wtorek, 23 luty 2010 11:48

Kulisy powstania Czechosłowacji (II): Masaryk w Rosji

Napisane przez
W maju 1917 r. przybył Masaryk do Rosji jako wysłannik rządu brytyjskiego z paszportem na nazwisko Thomas George Marsden, co potwierdza inny brytyjski szpieg - Sommerset W. Maugham. Jego celem było szerzenie probrytyjskiej propagandy oraz zdobywanie istotnych informacji. Służyła temu współpraca z rosyjską prasą, m. in. z Wiadomościami Rosyjskimi, w których napisał (17.10.1917) że Austro-Węgry straciły na wojnie 30-40 tys. żołnierzy, a także, że posłowie do parlamentu oraz przywódcy polityczni narodowości czeskiej, włoskiej i in. zostali aresztowani i skazani na śmierć. Jaka była wiarygodność tych informacji świadczy fakt, że ze 107 czeskich posłów tylko dwóch było skazanych na śmierć, ale na trzy miesiące przed publikacją masarykowego tekstu w zostali  ułaskawieni i wypuszczeni na wolność.

 

Drugą rolą w rosyjskiej grze Masaryka było przywództwo czeskiego ruchu oporu. Za wrogów posłużyli: międzynarodowy kapitalizm i Watykan. Czechów i Słowaków wzywał do przechodzenia pod sztandary legii, co miało dać początek czeskiej armii.
 
Z Piotrogrodu obserwował Masaryk wybuch rewolucji październikowej, ale wnioski wyciągał błędne. nieprzyjaciela widział na prawicy, w tym przypadku w Kiereńskim. Jego wysiłki szły w kierunku przerzucenia czeskich legii (ok. 40 tys. żołnierzy) z Rosji do Francji, a najbardziej obawiał się użycia ich przeciw bolszewikom. Zdaniem Krytlika legie mogły zdusić rewolucję w zarodku zdobywając Piotrogród.
 
Odwrotne zdanie mieli tefánik, Kramá, Voska a zwłaszcza Dürich,. Bene lawirował ale zasadniczo także był przeciw. Zresztą Düricha Masaryk zdyskredytował pomówieniami i usunął z rady narodowej. Dürich nie mając za sobą prasy musiał przegrać.
 
Co więcej, w memorandum przedłożonym prezydentowi Wilsonowi proponował uznanie władzy bolszewickiej i udzielenie jej gospodarczej pomocy. ?Będziemy wobec bolszewików lojalni, ponieważ kochamy Rosję i chcemy, aby była silną i wolną demokracją? ? to przykład masarykowej retoryki. W 1920 r. w przemówieniu do żołnierzy w święto św. Wacława powiedział: ?Na obczyźnie uświadomiłem sobie, że moja działalność dyplomatyczna nie będzie skuteczna jeśli nie znajdzie oparcia w zbrojnej walce mojego narodu. Dlatego zdecydowałem się was zorganizować?. Tymczasem z powołaniem wojska nie miał nic wspólnego. O jego istnieniu dowiedział się gdy już istniało i było na froncie. Konflikty między legionistami a bolszewikami postrzegał Masaryk jako wynik austriackich i niemieckich intryg, a on sam może z sowietami paktować ?jak rewolucjonista z rewolucjonistą?.
 
Masaryk a Wilson
Na prośbę wysłannika prezydenta USA Woodrowa Wilsona napisał Masaryk wspomniane już skandaliczne memorandum o sytuacji w Rosji. Dlatego też Wilson wstrzymywał się ze spotkaniem z Masarykiem przez kilka tygodni. 24 czarwca 1918 r. uchwalił własne memorandum o bezwarunkowym uznaniu niezależnej Polski, Czechosłowacji i Jugosławii. Jednocześnie USA nie uznały rządu z Masarykiem na czele z powodu jego probolszewickich skłonności. To zmusiło go do zmiany polityki o 180 stopni, ogłaszając wystąpienie czechosłowackich legii przeciwko bolszewikom, a zaraz potem wzywał do zbrojnej interwencji w Rosji.
 
Niejasne finanse
O różnych finansowych zbiórkach i innych źródłach dochodów Masaryka już wspomniano wyżej. Zainteresowanych dalszymi szczegółami odsyłam do oryginału tekstu. Dość powiedzieć, że były to dziesiątki, setki tysięcy, a w przekroju tych kilku lat wojny ? miliony dolarów. Najważniejsze jednak jest to, że różnica pomiędzy ?przychodem? a wydatkami była wielka.
 
Niejasne też jest źródło pochodzenia kwot na niektórych kontach. Np. w testamencie z 1917 r. zapisał córce Alicji 1400 funtów, a Oldze ? 2 tys. z tzw. amerykańskiego konta, na którym zgromadził łącznie 16 tys. funtów. W marcu 1923 r. członkom rodziny własnej i Benea podarował łącznie 10 250 000 milionów koron czeskich. Nie mniej hojny był dla sprzymierzonych dziennikarzy i polityków.
 
 Z Beneem wydawał gazety propagujące ich poglądy wśród emigracji. Do współpracy pozyskali znane nazwiska takich tytułów jak Le Temps, Journal des Débats, Le Matin, Observer i Spectator, opłacanych z czeskich finansów. Jak podają Urban i Kalvoda, za pierwszej republiki na takie cele Bene wydał dziesiątki milionów koron za pochwalne teksty o Masaryku i jego polityce. Część z tych pieniędzy pochodziła z budżetu państwa.
 
