poniedziałek, 20 grudzień 2010 22:54

Warto czytać Biblię!

Napisane przez

Już w Piśmie Świętym, a dokładniej ? w starotestamentowej Księdze Przysłów można znaleźć następującą przestrogę (podaję za tłumaczeniem znajdującym się w Biblii Tysiąclecia): Król państwo umacnia sprawiedliwością, niszczy je ten, kto podatkami uciska (rozdział 29, werset 4).

Niewykluczone, że jest to zwięźle wyrażony wniosek z nauk, jakich starożytni Izraelici doświadczyli jeszcze na kilka(naście) stuleci przed powstaniem tej starotestamentowej księgi. Chyba wszyscy znamy historię pobytu Józefa w Egipcie (Księga Rodzaju, rozdziały 41 i 47). Ale może nie wszyscy dokładnie? Józef został ?rządcą Egiptu?, czyli pełnomocnikiem faraona; on sam, a potem cała jego rodzina cieszyli się ogromnym i długotrwałym zaufaniem władcy. Jego plan przeciwdziałania skutkom ?siedmiu lat chudych? polegał na tym, że do już istniejących danin dołożono chłopom nowy, dwudziestoprocentowy podatek od zebranego zboża, płatny w naturze. W ten sposób niewątpliwie uratowano wiele osób od śmierci głodowej (jeżeli Józef... rzeczywiście i trafnie przewidział był klęskę długotrwałego nieurodzaju jako obiektywne, czyli niezależne od ludzkiej woli, zjawisko!), ale ? uwaga! ? zboże odbierano im za darmo i pod przymusem, lecz później musieli je od państwa... wykupić, i to dotyczyło nie tylko cudzoziemców, ale także rodzimych podatników! W ten sposób pozbyli się pieniędzy (dziś powiedziano by: ?nawisu inflacyjnego?) i, ażeby móc dalej kupować zboże dla przetrwania trwającego wciąż nieurodzaju, sprzedali faraonowi (tzn.: państwu) całe swoje mienie, a wreszcie samych siebie odsprzedali w niewolę; nadal jednak byli zobowiązani, już jako niewolnicy, do płacenia tego nowego podatku. Widać w tym jeden z najskrajniejszych przykładów totalizacji państwa ? nawet absolutna władza faraona traktowanego jako ?boga? to jeszcze nie to samo, co wyzucie licznych rzesz chłopskich z własności i skromnego marginesu wolności; pozostali przy swojej własności ziemskiej tylko... egipscy pogańscy kapłani ? będący, co prawda, ?funkcjonariuszami kultu religijnego? obcego Józefowi ? no, ale jeden z nich był przecież... teściem Józefa.

