sobota, 20 luty 2010 18:18

Kulisy powstania Czechosłowacji (III): Osobowości Masaryka i Beneša

Napisane przez
Obaj różnili się nie tylko wiekiem, ale i światopoglądem. O ile ten pierwszy dopuszczał możliwość przyznania się do błędów oraz improwizacji w dyplomacji, to ten drugi już nie - utrzymując, że swoje sukcesy zagraniczne zawdzięcza polityce uprawianej świadomie i naukowo, w tym filozofii i socjologii.

Mieli też wiele wspólnego. Np. branie za rzeczywistość własnych politycznych iluzji, co ujawnia się w masarykowej postawie wobec bolszewizmu i beneszowych zachwytach nad Ligą Narodów, a później Stalinem. Obydwaj też definiowali naród czeski jako wynik plemiennego zjednoczenia; pojęcie narodu w sensie politycznym było im obce.

 
W pismach Masaryk politykę podporządkowywał etyce, w praktyce już się tym nie zajmował. Obce mu były takie wartości, jak obrona prawdy.
 
Masaryk, Voska, Beneš i Štefánik byli szpiegami. Dwaj pierwsi ? brytyjskimi, następni ? francuskimi. Moralność szpiegowska kłóci się z etyką człowieka, który nie ma niczego do ukrycia, dlatego ich polityczne postępowanie często było amoralne, wręcz sprzeczne z głoszonymi zasadami.
 
Masaryk nie ujawniał emocji. Lubił jeździć konno, ale traktował zwierzę instrumentalnie. Gdy któryś koń okulał, po prostu go zmieniał i więcej się nim nie interesował. Był tylko środkiem dla utrzymania formy.
 
Masaryk zatrudnił byłego komornika cesarskiego. Ten się jednak uskarżał: gdyby pan prezydent chociaż raz się uśmiechnął i zamienił choćby słowo! Już rok otwiera przed nim drzwi, a on ani razu nie zapytał, jak się ma. Cesarz pan był pod tym względem zupełnie inny. Prezydencki majordomus, Felix Nevřela, były legionista wspomina o rozkazach Masaryka: zawsze bez słów, tylko ruch i wskazanie, i dodaje: Po siedemnastu latach służby słyszałem tylko raz z jego ust pochwałę i to wypowiedzianą nie wprost, do nikogo konkretnego: ?Hm, to jest pięknie?. Dystans utrzymywał z pracownikami kancelarii. Naczelnik Kancelarii Wojskowej ? Otokar Husak wspomina, że gdy mu coś referowano, trzeba się było mieć na baczności, uważać na gesty i wiedzieć, kiedy skończyć.
 
Dysonanse, różnice, spory
 
Masaryk i Štefánik nie znosili Düricha, z kolei Štefánik i Beneš ? Zejména, a Beneš zazdrościł Štefánikowi. Godzinami opowiadał o astronomie, których chciał uchodzić za wojaka, o rolniku uważającym się za arystokratę, o polityku mającym się za geniusza, gdy w rzeczywistości to tylko pomyleniec. Nie ukrywał, że nie znosi aury otaczającej Štefánika, a ten mu się rewanżował, mówiąc o Benešu jako o prymitywnym socjaliście, papierowym rewolucjoniście i pokręconym dyplomacie. Obaj ubiegali się o stanowisko ministra spraw zagranicznych, na które to Masaryk, bez konsultacji z kimkolwiek, powołał Beneša. Korespondencja między nimi pokazuje, jak obaj starali się odsunąć Štefánika od jakichkolwiek dyplomatycznych funkcji. Obawiali się tego, co mógłby powiedzieć o ich działaniach podczas wojny, które tak usiłowali ukrywać. Na przykład, że Beneš przegrał we Francji w ruletę znaczne sumy nie swoich pieniędzy, o czym pisał ?Le Petit Parisien?. Podczas spotkania w Szwajcarii Štefánik zażądał wyjaśnień, których Beneš odmówił. Wówczas zagroził mu, że po wojnie stanie przed sądem narodowym. Choć trudno wyobrazić sobie ascetycznego Beneša przegrywającego w roletę, to w prywatnym liście do Rudolfa Markovica z kwietnia 1919 r. pisał: Miałem ze Štefánikiem konflikt. Musisz to wiedzieć, ale zachowaj to dla siebie. Myślę, że to oznacza między nami (tj. Benešem a Štefánikiem) koniec. Wkrótce Markovic został rządowym komisarzem zvoleńskiej żupy.
 
