czwartek, 18 luty 2010 22:28

"Kod da Vinci" na Zmartwychwstanie

Napisane przez
Na tydzień przed obchodzonym przez Kościół katolicki świętem Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, Polsat nadał film zatytułowany Kod da Vinci. Ale jakby kogoś z tej telewizji zapytać, kto jest dla niego autorytetem, to pewnie by powiedział, że Jan Paweł II. Tak to już jest.

 Nie będę oceniał błędnych informacji albo fałszerstw dotyczących historii w filmie, tym zajęli się już inni i zrobili to w sposób wyczerpujący. Poza tym, to tylko film, więc ma prawo posługiwać się wymyślonymi informacjami lub naciągać na swoją korzyść powszechnie znane fakty. Sam film jest banalny, fabuła oparta została na odkrywaniu przez parę bohaterów tajemnicy na podstawie zaszyfrowanych instrukcji. Ale też nie ma co się dziwić, przy natłoku produkcji filmowych niełatwo jest wymyślić coś autentycznie oryginalnego. Co gorsze, trudno znaleźć sceny ?trzymające widza w napięciu?, może dlatego, że kilka lat temu było głośno wokół powieść Dana Browna i jej ekranizacji i każdy czy chciał, czy nie chciał, musiał zetknąć się z głównymi twierdzeniami zawartymi w filmie.

 
Twórcy filmu nie wysilili się jednak (może Brown wysilił się bardziej, tego nie wiem, książki nie czytałem) i przedstawiona przez nich opowieść nie tylko opiera się na nieprawdzie, co jako filmowi można wybaczyć, ale też nie trzyma się kupy, a to usprawiedliwić już trudniej. Maria Magdalena, rzekoma żona Jezusa, miała urodzić dziecko, a po śmierci swego męża wyjechać do Francji, a raczej Galii, ale mniejsza z tym. Tam potomkowie Jezusa mieli sobie żyć, aż po dzień dzisiejszy. Nie wyjaśniono dlaczego akurat miała udać się do Galii, czyżby już wówczas w I w. n.e. była ona krainą słynącą w świecie ze swej laickości, dzięki czemu siepacze świętego Piotra nie mogliby jej tam dopaść? Bez trudu przeciętny uczeń Technikum Rolniczego w Bierutowie, w którym miałem przyjemność edukowania się, na przerwie byłby w stanie obmyślić podobną ?utajnioną przez Kościół prawdę?, że potomkiem Marii Magdaleny i Chrystusa czy kogokolwiek innego, kto przewinął się przez kanoniczne Ewangelie, jest choćby Stefan Niesiołowski albo Lech Wałęsa, co by nawet tłumaczyło wyjątkową rolę tego drugiego w Polsce, jako świętej krowy z namaszczenia salonu.
 
(?)
Wyświetlony 2274 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.