sobota, 20 luty 2010 18:05

To tylko embrion?

Napisane przez
Firmy zajmujące się zapłodnieniami in vitro wietrzą niebotyczne zyski. Coraz powszechniejsze staje się również klonowanie ludzkich zarodków do celów terapeutycznych. Jednak gdy postęp oznacza etyczny i moralny regres, należy wystąpić przeciw postępowi.

 

Realia są następujące: najpierw szpikuje się kobietę hormonami, by uzyskać większą liczbę komórek jajowych. Następnie, właśnie w procedurze in vitro, komórki jajowe zapładnia się, a po kilku dniach już wykształcone zarodki poddaje drobiazgowym badaniom genetycznym. Jeśli naukowcy orzekną, że genom danego ?obiektu? nie zawiera, na przykład, genu oznaczającego możliwość zachorowania na raka piersi (bądź na inną postać nowotworu, bądź na zespół Downa, bądź na... i tak dalej, i tak dalej) ? to medycy implantują taki zarodek kobiecie. Po czym tryumfująco trąbią o sukcesie, oczywiście nie nagłaśniając faktu, że wszystkie pozostałe zarodki, u których potwierdzono ewentualnie występowanie ?złego? genu, skazane są na śmierć.
 
Prenatalna eugenika
 
Faktycznie, współczesna diagnostyka laboratoryjna zaawansowana jest już w stopniu pozwalającym ustalić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, czy nosimy w sobie gen mogący sprawić, że zachorujemy na śmiertelną chorobę. Wykrycie takiego genu daje szansę uniknięcia tragedii bądź odsunięcie jej w czasie ? choćby przez zmianę trybu życia, sposobu odżywiania się czy za pomocą zabiegów z zakresu medycyny prewencyjnej.
 
Czy nie jest to powód do zadowolenia? Jeśli nie umiemy choroby wyleczyć, to może dobrze, że nauczyliśmy się szacować ryzyko jej wystąpienia? Tym bardziej gdy wykrycie potencjalnego niebezpieczeństwa okazuje się możliwe w bardzo młodym wieku?
 
Z rozwoju nauki, techniki oraz kolejnych ludzkich umiejętności należałoby się tylko cieszyć, gdyby nie drobny mankament, mianowicie gdyby ów ?młody wiek? nie oznaczał prenatalnej fazy rozwoju człowieka. Tymczasem bowiem na naszych oczach spełnia się czarny scenariusz prenatalnej eugeniki: ci do życia, ci do kubła na odpadki. Do kubła tylko dlatego, by w przyszłości ?zaoszczędzić? tym ludziom ryzyka choroby. Podkreślam: ryzyka. Albowiem fakt posiadania genu warunkującego wystąpienie danej przypadłości bynajmniej nie oznacza, że ta choroba z cała pewnością wystąpi. Powtórzę: nie chodzi o żadne uniknięcie chorób, tylko o wyselekcjonowanie tych ludzkich embrionów, które ewentualnie mogłyby w przyszłości zachorować. Wyselekcjonowanie, a następnie przerwanie ich procesu rozwojowego. Czyli ? uśmiercenie.
 
Mimo to proceder selekcji prenatalnej embrionów powszednieje, a dokonują jej ?lekarze? na życzenie rodziców pragnących za wszelką cenę (nawet za cenę życia drugiego człowieka) realizować ?prawo? do posiadania zdrowego potomstwa. Za progiem czyhają inne rodzicielskie ?chcenia?: a to odpowiedniej płci, a to kształtu małżowiny usznej potomka, a to należytej budowy ciała, a to koloru oczu...
 
(?)
Wyświetlony 3567 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.