyjniej?
W każdym razie przypominają mi się słowa Romana Dmowskiego z okresu międzywojnia: w historii Europy, jeśli dwa kraje się sprzymierzały, to tylko po to, by uderzyć na trzeciego. (...)
Może podobnie widział sprawy europejskie Józef Piłsudski, skoro został uwieczniony w poetyckiej legendzie przez Czesława Miłosza (Piłsudski nigdy nie uwierzy w trwałość; I będzie mruczeć: Oni nas napadną; Kto? I pokaże na zachód, na wschód. Traktat Poetycki ? niestety, nie jest mi znany oryginalny tekst polityczny autorstwa Marszałka).
Wróćmy do lóż dyplomatów. Głos ma lord Balfour, 1916 rok: Jeśli Polska będzie niepodległa i stanie się państwem buforowym pomiędzy Rosja i Niemcami, w przyszłej wojnie Francja znajdzie się na łasce Niemiec. Rosja nie byłaby w stanie przyjść jej z pomocą, nie gwałcąc neutralności Polski (cytuję za Henry Kissingerem, ?Dyplomacja?). Jak komentuje ten punkt zwrotny dziejów sam Henry Kissinger: Traktat Wersalski stwarzał dla Niemiec i dla Rosji zachętę do dokonania rozbioru Polski, więc dokładnie tego, co zrobiły w dwadzieścia lat później (...) autorzy porozumień wersalskich osiągnęli coś wręcz przeciwnego, niż zakładali. Chcieli osłabić Niemcy fizycznie, a wzmocnili je geopolitycznie (...) Stalin rzeczywiście był potworem, ale w dziedzinie polityki zagranicznej okazał się najwyższej klasy realistą. Był cierpliwy, przebiegły, nieprzejednany ? Richelieu swoich czasów.
Dlatego nie zgadzam się z tezą postawioną w ww. artykule, że Polska przez całą wojnę kręciła sznur, na którym została powieszona w 1945 r. To oni kręcili sznur, a my nie jesteśmy pępkiem Europy, wyznaczającym niepodzielnie bieg jej dziejów.
Z poważaniem
Wyświetlony 11615 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.