niedziela, 19 grudzień 2010 20:57

Czarna apokalipsa

Napisał

Afryka ginie. Prawie codziennie światowe serwisy donoszą o prośbach mieszkańców Czarnego Lądu o pomoc. Wydarzenia, jakie od kilkudziesięciu lat zachodzą w Afryce, komentowane są przez światowe media na różne sposoby, głównie w kategoriach politycznej poprawności. I tak Afryka początku XXI wieku postrzegana jest jako efekt makabrycznych żniw po okresie kolonializmu. Tego rodzaju brednie utrzymywane przez ?obrońców praw człowieka?, ?specjalistów? i ?antyrasistów? są coraz częściej demaskowane, sami zaś mieszkańcy Czarnego Lądu stwierdzają, że chcieliby wrócić do czasów kolonialnych.

 

Nie trzeba być biegłym historykiem, by stwierdzić, że kolonializm miał zdecydowanie korzystny wpływ nie tylko na rozwój gospodarczy, kulturalny, ale także cywilizacyjny dla Afryki. Odejście kolonizatorów spowodowało katastrofę gospodarczą i moralną. Większość ?wyzwolonych? państw zniszczyło bogatą spuściznę pozostawioną im przez białych w przeciwieństwie do krajów azjatyckich, takich jak Malezja, Singapur czy Hongkong, które w oparciu o wiedzę i cywilizację białego człowieka (także kolonizatora) potrafiły zbudować najbardziej dynamicznie rozwijające się kraje świata).
Afrykę czeka katastrofa. Obecnie wolna od kolonii Afryka jest najbiedniejszym i najbardziej zacofanym kontynentem (jedynym wyjątkiem jest RPA, gdzie kolonializm utrzymywał się najdłużej). Afryka jest jedną wielką raną, jest kontynentem morderczo dręczonym przez własnych przywódców i międzyplemienne wojny. Ale o tym mówi się bardzo rzadko, gdyż przez filtr politycznej poprawności nie mogą się przebić głosy mówiące o tym, że dopóki na kontynencie pozostawali biali kolonizatorzy, miejscowej ludności wiodło się, jak na warunki afrykańskie, całkiem nieźle ? mieli pracę, zarabiali pieniądze, kupowali żywność, mogli utrzymać rodziny, dostępna była zarówno edukacja, jak i służba zdrowia, a miejscowi tyrani i szamani trzymani byli z dala od realizacji swych makabrycznych planów. Argument ?obrońców praw człowieka? mówiący, że mieszkańcy Afryki byli w tym okresie niewolnikami, w konfrontacji z marzeniem każdego Murzyna, by wyemigrować do RPA ? kraju ucisku i apartheidu, załamuje się. Stan zniewolenia schodzi na drugi plan, istotniejsza staje się możliwość pracy zarobkowej, utrzymania rodziny i korzystania z dobrodziejstw cywilizacji białych. Układ taki większości Murzynów odpowiadał i nadal odpowiada. To tylko idiotyczna propaganda Hollywoodu lansowała model białego kolonizatora-ciemięzcy, pod którym biedny, bity i wykorzystywany czarny tęsknił za wolnością i niepodległością.
Zresztą nawet u nas nurt ogłupiającej propagandy kazał poprawić powieść Sienkiewicza-rasisty. W sfilmowanej wersji W Pustyni i w puszczy szlachetny Staś Tarkowski już nie żywi przekonania, że mieszkańcy Afryki są jak dzieci, którym trzeba przekazać zdobycze naszej cywilizacji... ba, Kali jako ?dumny syn Czarnego Lądu? jest od Tarkowskiego o wiele mądrzejszy. Staś już nie jest przedstawicielem cywilizacji chrześcijańskiej, który może nauczyć Murzynów uprawy roli, budowy dróg i domów, produkcji narzędzi, a także takich wartości jak miłosierdzie czy miłość chrześcijańska. Co najwyżej może porównać dwie strony odrębnych cywilizacji, z poszanowaniem odrębności kulturowej. W poprawionej wersji nie ma już kpin panicza Tarkowskiego z prymitywnej etyki Kalego, który za dobry uczynek uważa kradzież krowy komuś, a za zły, gdy ktoś inny krowę ukradnie jemu. Sienkiewicz-rasista po prostu nie był tolerancyjny, dlatego należało go ocenzurować.
Roman Konik
Wyświetlony 8973 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.