sobota, 13 luty 2010 20:22

Czarci urok mediokracji

Napisane przez
Coraz powszechniejsze staje się przekonanie o władzy mediów nad światem. Ale nie o żaden świat tutaj chodzi. Albowiem świat to po prostu ludzie. Zatem to ludźmi media chcą rządzić. Jeśli im na to pozwolimy, rządzić w istocie będą.  I nas urządzą.

 Zrobić coś z niczego? Bardzo proszę. Nadmuchać nikogo w kogoś? Jedna minutka. Zohydzić wartości? Nie ma sprawy. Przekonać wyborcę, że białe jest szare, a czarne nie istnieje? W telewizji wszystko jest możliwe. To, co niemożliwe, wymaga tylko rąk sprawniejszego montażysty, ewentualnie szerszego uśmiechu na twarzy medialnego idola. W efekcie otrzymujemy relację z rzeczywistości, w której akceptacja dla plugastwa, zamiast maleć, nieustannie szybuje ku niebiosom. Niczym Himalaje w biegu na Księżyc. I nieustannie w biegu tym przyspiesza.

 
Bezpowrotnie minęły czasy, gdy media stanowiły czwartą władzę. Dziś kreują pierwszy garnitur pierwszej władzy, same stając się władzą. Kontrolowaną jedynie przez swoich właścicieli. Tym sposobem demokracja pożarła własny ogon: media przestały być narzędziem realizującym wolę ludu; środek prowadzący do celu sam stał się celem, a demokracja przeistoczyła się w mediokrację. W efekcie to nie ludzie rządzą mediami, lecz media ludźmi.
 
A przecież jeszcze nie tak dawno, by rządzić, niezbędna była odpowiednia ilość starannie wyostrzonych bagnetów. Potem okazało się, że bagnety pomagają zdobyć władzę, ale długo posiedzieć się na nich nie daje. Dziś terror wydaje się zbędny ? teraz wystarczy dysponować mediami. Ludzie się nie zmienili, lecz sposoby trzymania ich za twarze, żeby tak rzec, unowocześniono. I tylko skutek możemy zaobserwować jednaki.
 
Poziom chrząszcza
 
Weźmy Polskę. Oto rządzą nami ludzie, w których rękach spoczywa władza. Kto ją zwykle otrzymuje? Ano władzę otrzymuje zwykle partia, którą skredytują media. Reszta to przedstawienie okraszane fajerwerkami przeznaczonymi na użytek gawiedzi. Spektakl pełen cyrkowych tricków, mających spacyfikować umysły tak zwanego elektoratu za pomocą rozmaitych zaklęć. Im więcej w zaklęciach tych odniesień do demokracji, tym lepiej.
 
 Al Gore nie jest bohaterem mojej bajki, lecz jego słowa, wypowiedziane w kontekście pewnej dyskusji, poświęconej aktualnej roli telewizji (Jeżeli nie podejmiemy żadnych kroków, demokracja nie będzie już w stanie sama się naprawić) mówią więcej niż trzeba, by rzecz zrozumieć: to media ? w największym stopniu telewizja ? odpowiadają za zidiocenie większości społeczeństwa. Z medialnej perspektywy jest to sytuacja idealna: nikim tak bezproblemowo nie da się sterować, jak należycie otumanionym plebsem.
 
Jak brzmi z kolei najprostszy przepis na ogólnonarodową, nadwiślańską tragedię? Nauczcie analfabetów czytać i pisać, a potem pozwólcie im przeglądać ?Gazetę Wyborczą?, słuchać TOK-FM i wpatrywać się w TVN. Kiedy tak wyedukowani Polacy, dzień w dzień napychani papką o wartości mielonej kukurydzy, zaczynają ?myśleć?, zwykle prezentują skomplikowanie intelektualne rzadko wykraczające nad poziom chrząszcza. Mało tego: gdy nie daj Boże zabraknie prądu albo prasy do kiosku na czas nie dowiozą, tacy ludzie nie potrafią wyartykułować opinii na żaden temat. Pozbawieni medialnej uprzęży zaczynają kręcić się w kółko, przypominając szczury, znienacka obdarowane wolnością.
 
(?)
Wyświetlony 4578 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.