Trudno w tym miejscu powstrzymać się przed makabrycznym przypuszczeniem, że owe ?siedem lat chudych? były nie przyczyną, lecz właśnie... skutkiem działalności Józefa, który, pozyskawszy łaskę faraona, realizował własną politykę. Taka ?inżynieria społeczna? na wielką skalę przywodzi na myśl słynny głód na Ukrainie w latach trzydziestych XX wieku ? w najżyźniejszym bodaj kraju świata! ? sztucznie wywołany przez sowieckiego okupanta, co kosztowało około 10 milionów istnień ludzkich. Kojarzy się to też z ?dokonaniami? reżymu Czerwonych Khmerów ? z tą jednak różnicą, że w Kambodży ćwierć wieku temu przesiedlano ludność z miast na wieś, czyli w kierunku dokładnie odwrotnym, niż to uczynił Józef z chłopami w starożytnym Egipcie. Jeżeli ta hipoteza jest trafna, to może trochę mniej dziwna wyda się nienawiść Egipcjan do potomków rodziny Józefa (por.: Księgę Wyjścia, rozdz. 1, w. 7?14), którzy rozmnożyli się w żyznej ziemi Goszen, a potem w całym Egipcie... Ale to już były późniejsze czasy ? Mojżesza i exodusu Izraelitów do Ziemi Kanaan (Palestyny).
Nauki nigdy dosyć... Minęło kilka następnych pokoleń i zamieszkujący Palestynę Izraelici zapragnęli przekształcić swoje państwo w monarchię na podobieństwo sąsiednich ludów. Zwrócili się z tym do Boga za pośrednictwem proroka Samuela. Jahwe przestrzegał ich przed tym, roztaczając wizję monarszego ucisku, jakiego doświadczali ich sąsiedzi. Wyraźnie została tam zaakcentowana kwestia podatkowego ? i nie tylko takiego ? łupiestwa (por. Pierwszą Księgę Samuela, rozdział 12). Starszyzna izraelska obstawała jednak przy swoim, aż wreszcie otrzymała to, czego pragnęła (Może właśnie stąd pochodzi powiedzenie, że gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać za życia, to po prostu pozwala, aby spełniały się wszystkie ? często niemądre! ? pragnienia danego człowieka?). Na efekty nie trzeba było długo czekać. Trzej pierwsi królowie ? Saul, Dawid (zięć Saula) i Salomon (syn Dawida) ? byli tymi, za których panowania Izrael osiągnął największą w swoich dziejach świetność polityczną (także w wymiarze terytorialnym!). Jednak ci sami monarchowie okazali się pod względem moralnym bardzo niejednoznaczni (bardzo delikatnie to nazywając!), a czasy ich panowania w Izraelu były bardzo burzliwe (walka o władzę wewnątrz rodu panującego prowadząca do kilku wojen domowych!). Po śmierci Salomona nastąpił podział państwa na Królestwo Izraelskie (na północy) i Królestwo Judzkie (na południu), którego Naród Wybrany już nigdy nie przezwyciężył, aż do ostatecznej utraty niepodległości. Bezpośrednią przyczyną tego, że Roboam, syn Salomona panujący w Jerozolimie (na południu), utracił wskutek bojkotu ze strony poddanych władzę nad Judeą, było to, że ? wbrew pragnieniom ludu ? nie tylko nie zmniejszył ucisku podatkowego (narzuconego przez Salomona, który sfinansował w ten sposób dokończenie budowy świątyni oraz budowę nowego pałacu mającego przyćmić pałac swojego ojca, Dawida), ale jeszcze go wzmógł (por. Pierwszą Księgę Królewską ? rozdział 12)!
Ludzie, którzy ? chociażby z racji swojego ?zawodu? (mam na myśli duchownych) ? znają święte księgi lepiej niż inni, powinni szczególnie łatwo wyciągać wnioski z owego ?podatkowego wątku? zawartego w Biblii. Szkoda, że tak nieliczni wśród nich podejmują ten wysiłek! (Zapewne temat podatków w kontekście
biblijnym kojarzy im się głównie z ewangeliczną sceną przedstawiającą zadawanie podchwytliwego pytania Jezusowi Chrystusowi przez faryzeuszy na temat płacenia podatku okupantowi rzymskiemu, a tymczasem niegodziwość MOŻE tkwić w podatku także wtedy, gdy nakłada go władza jak najbardziej rodzima i suwerenna!).
