piątek, 19 luty 2010 14:14

Wywoływanie wilka

Napisał
Od końca lata 2008 roku świat pogrąża się w kryzysie. Tak w każdym razie alarmują media i ten komunikat obwieszczają politycy. Załamanie finansowe, jakie wystąpiło w Stanach Zjednoczonych na skutek lawinowego namnażania „fiducjarnych” dolarów, stopniowo przekształca się w kryzys gospodarczy. Jego przyczyn należy szukać w roku 1971, kiedy to prezydent Nixon ogłosił wycofanie się Stanów Zjednoczonych z ładu monetarnego, ustanowionego w 1944 roku na konferencji w Breton Woods.

 

Anatomia kryzysu
 
Według tamtych ustaleń, podstawą światowego systemu monetarnego został dolar, którego wartość została ustalona na 1/35 uncji złota. Nie oznaczało to oczywiście, by dolar był w takiej proporcji wymieniany przez indywidualnych posiadaczy banknotów. Mogły być one wymieniane na złoto tylko przez obce rządy ewentualnie ? przez obce banki centralne. I to m.in. stało się przyczyną późniejszego załamania się systemu. W miarę wzrostu produktywności Europy, do czego wydatnie przyczynił się plan Marshalla, rósł deficyt amerykański w obrotach z Europą Zachodnią, gwałtowny zaś wzrost motoryzacji i zużycia ropy naftowej sprawił, że wielkie ilości dolarów, które były światową walutą transakcyjną, znalazły się też w posiadaniu krajów naftowych. Gdy zatem europejskie banki centralne w sierpniu 1971 roku zagroziły, że zażądają wymiany swoich dolarów na złoto, prezydent Nixon zerwał całkowicie związek dolara ze złotem. Od tej pory mamy do czynienia z tzw. pieniądzem fiducjarnym, to znaczy takim, który ma wartość dlatego, że ludzie wierzą, iż ją ma.
 
Zniesienie pokrycia w złocie sprawiło, że liczona w dolarach cena złota poszybowała gwałtownie w górę i w roku 1973 wynosiła ponad 200 dolarów za uncję. Ale bo też zerwanie związku dolara ze złotem spowodowało, że nic już nie hamowało bankierów przed pokusą ?kreowania pieniądza?. W rezultacie na rynku lawinowo rosła ilość pieniądza, który jednak ? by zaczął przynosić bankom zyski ? trzeba było jakoś wpuścić w obieg gospodarczy, to znaczy ? związać go z konkretną osobą, fizyczną lub prawną, która z tego tytułu zaciągnie zobowiązanie podlegające egzekucji. Jednym ze sposobów było rozkręcenie kredytowania. W miarę przyrostu pieniądza w obiegu ustalane przez banki warunki kredytowania były coraz łagodniejsze. W końcu kredyty dostawali ludzie nie tylko niemający żadnej zdolności kredytowej, ale nawet tacy, co do których była pewność, że nawet nie zaczną spłacać pożyczek. Oczywiście, banki swoje interesy zabezpieczały, np. ustanawianiem hipotek na nieruchomościach kupowanych za pożyczone od nich pieniądze, wpisując te hipoteki jako swoje aktywa. Te aktywa z kolei służyły w charakterze zabezpieczenia dla innych transakcji, tamte transakcje ? w charakterze zabezpieczenia dla następnych ? i tak dalej. Ale gdy okazało się, że pożyczki nie są spłacane, banki weszły w prawa wierzycieli hipotecznych i przejęły kupione za kredyt nieruchomości. Jednak bankom nieruchomości nie są potrzebne, tylko gotówka, więc powystawiały je na sprzedaż. Ponieważ ?złych? kredytów było bardzo dużo, to nagle na rynku znalazło się mnóstwo nieruchomości oferowanych do sprzedaży. Spowodowało to gwałtowny spadek ich cen, zwłaszcza że poprzedni boom kredytowy spowodował wcześniej równie gwałtowny wzrost cen nieruchomości. Kiedy zatem spadły ceny nieruchomości, spadła też wartość hipotek, a więc ? aktywów bankowych, które w ten sposób stały się ?aktywami toksycznymi?. Im więcej bank miał takich ?toksycznych? aktywów, tym mniej warte były one jako zabezpieczenia innych transakcji i wskutek tego cała piramida zaczęła się walić.

(...)

Wyświetlony 5417 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.