wtorek, 23 luty 2010 11:39

Pierwsza stalinowska zsyłka Polaków na Syberię

Napisane przez
Dziesiątego lutego przypada dramatyczna 69. rocznica pierwszego "transportu" ludności polskiej z Kresów Wschodnich na Syberię. Dopiero od 19 lat możemy w niepodległej Polsce otwarcie pisać i mówić o Sybirakach, ludziach nagle i niespodziewanie, bezprawnie, brutalnie i okrutnie wypędzonych przez bolszewików z domów rodzinnych na Kresach Rzeczypospolitej - Galicji (województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie), Wołyniu (Łuck, Kowel, Włodzimierz), Polesiu (Pińsk), Białorusi (Nowogródek) i Podlasiu (Białystok, Łomża)... Było to autentyczne wypędzenie w ekstremalnych warunkach, zimą, bez dania racji; całe rodziny zbierać się musiały w 20-30 minut...

W straszliwie mroźną i ponurą noc sowieccy funkcjonariusze NKWD ? częstokroć za poduszczeniem komunistycznych donosicieli żydowskiego i ukraińskiego pochodzenia ? dokonali pierwszej z całej serii wywózek polskiej ludności Kresów Wschodnich na daleką Syberię. Decyzja została odgórnie podjęta przez Politbiuro KPZS na Kremlu (najprawdopodobniej równocześnie z decyzją o likwidacji ok. 15 tys. naszych oficerów internowanych po 17 IX 1939 r. w Rosji) oraz zaakceptowana przez Stalina, Mołotowa, Berię, Chruszczowa i innych. Czyn ów był logiczną konsekwencją agresji na Rzeczpospolitą dokonanej dnia 17 września, do spółki z Hitlerem.

 
Bolszewikom szło o fizyczną likwidację żywiołu polskiego na terenie Galicji, Wołynia, Białorusi i Litwy, w celu kompletnej sowietyzacji regionu. Na usługach NKWD pracowali głównie komuniści pochodzenia żydowskiego i ukraińskiego, niestety, niedawni sąsiedzi Polaków, żyjący z nami w pozornej harmonii... Tak było, co wiemy nie tylko z archiwów, książek, lecz z opowiadań starszych ludzi. 10 lutego 1940 r. brutale nie dali zabrać nawet paru walizek, tylko parę tobołków z ubraniem i żywnością... Ładowali przerażonych Polaków (głównie osadników-rolników z Tarnopolskiego i Wołynia; nauczycieli, księży i urzędników z całych Kresów) do towarowych wagonów i wieźli aż za daleki Ural. Tragiczna podróż ? gdy starcy i niemowlęta po prostu zamarzali z mrozu i głodu ? trwała zwykle kilka tygodni.
 
Były w sumie cztery duże wywózki. Dwie w lutym i kwietniu 1940 r., a dwie dalsze wiosną 1941 r. (wtedy dla Stalina było już jasne, że wojna z Hitlerem wybuchnie lada miesiąc). Według ostatnich obliczeń badaczy szacuje się (istnieją rozmaite dane statystyczne), że tragedia dotknęła łącznie około 700 tysięcy rdzennych Polaków kresowych. Na Syberii pracowali oni w lasach, za ?psie? pieniądze, bez opieki lekarskiej. Starcy i małe dzieci umierali codziennie. Przykładowo, z licznej rodziny mojej Babci z Zaleszczyk okresu 1940-45 nie przeżyli na Sybirze jej rodzice (ludzie ledwo pięćdziesięcioparoletni). Do PRL powróciło czworo sierot...
 
Dobrze, że w ogóle przeżyli. Wywożący ich z domów w lutym 1940 r. komuniści jawnie szydzili, że ?polskie pany? nigdy już ojczyzny nie ujrzą. Także Moskale już na Syberii stwierdzali często to samo, aż nadto jasno i dobitnie. ? Rossija bolszaja! ? śmiali się. ? Tu zostaniecie na zawsze, tu będziecie żyć, pracować i umierać. Anglia i Francja nie przyślą po was samolotów. Ale stało się inaczej ? 22 VI 1941 r. niemiecki potwór skoczył sowieckiemu szakalowi do gardła. Straszny lament nastał w całej Rosji. Ale niby z jakiego powodu? Mędrcy kremlowscy po prostu nie wiedzieli, co czynić. Wobec gwałtownych zwycięstw Hitlera i groźby zajęcia Moskwy, Stalin pomyślał m.in. o Polakach na Sybirze... 30 lipca stanął pakt rządu ZSRS z rządem gen. Sikorskiego (w Londynie).
 
Ustalono m.in. tzw. amnestię dla Sybiraków i możność zaciągania się ich do Armii Polskiej w Rosji (gen. W. Andersa, od 12 sierpnia tr.). Wojsko takie istotnie Anders stworzył w okresie lato 1941 ? lato 1942. Ale Rosja od początku blokowała zaciąg, chcąc, by wojsko owo było jej uległe w sensie politycznym (agentura z płk. Berlingiem, Wasilewską i W. Sokorskim) oraz de facto komunistyczne. Sikorski i Anders odmówili i w końcu, latem 1942 r. wyprowadzili ponad 120 tys. Polaków z ?nieludzkiej ziemi? do Iranu. Była to, niestety, demograficzna kropla w morzu. Resztą Polaków w Rosji Berling i inni manipulowali, jak chcieli. Znamy wszyscy tragedię Lenino, dramat Warszawy 1944 r. Gros polskich mężczyzn tedy musiało iść ?od Lenino do Berlina?. Po 1946 r. kobietom i dzieciom Moskale zezwolili na powrót do Polski Ludowej. Nie była to już ? niestety ? ich autentyczna Polska. Przeważnie nigdy nie zobaczyli już swej ?małej ojczyzny?...
 
 
Wyświetlony 4789 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.