Skutek jest taki, że ludzie interesujący się życiem publicznym i uznający autorytet ?Pisma Świętego? często bywają ?PObożnymi (a nawet ? bardzo PObożnymi) socjalistami?. W tej roli dzielnie ? i z uporem godnym naprawdę dobrej sprawy! ? sekundują ?BEZbożnym (a nawet bardzo BEZbożnym) socjalistom? w twierdzeniu (wbrew prawdzie!), jakoby obecna tzw. Trzecia RP była państwem ?wolnorynkowym?. rządzonym przez ?liberałów?. Tymczasem zwykły ?zjadacz chleba? ma prawo czuć się zdezorientowany, skoro: Radio Maryja twierdzi, że w Polsce jest kapitalizm (wolny rynek), i że to ÂŹLE; ?Gazeta Wyborcza? twierdzi, że w Polsce jest kapitalizm (wolny rynek), i że to DOBRZE; ?NIE? twierdzi, że w Polsce jest kapitalizm (wolny rynek), i że to ÂŹLE. Jak mawiał już w drugim wieku p.n.e. Terencjusz, si duo dicunt idem, non est idem, tzn.: gdy dwóch mówi to samo, niekoniecznie mają to samo na myśli ? według Radia Maryja winni zła są CZERWONI (= komuniści), według ?NIE? zaś CZARNI (= księża). Tę różnicę ów zjadacz chleba też rozumie, ale słysząc albo widząc, że trzy tak RóŻNE środki przekazu ZGODNIE twierdzą, że w Polsce JEST kapitalizm, dochodzi do wniosku, że widocznie TO akurat jest niewątpliwą prawdą, a sporna jest tylko cała reszta ich twierdzeń. I tak ? z dwóch przeciwstawnych stron (katolickiej rozgłośni i komunistycznego tygodnika) atakuje się rządzący odłam socjalistów (obojętnie, czy jest to akurat odłam PObożny czy BEZbożny!) za to, czym on nie jest. Słowo ?liberał? bywa w takich razach epitetem ? i już niczym ponadto. Atakowani zaś z reguły nie tylko nie prostują, lecz właśnie CHEŁPIÂĄ SIÊ tym, że prowadzą (jakoby) politykę prorynkową, ?restrukturyzują?, realizują ?programy dostosowawcze? itd. Określenia ?pobożny socjalista? i ?bezbożny socjalista? wylansował redaktor Stanisław Michalkiewicz; również to jego publicystyce (por. tegoż autora: Ulubiony ustrój Pana Boga, Warszawa 1996 r., str. 51?56) zawdzięczam spostrzeżenie trzech wyżej omówionych wątków biblijnych. Ze swej strony dodaję, że typowi ?PObożni socjaliści? kojarzą mi się z tymi, którzy Awansują Wyłącznie Swoich, a za typowych ?BEZbożnych socjalistów? uważam przyjemniaczków ze Spółki Leciwych Demagogów. Jeżeli jednak TACY politycy mają ?zajmować się gospodarką?, to nie daj, Panie Boże...
Na zakończenie niniejszego odcinka przytaczam cudzą, zwięzłą diagnozę: To co się dzieje w Polsce, nie jest naturalnym procesem, efektem pogrążenia gospodarki, dotąd sterowanej centralnie, w morze wolnego rynku, na którym do głosu dochodzą zarówno zdrowe procesy ekonomiczne, jak i ułomności natury ludzkiej. Dostrzegamy bowiem mechanizmy, które zostały świadomie zaprogramowane, które z wolnym rynkiem i procesami ekonomicznymi niewiele mają wspólnego. Są to mechanizmy polityczne, związane z procesem przekazywania przez komunistów władzy w ręce ich solidarnościowych zmienników.?. Sformułowali ją dwaj profesorowie fizyki, Jerzy Przystawa i Mirosław Dakowski, autorzy książki Via bank i FOZZ. O rabunku finansów Polski, wydanej przez wydawnictwo ?Antyk? (Komorów 1992); cytat pochodzi ze str. 184. Warto dodać przy okazji, że to oni (NIE zaś niejaki pan Pineiro!!) są tymi, którzy upowszechnili wiedzę o aferze dotyczącej Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Ten, który ją odkrył, ich przyjaciel, pracownik Najwyższej Izby Kontroli, śp. Michał Tadeusz Falzmann, zmarł (jakoby) na zawał serca w wieku 38 lat, otrzymawszy uprzednio różne anonimowe pogróżki telefoniczne... Osierocił pięcioro dzieci ? dziesiąta rocznica jego przedwczesnej śmierci minęła osiemnastego lipca br.
Antoni Kosiba
Wyświetlony 7268 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.