niedziela, 31 styczeń 2010 21:47

Nie ma innej drogi, jak zmiana systemu wyborczego

Napisane przez
Wybory ?proporcjonalne? oceniam podobnie jak szereg osób, na przykład prof. Kieżun, pani Staniszkis, Zbigniew Brzeziński, Jan Nowak Jeziorański ? których ocena obecnej sytuacji w Polsce czy sytuacji poprzedniej, a prowadzącej do obecnej jest negatywna i wiele z tych osób wiąże zaistniałą sytuację z wadliwym systemem wyborczym.


W szczególności dotyczy to systemu ?proporcjonalnego? w rozumieniu, jaki w Polsce jest jedynym systemem jedynie obowiązującym. Ten system prowadzi do wynaturzeń, których jesteśmy świadkami. Dotyczy to oligarchizacji życia partyjnego i faktycznych rządów jednego, ?światłego? przywódcy z ewentualnie kilkoma najbliższymi osobami, a inni są po to, aby z pełną nieświadomością podnosili ręce wtedy, kiedy wymaga się tego od nich. Takie działanie prowadzi do zaniku intelektualnego jak i demokratycznego ducha istniejącego w każdej z tych organizacji.

Nie może być prawdziwej demokracji czy też demokratycznego państwa prawa w sytuacji, w której życie partyjne i funkcjonowanie partii jest antydemokratyczne ? a co do tego nie mamy żadnych wątpliwości.

Widzimy, do jakich okoliczności prowadzi sytuacja w polskim sejmie. Dotyczy to również jakości naszych wysokich przedstawicieli. Niestety, są oni wybierani na listy wyborcze nie ze względu na ich indywidualność czy też ich walory intelektualne, ale wręcz ze względów całkowicie przeciwnych ? to znaczy ze względu całkowitego posłuszeństwa.

W rezultacie mamy maszynkę do głosowania mimo bardzo dużych kosztów funkcjonowania. Mamy za dużo posłów, za dużo senatorów, których rola jest sprowadzona do minimum. Jeżeli chcemy zmienić klasę polityczną na lepszą, musimy postawić im znacznie większe wymagania.

Nie ma innej drogi, jak zmiana systemu wyborczego. Dopiero przymuszenie ich do rozliczenia się przed społeczeństwem, a nie przed liderem partyjnym, podniesie jakość pracy polskiego parlamentu. Należy zdecydowanie zakwestionować system ?proporcjonalny? wzorem innych krajów. Można to zrobić poprzez zmianę Konstytucji, ale też poprzez zakwestionowanie obecnie rozumianego systemu ?proporcjonalności?. Osobiście opowiadam się za ?częściowym? systemem w okresie przejściowym, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że liderzy partyjni nie zdobędą zaufania wyborców, zostaną przez nich ?skoszeni?...

Dodatkowym problemem słabości polskiego sejmu jest brak kontaktu posła ze społeczeństwem. Poseł nie zabiega o wyborców, on ich ?nie potrzebuje?. A często wyborcy są dla posła trudnym ciężarem, niewygodnym w realizacji programu partii. Tę prawidłowość potwierdza funkcjonowanie biur poselskich. Okazuje się, że takie biuro można okupować swobodnie bez zakłócania pracy posła.

Na przykład w Anglii poseł przebywa w swoim biurze w weekendy, często z małżonką a wszystko po to, aby ułatwić i rozszerzyć kontakt wyborców ze swoim przedstawicielem w parlamencie.

W warunkach demokracji większościowej istnieje potrzeba stałego kontaktu z wyborcami. System większościowy ma także swoje wady, zanika reprezentacja mniejszych grup, a głosowanie na partie niewchodzące do parlamentu wiąże się z pojęciem ?głosu zmarnowanego?.

Powinniśmy się zastanowić, który z tych systemów jest lepszy. Obecnie obserwujemy przechodzenie właśnie ku systemowi większościowemu. Jednak jakość polskiej klasy politycznej zostawia wiele do życzenia. Powodem tej niewłaściwej sytuacji jest niewłaściwa selekcja, która służy liście partyjnej, ale nie służy kontaktowi posła z wyborcami.

Janusz Kochanowski,
Rzecznik Praw Obywatelskich
źródło: JOW TV (www.jow.pl)
Wyświetlony 8887 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.