Hipotezy nie do końca zweryfikowane
 
4 mają 1919 r. na lotnisku Vajnory w Bratysławie miał wylądować włoski wojskowy samolot ze Štefánikiem na pokładzie, jednak tuż przedtem samolot spadł na ziemię, a pasażerowie zginęli. Wojskowi, którzy coś mogli wiedzieć o zestrzeleniu samolotu, nietrzymający języka za zębami stanęli przez tajnym sądem. Już po pierwszych policyjnych działaniach zaczęli umierać. Podczas przelotu nad koszarami, gdy samolot był 100 metrów nad ziemią, wystrzelono do niego salwę z karabinów. Samolot zaczął płonąć. Dostaliśmy rozkaz, że przyleci nieprzyjacielski samolot i musimy go zestrzelić ? mieli mówić żołnierze. Zgromadzeni na lotnisku również słyszeli strzały. Dwaj żołnierze ? Jií Forman z Pilzna i Oldich Fot z Litomyśla zauważyli, że są śledzeni i uciekli do Francji, gdzie tapetowali i malowali pokoje. Do kraju wrócili po wyjeździe Beneša do Anglii jesienią 1938 r. Ze zdziwieniem stwierdzili, że spośród ich kolegów żyje tylko dwóch, którzy trzymali język za zębami. Cała czwórka przeżyła wojnę, ale w maju 1945 r. zostali aresztowani i skazani na 16 i 20 lat więzienia.
 
W oficjalnym protokole śledztwa za główną przyczynę katastrofy podaje się nagły podmuch wiatru podczas wykonywania manewru lądowania. Ciało Štefánika znaleziono dalej od wraku samolotu, niż ciała włoskich pilotów. Zrodziły się podejrzenia, że Štefánik był już martwy w samolocie i został zamordowany we Włoszech. W każdym bądź razie nie udało się udowodnić innej wersji niż oficjalna.
 
Tym, kto jeszcze brał udział w przejęciu rosyjskich pieniędzy i innych kosztowności przez Masaryka i Beneša i przewiezieniu ich do kraju, był pierwszy minister finansów CSR Alois Raín, z zawodu prawnik, z zainteresowań ? ekonomista. Utrzymywał wysoki kurs korony i prowadził politykę zrównoważonego budżetu, obawiając się długów i inflacji, głównie tnąc wydatki. W ciągu doby od zamknięcia granic oddzielił czechosłowacką walutę od austro-węgierskiej, stemplując ją, i chroniąc w ten sposób przed dewaluacją. W tym czasie cesarska mennica produkowała pieniądze bez ograniczenia. Dziś mało się mówi, że połowę ostemplowanych banknotów po prostu skonfiskował właścicielom pod pretekstem pożyczki państwowej na niesłychanie niski procent (1%), a rząd wycofał je z obiegu.
 
Wysokim i sztucznym kursem korony Raín bardzo zaszkodził gospodarce, ponieważ inwestorom zabrakło środków na inwestycje, a więc i na rozwój techniczny, czechosłowackie banki zaś miały za mało pieniędzy na kredyty. Ponadto wysoki kurs korony czynił eksport nieopłacalnym. Na kilkadziesiąt lat osłabiło to rozwój gospodarczy kraju, zwłaszcza konkurencyjność (przed wojną na terenie Austro-Węgier wyroby czechosłowackiego przemysłu sprzedawały się w całości, wypierając z rynku analogiczne produkty niemieckie).
 
Przykładem ilustrującym niechęć Raína jest odmowa podpisania uwolnienia dewiz na zakup lokomotyw i wagonów kolejowych, których państwo na gwałt potrzebowało. Raín został zastrzelony przez lewicowego anarchistę, gdy wychodził ze swojego domu. Śledztwo umorzono, ale dziś otwarte pozostaje pytanie, komu ta śmierć przyniosła korzyść. Istnieją dowody obaw Masaryka, żeby go nie odstrzelili jak Rasína. Być może prawda, kto stał za tym zamachem, na zawsze pozostanie tajemnicą.
 
(?)
 
Tłum. i opr. Marek Mróz
Oryginał ukazał się na stronie CS-Magazín
Wyświetlony 2938 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.