wtorek, 21 grudzień 2010 12:29

Inteligent w rządzie

Napisane przez

Wkrótce po wrześniowych wyborach parlamentarnych zeszłego roku, ukazywały się w prasie artykuły analizujące przyczynę tak wysokiego zwycięstwa SLD. W niemal każdej z tych analiz powtarzała się wyliczanka, o tym, jakie to rządy AWS-UW były. A jakie były, wszyscy wiedzą,  wspomnę tu tylko o podatkach i słynnym ich już "obniżaniu przez podwyższanie".

 

Prócz tej, wnikliwej wyliczanki, bardzo często można było przeczytać, w jakiż to sposób SLD nabijało sobie punkty u społeczeństwa przed wyborami. Wykorzystywało mianowicie każdą nadarzającą się okazję do wytykania błędów rządzących, do ośmieszania ich, jak i ich durnych pomysłów. Trzeba przyznać, że nieraz robili to bardzo sprytnie, przykładowo posuwając się nawet do ośmieszania projektu reformy służby zdrowia (ich autorstwa!!!), udając "głupich", jakby dowiedzieli się o niej dopiero z gazet. Tow. Leszek Miller obiecywał po 500 tys. miejsc pracy, sugerował, jakoby premier Buzek nie był istotą myślącą itp. Można było taką sugestię potraktować humorystycznie, jednak sensem jej było przekazanie społeczeństwu, że to co dotychczas zostało zrobione przez rządzącą ekipą jest kompletnie nic nie warte. Nie chodzi mi o to, czy tow. Miller miał rację czy nie, ale o pokazanie, że nie marnuje on żadnej okazji do tego by przywalić osobie, której nie lubi i która jest jego przeciwnikiem politycznym.
Tak swoją drogą ciekawe jak tow. Miller by zareagował, gdybym publicznie zasugerował, iż te jego przechwałki ("Nieważne jak się zaczyna, ale jak się kończy") świadczą o jego szybko postępującej impotencji, bo jak wszyscy widzą, tow. Miller nawet zacząć nie potrafi.
Teraz role się odwróciły, do władzy dorwali się ludzie potrafiący nawet wyhodować gruszki na wierzbie, gdy będzie potrzeba, nie mówiąc już o tak prostej czynności jak rządzenie. Jednak po zamianie miejscami, ze strony opozycji wcale nie widać chęci czy pomysłu na to, by w ten sam sposób zacząć uderzać w rządzącą ekipę. Prawa strona parlamentu daje sobie zamknąć usta w bardzo prosty sposób. Gdy tylko ktoś z tego środowiska zacznie krytykować rządzących, zaraz po lewej stronie pojawiają się głosy, że ci prawicowcy nie mają prawa w ogóle się odzywać, gdyż to oni odpowiadają za ten katastrofalny stan gospodarki, a poza tym mogli robić to, co teraz mówią, przez ostatnie cztery lata. SLD musi teraz "ratować kraj" i podejmować "trudne" decyzje.
Jednak skoro "prawica" ma w ogóle nie wtrącać się do polityki, z wyżej wymienionych powodów, to ciekawy jestem, kiedy to i na jak długo wszelkie lewactwo postanowi samo na siebie nałożyć taką pokutę - za blisko 50 lat doprowadzania kraju do ruiny. Jak na razie takiej ochoty ani chęci nie widzę.
Jednak wracając do głównego tematu, a więc tego, w jaki sposób SLD zbijało kolejne punkty przed wyborami, przypomina mi się, co na temat polityków napisał p. Rafał Ziemkiewicz w jednej ze swoich książek: jeśli chcemy się przekonać, czy polityk jest głupi czy po prostu taki cwany, należy dać mu władzę.
Tych kilka miesięcy rządów koalicji UP SLD + Samoobrona wystarczyło, by ocenić, którzy ludzie należą do której z tych grup i dało wiele okazji do tego, by wyśmiać niektórych ministrów za ich zachowanie czy pomysły, a tego, niestety, prawie nikt nie wykorzystał.