Czechosłowackie MSZ subwencjonowało z tajnych kont gazety w prawie całej zachodniej Europie opisujące wielkie czyny Edwarda Benea. Jak opisuje Kalvoda, Bene dostawał państwowe pieniądze ?do ręki? i nie informował, na co potrzebuje. Np. w 1934 r. wziął 4,5 mln koron. Pochodzenia pieniędzy, jakim po wojnie dysponowali Bene i Masaryk do dziś nie wyjaśniono. Prócz znanych źródeł jak zbiórki rodaków, gratyfikacje za sprawozdania wywiadowcze, pożyczki na konto jeszcze nieistniejącego państwa, wiele wskazuje na carski skarbiec jako źródło dochodów za pobyt czechosłowackich legii na Syberii. Klimek powołuje się na historyka Z. Sladka, twierdzącego, że Masaryk brał wielomilionowe prowizje za udział w zyskach Legiobanku ?na cele narodowe?.
 
Z kolei Bene pozwalał sobie na luksusy mające wskazywać na jego wysoka pozycję. Np. w Paryżu, podczas wojny, oprócz mieszkania, wynajął dwa korty tenisowe, a po wojnie urządził swoje siedziby meblami i obrazami z państwowych zbiorów. Zamiłowanie do luksusów szło w parze ze skąpstwem. Ponoć Bene często zapominał dawać napiwki obsłudze, co musieli robić za niego współpracownicy.
 
Zamiatanie pod dywan
Najprawdopodobniej po wybuchu wojny austriackie służby uznawały Masaryka za swojego szpiega. Niczego jednak nie można być pewnym, gdyż już w listopadzie 1918 r. Voska wywiózł do Pragi w trzech wagonach wszystkie materiały z austriackiego archiwum MSW. Rok później nielegalnie przewiózł samochodem do SR prywatne dokumenty rodu Habsburgów. Na skutek skargi Austrii dokumenty zwrócono, jednak można przypuszczać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, iż wszelkie materiały kompromitujące obu polityków i ich otoczenie zostały zniszczone, a tyczące się innych czynnych polityków zatrzymane lub skopiowane i używane do wywierania nacisków.
 
Rosyjski skarb
Na początku 1918 r. sowiecki rząd zarządził ewakuację części carskiego skarbca do Kazania, gdzie od 6 sierpnia tegoż roku stacjonowały jednostki czechosłowackie. Ówczesny naczelnik finansowy czechosłowackich wojsk w Rosji, a późniejszy dyrektor Legiobanku - Frantiek íp chciał oficjalnie przejąć 2000 pudów złota (1 pud = 16,38 kg) z przeznaczeniem na emisję czechosłowackiej waluty. Cały skarb wynosił 61500 pudów złota w rożnej formie, do tego kosztowności ze srebra, platyny, irydium i diamentów i innych kamieni oraz kilka wagonów worków rublowych banknotów wraz z matrycami i urządzeniami do ich druku. Do przewiezienia tego potrzeba było co najmniej 100 wagonów, ale po kilkunastu miesiącach zorganizowano 28. Jednak tylko jednej nocy z 12/13 stycznia 1920 r., mimo ochrony, zginęło 13 skrzyń ze złotem, a już 1 marca pojawiły się oddziały armii czerwonej. Tego dnia powstała mieszana komisja mająca przekazać skarb sowieckiej władzy. Z protokołu wynika, że było tego 5143 skrzyń oraz 1678 wojskowych tłumoków, jednak co zawierały ? tego już nie podano. Wiadomo natomiast, że czechosłowaccy żołnierze za wszystko płacili plikami rubli, które prawdopodobnie sami drukowali w specjalnie do tego przygotowanych wagonach.
 
W Kazaniu, wraz z rosyjskim, w ręce czechosłowackiego wojska wpadł także państwowy skarbiec rumuński, który został przewieziony do Samary w trzech pociągach. Zniknął jednak bez śladu i do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. Podobno został przekazany dowódcy czechosłowackich oddziałów.
 
Tymczasem na skutek ofensywy admirała Kołczaka rosyjski skarbiec wpadł w jego ręce. Co prawda nie nacieszył się nim długo i w wyniku ofensywy bolszewików musiał się wycofać. Do przewiezienia skarbu użyto pociągu. Dziwnym trafem po drodze kontrolowany przez oddziały czechosłowackie, skład miał kilka awarii i choć nie ma na to dowodów, istnieje podejrzenie, że nie były one przypadkowe. Tak czy owak, w trakcie tego transportu ze 124 skrzynek zniknęło osiem.
 
W czerwcu 1919 r. min. finansów SR Alois Raín wydał poselstwu do Rosji instrukcję, aby za wszelką cenę skarbiec carski trafił do Pragi. Podobne instrukcje przekazał dowództwu legii z Paryża Bene z tym, że złoto miało zostać przewiezione do Władywostoku gdzie miało czekać na decyzję państw sprzymierzonych.
 
(?)
 
Tłum. i opr. Marek Mróz
Skróty pochodzą od tłumacza
Wyświetlony 2999 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.