Podkreślam jeszcze raz, podchodzić do durnych pomysłów z argumentami, ale jednak w sposób prześmiewczy wytykać im te pomysły. W końcu "durnopomysłodawcy" i tak argumentów nie zrozumieją, a jest szansa, że część wyborców je jednak zrozumie.
Nie wiem, czy to ja mam takiego pecha, czy może minister Marek Pol, ale jakimś cudem raz na pewien czas trafiam w prasie na jego wypowiedzi bądź pomysły na ożywienie gospodarki.
Przykładowo, sięgam pewnego wieczoru po "Gazetę Wyborczą", gdy opisywała ona "szczyt przełamywania lodów" w stosunkach polsko-rosyjskich i czytam tam wypowiedź zachwyconego pana ministra. Czymże takim się zachwycił? Ano niczym innym jak wypowiedzią samego prezydenta Putina, który obiecał, że postara się doprowadzić do tego, aby polski deficyt w obrotach handlowych z Rosją nie był tak wielki, a nawet więcej - by ten bilans zrównoważyć. Pan Marek Pol był zachwycony! W tym zachwycie palnął takie oto zdanie "Takiego zapewnienia nie usłyszeliśmy jeszcze nigdy ze strony żadnego kraju".
Taaak, tak gorąco wierzącego polityka w obietnice innych nie widziałem ani nie słyszałem już dawno, na całe szczęście p. Pol nie jest naszym negocjatorem z Unią Europejską, bo gdyby tak było, to... aż strach pomyśleć, w co byłby gotów uwierzyć!
Jednak po chwili pomyślałem sobie, że chyba przesadzam, w końcu nie wiem, co takiego p. Pol pił na tym spotkaniu. Może i pozostałbym przy tym, gdybym nie sięgnął po raz kolejny po GW, gdzie przeczytałem o pomyśle, jaki wyszedł z ministerstwa tegoż p. Pola, a mianowicie, jeżeli polskiego pasażera będzie chciała przewieźć zagraniczna linia lotnicza, najpierw będzie zmuszona pytać o zgodę na to, wszystkich polskich przewoźników, którzy latają do miejsca, gdzie chce ona przewieźć turystów. Brawo, brawo! Panie Ministrze, ja jednak ten pomysł troszeczkę bym ulepszył i zmusił tych "wrednych burżujów" do tego, aby wypoczywali u nas w kraju. Niech pan wyda rozporządzenie zmuszające zagraniczne miejscowości i kurorty, które chcą przyjmować polskich turystów, do tego, aby pytały czy czasem jakiś śmierdzący i drogi nadmorski Pipidówek nie zechce przyjąć tego turysty na swoje łono, a jeśli tak - to nie zezwalać takiemu delikwentowi na wyjazd! Więcej - zabrać takiemu paszport!
Wiem na pewno do jakiej grupy zaliczyć pana ministra, dlatego też postanowiłem przez dłuższy czas nie sięgać po "Wyborczą". Tym razem padło na "Życie" i... do cholery! - znowu minister Pol i jego pomysł! Minister postanowił odciążyć drogówkę od kontrolowania samochodów ciężarowych i... zdecydował się utworzyć Inspekcję Transportu Drogowego! Panie ministrze, ja uzupełnię pański pomysł: niech pan powoła jakąś komisję, która odciąży pana samego, bo coś mi się wydaje, że pan zdecydowanie za dużo myśli!
Panowie politycy, na co czekacie? Ten jeden przykład powinien wam wystarczyć. Prawica wcale nie musi być demagogiczna, nie musi kłamać czy zmyślać, by kogoś ośmieszyć. Wszelkie lewactwo należy do ludzi mądrych inaczej, dając nam tym samym argumenty pozwalające ich ośmieszać. Oni tego się boją!! Boją się śmiechu!!! Teraz nasza kolej!!!          
Tomasz Pąpka
 
Autor jest studentem II roku politologii Uniwersytetu Śląskiego, mieszka w Zabrzu.
Wyświetlony 8618 razy
Więcej w tej kategorii: « Większość i elita Głos na puszczy »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.